Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę | 2017-10-24 |
Powyższe słowa ze Starego Testamentu Pan Jezus odniósł do siebie i w ten sposób sporządził najpiękniejszą do nich ilustrację. Rzeczywiście bowiem życie Jego było nieustannym wsłuchiwaniem się w wolę Ojca. Nawet wtedy, gdy bliskość cierpień i świadomość ich wielkości nakazała Mu wołać Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode Mnie ten kielich, to jednak ostatecznie dopełnił tę wypowiedź wzruszającym Jednak nie Moja, ale Twoja wola niech się stanie. To absolutny wzór. Dokładnie tak: wzór do naśladowania. Chcąc iść Jego tropem należałoby przede wszystkim z miłości do Boga ofiarować Mu swoją osobę. Dalej, należałoby jak najczęściej wsłuchiwać się w subtelny głos Najwyższego, by poznać Jego wolę, Jego plany w stosunku do nas. Ostatecznie prosić należy o siłę do wprowadzenia w życie objawionych planów. Nie chodzi tu jedynie o miłość, o posłuszeństwo wynikające z zaufania do Boga. Mówiąc językiem współczesnych, a jednocześnie nieco z przymrużeniem oka, jest to życiowy biznes. Tak! Jeśli bowiem ktoś chce osiągnąć zbawienie (co, niestety, dziś nie jest takie oczywiste), to powinien uwzględnić, że Ten, który stworzył człowieka nie z przypadku, ale dla spełnienia konkretnej roli w życiu, jednocześnie wyposażył każdego z nas w talenty potrzebne do realizacji Jego planów. Dlatego w naszym interesie jest poznać te plany i - skoro posiadamy narzędzia do ich realizacji - wprowadzić w życie, a zapłatą będzie niebo! | |
