Licznik odwiedzin: 09633640
Moja Ukraina. U Jazłowieckiej Pani.
Moja Ukraina. U Jazłowieckiej Pani.
ks. Piotr
2018-10-28

   Ranek powitał nas deszczem. Poranna Msza święta była sprawowana uroczyście. Oprócz księdza Wojciecha, neoprezbitera wyświęconego we Lwowie, a pochodzącego z Kaszub, odprawiali Eucharystie jeszcze dwaj dominikanie. Jeden z Charkowa drugi z Rzeszowa. Przemierzając rowerami bezkresne tereny Ukrainy zatrzymali się na noc w Jazłowcu. To dom macierzysty sióstr. W kaplicy króluje Matka Boża Niepokalana. Oryginał figury Matki Bożej w 1946 roku został w „cudowny\" sposób przetransportowany do Szymanowa koło Warszawy. Piszę cudowny, bo przy pomocy żołnierzy Armii Czerwonej. Po nawiedzeniu grobowca sióstr Niepokalanek, gdzie spoczywa błogosławiona siostra Marcelina Darowska, ruszyliśmy z ks. Wojciechem do niedaleko położonego Buczacza. Tam czekał na nas przewodnik. Pan Stanisław. Jest nauczycielem historii w miejscowej szkole, ale chętnie dorabia opowiadając grupom Polaków o historii tego pięknie położonego miasta. To miasto gdzie jest wiele pamiątek historycznych po właścicielach z rodu Potockich. Mogliśmy podziwiać pięknie odnowiony kościół Wniebowzięcia NMP. Po obiedzie w Jazłowcu ruszyliśmy na południe do Śniatynia, by odwiedzić grób błogosławionej Marty Wieckiej. Niestety nie było nam dane dowiedzieć się, że jej grób znajduje się na cmentarzu. Ruszyliśmy w powrotna drogę do Rohatyna. Tam czekała siostra Damiana ze smaczną kolacją i z ks. Krzysztofem, który mnie zastępował przez cztery dni. Rzeczywiście byliśmy zmęczeni, syci wrażeń i spokojni. Wiadomo - już w domu.

Poniedziałek
21 stycznia 2019
Okres kolędowy
8:00 - Msza św.
Intencja: ++ Rodzice: Rozalia (z okazji urodzin) i Brunon oraz Monika i Leon oraz Rodzeństwo

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku