Licznik odwiedzin: 09638061
Jedziemy do św. Józefa - Ich trzech (cz. 3)
Jedziemy do św. Józefa - Ich trzech (cz. 3)
ks. Piotr
2018-08-05

   Nocleg w przyczepie campingowej zregenerował siły fizyczne. Potrzeba jeszcze sił duchowych. Niestety nie dało się obudzić na 7.00 moich towarzyszy podróży więc sam udałem się do pobliskiego kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej na Mszę świętą. Przywitał mnie serdecznie ks. Proboszcz Bogdan Lipski. Po Mszy świętej śniadanie i ruszamy we trzech. Nie wiedzieliśmy co z resztą grupy pielgrzymkowej, która pewnie jeszcze odsypiała przeżycia poprzedniego dnia. W dość szybkim tempie dotarliśmy do Kościerzyny, by pokłonić się Maryi Królowej Rodzin. Po zwiedzeniu rynku ruszyliśmy w Bory Tucholskie - do Olpucha. Tam ugoszczono nas w domu mojej kuzynki Teresy. Niestety, lekcja z dnia pierwszego, by nie skracać drogi niczego mnie nie nauczyła. Wojtek z Maksymilianem jechali na rowerach wyścigowych, które wcale nie nadawały się do jazdy po leśnych duktach. Wybierając krótsza trasę  straciliśmy wiele czasu i sił, by później, często prowadząc rowery, dotrzeć do Olpucha. Na szczęście był prysznic i za chwilę wieziono nas samochodem do Konarzyn, by w miejscowej Oberży posilić brata osiołka. Później jeszcze chwila leżakowania, gdzie podsuwano nam różne warianty dojechania do Chojnic na nocleg. Upał dawał się we znaki i pomysł był nienajgorszy, by z Lubni dotrzeć do Chojnic pociągiem. Jednak przeważył argument, że to pielgrzymka rowerowa. Po przejechaniu wśród lasów 17 kilometrów naszym oczom ukazała się piękna panorama Wiela. Radością dla mnie była możliwość adoracji Najświętszego Sakramentu w bocznym ołtarzu oraz sprawowania Eucharystii z Ks. Wiesławem Wiśniewskim (byłym proboszczem w Gdańsku Matemblewie) przed ołtarzem Matki Bożej Pocieszenia. Ruszamy na ostatni etap do Chojnic. Przed nami ponad 40 km. Od Brus piękna ścieżka rowerowa. Jednak w Żabnie zaczyna ona prowadzić przez tereny zeszłorocznych nawałnic. Momentami nie do przejechania, a tym bardziej z przyczepką. Krótkie westchnienie modlitewne i jedziemy dalej, by ok. 21.30 zameldować się u mojej siostry Julity, mieszkającej z rodziną na przedmieściu Chojnic. Kolacja, rozmowy - wszak to dzisiaj przypadają urodziny mojej siostry. Czy dotrą do nas pozostali? Wiemy, że wrócili do Gdyni pociągiem. cdn 

Wtorek
22 stycznia 2019
Okres kolędowy
8:00 - Msza św.

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku