Trwoga narodów | 2024-12-01 |
To już nie wizja proroka, ale zapowiedź samego Chrystusa Pana. Oznacza to, że wydarzenia te są nieuniknione. Jak? Dokładnie: kiedy? Co wówczas robić trzeba? Nie przygotujemy się na to. Bo też nie wiemy z pewnością, czego się spodziewać. Owszem, możemy przybliżać sobie w wyobraźni ów dzień, czas końca czy Apokalipsy - jak kto woli. Różni pisarze i reżyserzy próbowali na różne sposoby przybliżyć nam możliwe scenariusze nieuniknionego końca. Raz spodziewając się topnienia lodowców i kolejnego potopu, innym zaś razem zlodowacenia części naszego globu, a w jeszcze innym scenariuszu zderzenia się Ziemi z jakimś obcym ciałem kosmicznym. Można się nad tym zastanawiać, obmyślać strategię, zabezpieczać się. Ale po co? Dzisiejsza Liturgia Słowa prowadzi nas do jednego wniosku: skoro i tak nie masz wpływu na to, co będzie, uchwyć się najpewniejszej Nadziei - trwaj przy Chrystusie! On z największych opresji wyprowadza i jest Panem wszechświata. Niech to będzie twoją troską, a resztę przerzuć na Niego.
| |
