Głoszenie Chrystusa | 2016-10-29 |
Gdy Paweł został uwięziony w Rzymie, teoretycznie skończyła się pewna era ewangelicznej ekspansji Bożego słowa. Tymczasem św. Paweł oznajmia Filipianom, że głoszenie nadal się odbywa - pałeczkę przejęli nawróceni na chrześcijaństwo, świadomi tego, że nie sposób założyć kagańca słowu Boga. Tyle, że nie wszyscy podejmują się tej misji bezinteresownie. Powiada św. Paweł, że niektórzy podjęli się tego zadania „nieszczerze, sądząc, że przez to dodadzą ucisku\" jego kajdanom. Tego fragmentu akurat w dzisiejszym czytaniu nie znajdziemy - zapisano je o jeden wiersz wyżej. Należy to jednak chyba przypomnieć po to, aby lepiej zrozumieć dalsze słowa Apostoła Narodów: „że na wszelki sposób głosi się Chrystusa, z tego się cieszę i będę się cieszył\". Proszę bardzo! Apostoł chce niejako powiedzieć, że Pan Bóg ma nad wszystkim kontrolę - niezależnie od motywacji, głosi się przecież Jego słowo. To ziarno, która pada na glebę ludzkich serc. Przy współudziale Jego łaski, owoce mogą być zachwycające. To również wskazówka dla nas: Nie wszyscy muszą myśleć tak, jak my, nie wszyscy muszą tak samo widzieć świat i mieć dokładnie te same drogi do zbawienia. Ważne jest, abyśmy wszyscy za fundament wzięli słowo naszego Pana i pozwolili Jemu kierować naszym postępowaniem. W takiej różnorodności zbawienie też osiągnąć można - byle nie przeszkadzać sobie wzajemnie, zwłaszcza z niskich pobudek... | |
