Dobre rzeczy | 2025-12-14 |
Przed tygodniem na przykład zdarzyło się, że przyszli dwaj panowie, z którymi rozmawialiśmy jakiś czas temu na temat okna dachowego w plebanii, już dawniej wykazującego pewną nieszczelność, a ostatnio już stało się to bardzo niepokojące. Przyjechali z nowym oknem i kilkoma łatami dachowymi a wystarczyły zaledwie dwie godziny, aby stare zmienić na nowe. Wdzięczność nasza jest tym większa, że nie udało się za tę naprawę zapłacić. Jeden z panów, nasz parafianin, powiedział w ten sposób: Mój ojciec bardzo udzielał się w tej wspólnocie, pomagał i pracował fizycznie kiedy tylko sposobność się zdarzyła. Czuję, że tak powinno być, ale ponieważ pracuję za granicą i rzadko tu bywam, chciałbym w ten sposób kontynuować to, co przejąłem od taty. Muszę przyznać, że ta refleksja ujęła mnie bardzo i stała się cenniejsza od materialnej wartości wspomnianego daru. Bóg zapłać. Jest jeszcze inny przejaw dobroci serca. Chodzi o domek pani Kazimiery. Jest on dość ciasny i dlatego musi być bardzo rozsądnie zagospodarowany. Okazało się, że przydałaby się zmyślna półkoszafka, o którą poprosiliśmy pochodzących z naszej parafii stolarzy. Bardzo szybko uwinęli się z pracą i przywieźli, również traktując to jako świąteczny prezent dla potrzebującej pani. To zaś oznacza, że wrażliwość na potrzeby innych oraz otwartość serc wciąż funkcjonuje i trwa. Chwała Bogu, a ludziom Bóg zapłać. | |
