Licznik odwiedzin: 10035355
Co się z nami stało?
Co się z nami stało?
2011-10-23

Mój dziadek miał szczęście - wrócił cało z frontu I wojny światowej. Wszechobecna śmierć stała się  dla niego paradoksalnie najlepszą nauczycielką życia. Był mądrym człowiekiem i choć nie ma go wśród żyjących niemal od pół wieku, mądrość jego życia przydaje się wnukom do dziś. W czymś jednak pomylił się zasadniczo. Znając bowiem żołnierzy niemieckich z I wojny, gdy wybuchła druga, uspokajał przed "rycerskim" Wehrmachtem... Zderzenie z rzeczywistością roku 1939 przeraziło go. Nie znał "takich" Niemców. Wystarczyło zaledwie 20 lat, jedno pokolenie, aby ludzi przeobrazić w zwierzęta!

   Goebbelsowska socjotechnika w ciągu jednego pokolenia spustoszyła umysły i sumienia ludzkie. Historia potwierdziła, że to możliwe.
   Dlaczego o tym mowa? Bo i z nami coś się stało... W Polsce, katolickim kraju dochodzi do deptania największych świętości! Nienawiść do Kościoła, umiejętnie sączona drukiem, obrazem i dźwiękiem połączona z demonstracyjnym wręcz i aroganckim demoralizowaniem społeczeństwa (również za pomocą prawa) zrobiła swoje: rozbuchane i wciąż podpalane żądze przede wszystkim młodego pokolenia zaczęły się buntować, a niewidzialny palec wskazujący kierował uwagę na źródło ograniczeń - Kościół. Jeśli na niego to i na wszystko, co z nim związane, a więc także (o zgrozo!) na krzyż. Ludzie poprzedniego pokolenia układali krzyże ze zniczy na placach i ulicach miast, by zademonstrować wiarę w Tego, który mógł ich wybawić od upadlającego ustroju. Teraz ze smutkiem spoglądają na tych, którzy podobne krzyże wyrzucają do śmieci. Ten sam los spotyka krzyże kwiatowe - podobne do tych z czasów strajków i stanu wojennego. Do tego szydzi się z najświętszych znaków, ze zrozumieniem przyjmuje darcie Biblii! A wystarczyło jedno pokolenie... Teraz kolej na krzyż w sejmie, potem w szkole, następnie krzyże przydrożne... I co dalej?
   To da się z jakimś prawdopodobieństwem przewidzieć: islam święci triumfy - tzw. wiosna arabska zrzuciła białe rękawiczki z rąk islamistów. Prześladowania chrześcijan zaczynają się potęgować. Topnieją "wysepki" wyznawców Chrystusa na tamtych terenach, bo albo giną w męczarniach, albo muszą emigrować. Islam rośnie w siłę nie tylko na swoich terenach. Tymczasem u nas rozsadza się od wewnątrz to, co było ostoją polskości, tradycją i siłą moralną narodu. Zamiast zwierać szeregi i wzmacniać się - rozkład i destrukcja. Dojdzie do tego, że muzułmanie nakażą nam zamalowywać księżyc pod stopami Niepokalanej na Jej obrazach - bo to ich oburza... A potem może już być tylko to, co najgorsze.
   Warto w tym kontekście przypomnieć sobie słowa bł. Jana Pawła II, wypowiedziane w Zakopanem w 1997 r., (choć inżynierów socjotechnicznych zniszczeń jego wspomnienie raczej drażni niż poucza):
   Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz.
Czwartek
23 maja 2019
Okres zwykły
8:00 - Msza św.
Intencja: ++ Józef (20. r. śm.), Halina, Bronisław oraz Rodzice z obojga stron
18:00 - Msza św.
Intencja: + Krzysztof Bąkowski (greg. 23.)
Intencja: O Boże błogosławieństwo, zdrowie i potrzebne łaski dla Andrzeja i Tadeusza Bigus i ich rodzin

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku