Przestań się lękać | 2024-05-10 |
To nie to samo, co: Nie lękaj się. To drugie jest ostrzeżeniem przed tym, co może się stać, zaś pierwsze - nakazem uwolnienia się od istniejącego stanu. Czyżby Paweł się lękał? Widocznie tak. Znalazł się przecież w obcym mieście, w obcym kraju, a dotychczasowe, bolesne doświadczenia nakazywały co najmniej ostrożność. Wszędzie zaczynało się dobrze: wchodzili między Żydów, czyli szli najpierw do swoich i głosili im ewangelię. Niektórzy dawali im wiarę, inni nie, ale zwykle przy tej okazji posłuch dawało im wielu pogan. To był pewien schemat, bo gdy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, zazdrośni Żydzi używali swoich wpływów i organizowali zamieszki, których celem było unieszkodliwienie przeciwnika, a w najlepszym wypadku uśmiercenie Pawła. Dotąd Bóg wyraźnie się nim opiekował: nieskutecznym czynił kamieniowanie, wyrywał go z więzienia, ale musiał przecież rozumieć, że tak zawsze nie będzie... Stąd pewnie jakaś chwila słabości, która wyraziła się jedynie ostrożnością. Zupełnie, zresztą, zrozumiałą. I w takich właśnie warunkach usłyszał: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić. Jak stąd wynika, głoszenie domaga się najpierw odsunięcia wszelkiego rodzaju lęków i strachów. Zalękniony głosiciel będzie działał jak niewolnik - bez przekonania i właściwej motywacji. I proszę: uwolniony od tego balastu, skutecznie głosił Chrystusa w tym mieście przez rok i sześć miesięcy. | |
