Źle się modlicie? | 2024-05-21 |
Oj, święty Jakub nie miał zahamowań... W swoim liście nie głaszcze czytelników. Strach pomyśleć, jakich reakcji mógłby się spodziewać od dzisiejszych czytelników. On jednak nie owija w bawełnę. Przerażony tym, że ludzie, którzy poznali Chrystusa, tak wiele uwagi wciąż poświęcają sprawom przyziemnym. Zatopieni w nich również i na modlitwie nie są w stanie wyzbyć się tego, co ziemskie. Jakub mówi o cudzołożnikach, bo oddawanie się materii, gdy jest się w związku z Takim Duchem, jest po prostu niewiernością. Bóg i bez wyliczanki zna wszystkie nasze potrzeby. Owszem, przez Chrystusa Pana zachęca nas do szukania, proszenia i pukania, ale nie może to wypełniać całości naszych relacji z Nim. Celem najważniejszym jest osiągnięcie jedności z Bogiem. Idealna modlitwa powinna prowadzić do całkowitego oddania się Jemu. Jak żelazo, które kowal wkłada do żaru, tak i dusza spragniona Boga winna rzucić się w żar Jego Miłości. Tam - podobnie jak żelazo - najpierw się ogrzewa, potem nabiera koloru otoczenia, wreszcie mięknie na tyle, że gotowa jest do obróbki. Dopiero wtedy dobry Bóg, jak najlepszy fachowiec kowalstwa, powoli zacznie kształtować ją według własnego obrazu. To zdaje się miał na myśli autor dzisiejszego pierwszego czytania, a przesłanie stąd wynikające, jest rzeczywiście ponadczasowe. | |
