Jeśli Pan zechce... | 2024-05-22 |
W zasadzie to żadne odkrycie. Do dziś przecież wielu z naszych sióstr i braci posługuje się takimi określeniami: Jak Bóg da. Jak Pan Bóg pozwoli. Ometkowanie każdego działania takim znakiem jest wyraźnym poddaniem się woli Najwyższego. Możemy przecież mieć pomysły, a nawet powinniśmy je mieć, ale zawsze winny one być położone na biurko Szefa w celu akceptacji. Jeśli się z tym zgadzamy, to dlaczego tak niewielu z nas używa takich powiedzeń? Dlaczego zżymamy się na niepowodzenia? Czasem mogą być one owocem naszej niezaradności, nieprecyzyjnego planowania lub błędnego wykonania, ale niekiedy mogą być świadectwem sprzeciwu Pana Boga, który celowo hamuje podjęte działania, by zmusić nas do poszukiwania lepszych rozwiązań. Najlepiej, gdy owe poszukiwania uprzedzają działanie. Przykład tego zostawił nam Pan Jezus, który tak wiele działań podejmując, nigdy nie inicjował ich bez modlitewnych konsultacji z Ojcem - chociaż sam był Bogiem. Idźmy tym tropem. | |
