Duchowa walka? | 2024-12-16 |
Bohaterem dzisiejszego pierwszego czytania jest Balaam, syn Beora, prorok z Mezopotamii, który został wynajęty przez Balaka, króla Moabu, aby przeklinał Izraela. Ta forma obrony przed wojskami Mojżesza wydawała mu się jedyną możliwą. Widział bowiem, co są w stanie uczynić wojska izraelskie Kananejczykom i Amorytom. Był przekonany o wielkim wsparciu ze strony ich Boga. Dlatego właśnie posłał po Balaama. Ten, choć niechętnie, zgodził się jednak przyjść do Balaka, tym bardziej, że ów oferował mu sowitą zapłatę. Powstrzymywany co prawda przez anioła pańskiego, który przez mówiącą oślicę dał do zrozumienia temuż prorokowi iż nie ma się powstrzymać przed dalszą podróżą, jednak pośpieszył do Balaka. Tu jednak nastąpił zwrot. Co prawda nakazał królowi Moabu zbudować siedem ołtarzy i złożyć na nich odpowiednie ofiary, pozwalając łudzić się nadzieją spełnienia życzeń, to jednak presja ze strony Boga Izraela nie pozwoliła mu rzucać przekleństw na lud Boży, a wręcz odwrotnie - błogosławił go. Rozgniewał w ten sposób Balaka, który jeszcze dwukrotnie będzie próbował nakłonić proroka do zmiany zdania i dlatego ponawia dwukrotnie budowę ołtarzy (choć w innych miejscach) i składa ofiary. Na nic - Balaam zostaje wierny Bogu, którego głos wyraźnie odczuwał i śle w kierunku wojsk mojżeszowych błogosławieństwo.
| |
