Jeśli jest między wami jeszcze ktoś... | 2025-09-22 |
Na tym etapie Żydzi, których uprowadzono do niewoli babilońskiej, wiedzieli już dlaczego ich to spotkało. Zdecydowanie spokornieli. Od lat już wracały do nich słowa proroka Jeremiasza (i nie tylko), napominającego i domagającego się powszechnego nawrócenia. Ponieważ jednak jego słowa nie odnosiły skutku, stracili wszystko a sami znaleźli się w niewoli. Jednakże wraz z upływem czasu dostosowywali się do panujących na obczyźnie warunków i zaczęli sobie radzić: zakładali sklepy, przedsiębiorstwa czasem oferowali usługi. Jednym słowem dorobili się. Kiedy więc stało się to, co wydawało się niemożliwym - również zresztą według zapowiedzi Jeremiasza - gdy mianowicie pogański król Persji, Cyrus wydał dekret uwalniający ich i dający możliwość powrotu do swojej ziemi, zaledwie mała garstka zdecydowała się na powrót z tej wymuszonej emigracji. Historycy mówią, że była to zaledwie dziesiąta część babilońskiej populacji Żydów. Być może dlatego ów władca we wspomnianym dekrecie napisał: Jeśli jest między wami jeszcze ktoś z całego ludu Jego, to niech Bóg jego będzie z nim; a niech idzie do Jerozolimy w Judzie i niech zbuduje dom Pana, Boga Izraela. Dziś pewnie podobnie moglibyśmy zapytać, skoro wielu ludzi urządziło się całkiem nieźle na tej niedawnej biedzie, a jakże bardzo pochłonęły ich troski o zabezpieczenie swego stanu posiadania: Jeśli jest między wami jeszcze ktoś...
| |
