Licznik odwiedzin: 10035204
Jak w uczniowskim zeszycie
Jak w uczniowskim zeszycie
ks. Zenon
2009-12-06

   Doskonale znamy tę piosenkę przyrównującą życie ludzkie do szkolnej nauki, gdzie też mamy do czynienia z radościami, ale też i z niepowodzeniami, mamy grono przyjaciół, są też i nam nieprzychylni... Szkoła jednak nie trwa wiecznie - kiedyś kończy się nauka, a potem pozostają tylko, albo prawie wyłącznie miłe wspomnienia. Owszem, dla tych, którym udało się edukację zakończyć z pozytywnym wynikiem. Co z pozostałymi? Przedziwnie kształtowały się ich losy, często pozostając nam osobiście nieznane.
   Szkoła to jednak ma do siebie, że zaczyna się (zwykle) 1 września i tego też dnia uczniowie dowiadują się kiedy rok się zakończy. Z życiem jest inaczej: przychodzimy na świat “o różnych porach” i nikt nie wie, kiedy nas zeń odwołają. I ta właśnie różnica winna nas niepokoić. Logicznie rzecz biorąc, winniśmy żywić w sobie chęć “zdania do wieczności”. A przecież nie wszyscy tego chcą. (Podobnie jak nie wszystkim zależy na zdobyciu wiedzy.) Rolą nauczyciela jest mobilizować swoich uczniów do wytężonej pracy. Czynią to poprzez sprawdziany, kolokwia, prace domowe i klasowe... Ocena, a co za tym idzie, ostateczna kwalifikacja ucznia, jest zwykle wypadkową ich wszystkich. Bez tej mobilizacji któż wie, jaką byłaby praca uczniów, jaką ich wiedza?

   Czas adwentu jest jednym z owych okresów sprawdzających nas. Pewnie, że nie musimy... Nic nie musimy. (Jak uczeń w szkole, który “co najwyżej” przykrość sprawi rodzicom.) Mamy jednak okazję. Nasz Nauczyciel ponownie mobilizuje nas, wyznaczając nową pracę. Praca jest dowolna, ale temat jasno określony: adwent. Jakoś trzeba go Bogu przedstawić... W jakiejś formie przeżyć... Może przypomną się dziecięce poranne wstawania, gdy rodzice rozpalali wcześnie rano piec, by leniwie wstające na roraty dzieci, mogły ogrzać zimne ubranka przy ciepłych kaflach? Może przypomnieć należy ową pierwotną gorliwość, nakazującą podjęcie konkretnych postanowień na ten czas? Może jest to ograniczenie w zakresie jakichś przyjemności, na przykład słodycze, telewizja? Może warto popracować nad cnotą punktualności czy porrządku? Może lepiej przyłożyć się do modlitwy? A może właśnie owe wczesnoporanne roraty? To ostatecznie tylko sprawdzian, rodzaj pracy domowej - próba mobilizacji uczniów przez Nauczyciela. Bo czas jest krótki. Zbyt krótki. Nie mogę przeliczać go na lata, bo w zapasie może tylko minuty?... Niczego nie muszę, ale czasem wystarczy okazać choćby dobrą wolę.

Czwartek
23 maja 2019
Okres zwykły
8:00 - Msza św.
Intencja: ++ Józef (20. r. śm.), Halina, Bronisław oraz Rodzice z obojga stron
18:00 - Msza św.
Intencja: + Krzysztof Bąkowski (greg. 23.)
Intencja: O Boże błogosławieństwo, zdrowie i potrzebne łaski dla Andrzeja i Tadeusza Bigus i ich rodzin

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku