Licznik odwiedzin: 10053399
Zamyślenia
\"Wrażliwość i odpowiedzialność\" - Słowo Biskupów do wiernych
2019-05-26

 

WRAŻLIWOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Słowo biskupów do wiernych

 

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,

którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej

kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza

(Mk 9, 42)

 

Drogie Siostry i drodzy Bracia!

 

         W ostatnim czasie wspólnota Kościoła w Polsce wstrząsana jest kolejnymi bolesnymi informacjami o wykorzystywaniu seksualnym dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia osób pokrzywdzonych. Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd z powodu skandali seksualnych z udziałem duchownych. Są one powodem wielkiego zgorszenia i domagają się całkowitego potępienia, a także wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec przestępców oraz wobec osób skrywających takie czyny.

         Cierpienia osób pokrzywdzonych dotykają nie tylko ich samych, ale także całych rodzin oraz wspólnot kościelnych. Przestępstwa te „przysłoniły blask Ewangelii takim mrokiem, jakiego nie znały nawet wieki prześladowań\" (Benedykt XVI, List do katolików w Irlandii, 19.03.2010).

         Głęboko tkwią w nas wykrzyczane słowa świadectwa osoby pokrzywdzonej, iż Chrystus nie krzywdził dzieci. „To [co ksiądz zrobił] naprawdę odcisnęło bardzo duże piętno na moim dorosłym życiu. Ja do tej pory mam koszmary. Cały czas jest to we mnie\" - tak powiedziała w filmie w czasie konfrontacji z oprawcą 39-letnia Anna, przed laty 9-letnia uczennica. I drugie świadectwo, przekazane w artykule napisanym przez dorosłego dziś mężczyznę: „Nie mam żalu do Kościoła. Wiem, że skrzywdził mnie nie [cały] Kościół, lecz konkretna osoba. Nie wiem, czy ktokolwiek z przełożonych cokolwiek o tym wiedział. Ale martwi mnie, że tacy jak ja, pozostają poza kościelną sferą uwagi\". Obydwa wyznania są wstrząsające - to nigdy nie powinno się było wydarzyć.

  

1. Świadectwo cierpienia

 

         Wielu z nas obejrzało film „Tylko nie mów nikomu\". Ten dokument, to przede wszystkim wstrząsające relacje dorosłych dziś osób, wykorzystywanych w dzieciństwie przez duchownych. Zawiera on także przykłady braku wrażliwości, grzechu zaniedbania i niedowierzania osobom skrzywdzonym, co w konsekwencji chroniło sprawców. Film, przyjmując perspektywę pokrzywdzonych, uświadomił nam wszystkim ogrom ich cierpienia. Każdy, kto jest wrażliwy, poznając losy osób pokrzywdzonych, odczuwa ból, wzruszenie i smutek wobec ich cierpienia. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli odwagę opowiedzieć o swoim cierpieniu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że żadne słowo nie jest w stanie wynagrodzić im krzywd, jakich doznali.

         Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom.

         Dla wielu wiernych, szczególnie dla młodych szczerze szukających Boga, skandale seksualne z udziałem duchownych stają się ciężką próbą wiary i powodem do wielkiego zgorszenia. Rozczarowanie i oburzenie jest tym większe i boleśniejsze, że dzieci zamiast troskliwej miłości i towarzyszenia w szukaniu bliskości Jezusa doświadczyły przemocy i brutalnego odarcia z godności dziecka. Od początku swego istnienia wspólnota kościelna uznawała takie zachowania za wyjątkowo ciężki grzech; według słów Chrystusa „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza\" (Mk 9,42). „Biada człowiekowi przez którego dokonuje się zgorszenie\" (Mt 18,7).

 

2. Wrażliwość

 

         Wszyscy, zarówno duchowni, jak i świeccy, jako społeczność, musimy stworzyć właściwą przestrzeń do przywrócenia pokrzywdzonym jak najbardziej normalnego życia, a także do odbudowania zaufania wobec duszpasterzy i biskupów.

         Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym. Zarówno niebezpieczeństwa, jak i konieczność wsparcia dotyczą każdego środowiska, nie tylko kościelnego, ale i rodzin, szkół, klubów sportowych i wielu innych grup. Sytuacje życiowe pokrzywdzonych skłaniają do szybszego i skuteczniejszego pomagania im. Oni potrzebują wielkiej wrażliwości i wsparcia, by odnaleźć równowagę życia.

         Prosimy osoby pokrzywdzone przez duchownych, aby zgłaszały doznaną krzywdę do przełożonych kościelnych oraz do odpowiednich organów państwowych. W każdej diecezji i w wielu prowincjach zakonnych został wyznaczony delegat upoważniony do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną. Ma on też pomóc w otrzymaniu wsparcia psychologicznego, prawnego i duszpasterskiego. Chcemy wspierać pokrzywdzonych od początku tej drogi w podjęciu kroków potrzebnych do przezwyciężania skutków doznanej krzywdy.

Przyjmujemy z wdzięcznością nowe motu proprio papieża Franciszka, w którym Ojciec Święty nakazuje zgłaszanie takich przestępstw i przewiduje poważne kary dla przełożonych, którzy zaniedbywali swoje obowiązki chronienia owczarni Chrystusowej. Pamiętamy też o tym, że według zawartych w tym dokumencie nowych norm prawa kościelnego nikogo przy zgłaszaniu przestępstwa nie wolno zobowiązywać do milczenia. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby te zgłoszenia w instytucjach kościelnych przebiegały ze współczuciem i z jak największą wrażliwością oraz w poczuciu bezpieczeństwa dla każdej osoby i jej dramatu. Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.

         Wielu duchownych i świeckich pracuje z osobami, które odważyły się powiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach. Nie rozgłaszamy tego, ponieważ szanujemy ich prawo do prywatności. Być może sami zdecydują się o tym głośno mówić. Reakcja najbliższego otoczenia rzadko niestety opiera się na życzliwości i wrażliwości. Często jest okrutna, bezmyślna i bezlitosna, czasem pełna wyrzutów, przez co nam wszystkim potrzebna jest zmiana mentalności, by osoby poszkodowane w dzieciństwie lub młodości w delikatnej sferze seksualności były chronione i wspierane.

 

3. Odpowiedzialność

 

         Zwracamy coraz większą uwagę na wychowanie w seminariach i kształtowanie osobowości przyszłych księży. Nie chcemy dopuścić, aby w szeregach duchowieństwa znalazły się osoby niedojrzałe, niezdolne do wierności złożonym ślubom i przyrzeczeniom. Ponadto, od sześciu lat koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży powołany przez Konferencję Episkopatu Polski organizuje wraz z zespołem współpracowników Centrum Ochrony Dziecka liczne szkolenia dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Przygotowujemy w diecezjach i w zgromadzeniach zakonnych także system zapobiegania; ma on pomóc ochronić dzieci i młodzież przed potencjalnym wykorzystaniem seksualnym. Chcemy, by ich bezpieczeństwo stało się priorytetem we wszystkich środowiskach.

         W tym kontekście w szczególny sposób doceniamy pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy wierni Ewangelii gorliwie i ofiarnie służą Bogu i ludziom. Nie pozwólmy, by dobro, które dokonuje się w Kościele przez ich posługę, przesłoniły nam grzechy konkretnych osób. Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny. Wesprzyjmy w tych trudnych chwilach kapłanów pracujących z poświęceniem, by nie utracili zapału i otrzymali umocnienie ze strony wiernych świeckich.

         Wspólnie ze wszystkimi ludźmi dobrej woli jednoczymy wysiłki w rozpoznawaniu i eliminowaniu czynników sprzyjających przestępstwom. Prosimy o wsparcie wychowawców i opiekunów dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach oraz w zakładach opiekuńczo-wychowawczych. Prosimy o pomoc w zdobywaniu odpowiedniej wiedzy i umiejętności, by wszystkie placówki prowadzone przez Kościół stały się domami bezpiecznymi, wyznaczającymi najlepsze standardy ochrony dzieci. Taki sam apel kierujemy do odpowiedzialnych za ruchy katolickie i organizacje młodzieżowe. Bądźmy wszyscy bardziej wrażliwi wobec dzieci i młodzieży, a także wobec osób pokrzywdzonych.

 

Zakończenie

 

Nasze słowo do wszystkich ludzi dobrej woli kończymy modlitwą do Ducha Świętego:

Oto jesteśmy, Panie, Duchu Święty.

Jesteśmy - wprawdzie obciążeni grzechem,

lecz zgromadzeni w imię Twoje.

Przyjdź do nas i bądź z nami,

Racz obmyć nasze serca

i naucz nas, co mamy czynić,

dokąd mamy zmierzać,

Powiedz, co mamy podjąć,

abyśmy wsparci Twoją mocą

Tobie zdołali podobać się we wszystkim (św. Augustyn).

 

Przyzywając mocy Ducha Świętego i wstawiennictwa Maryi, Matki Kościoła, Jej powierzając osoby skrzywdzone, rodziny, dzieci i młodzież oraz wspólnoty kościelne, upraszamy w modlitwie ducha pokory i odwagi, aby nie dać się zwyciężyć złu i ogarnąć troską wszystkich.

 

Podpisali:

Biskupi zebrani na posiedzeniu Rady Stałej

Konferencji Episkopatu Polski

 

Warszawa, 22 maja 2019 r.

W kwestii świątecznych życzeń
2019-04-21

   Teraz to już za późno na pisanie poniższych refleksji, bo przecież Święta już mamy, ale może przyda się kilka myśli na kolejne święta - choćby te Bożonarodzeniowe...   

   Gdy ktoś poważnie analizuje treść życzeń przysłanych mu na Święta, to w wielu wypadkach może doznać rozczarowania. Ludzie wierzący, rozumiejący, że są to najważniejsze święta chrześcijan (jako pamiątka śmierci naszego Zbawiciela), życzą sobie...na przykład Wesołych Świąt, Smacznego jajka, bogatego zająca... Przecież to są życzenia żywcem przejęte z dawniejszych czasów, gdzie słano je sobie na kartonikach wydrukowanych w państwowych drukarniach i musiały mieć akceptację odpowiednich organów partyjnych. Nie mogła się tam znaleźć postać Chrystusa - głównej Przyczyny świętowania. Kolorowe pisanki, uśmiechnięte zajączki, żółciutkie kurczaczki (świeżo po przebiciu skorupki), wiosenne  żonkile - to były podstawowe motywy zawarte na życzeniowych pocztówkach. Oczywiście z nieodłącznym Wesołych Świąt!

   Może się ktoś oburzyć, ale - jako chrześcijanie  - wiemy, że tak naprawdę nie tyle chodzi o to, aby święta obchodzić wesoło. Wesołym mogę być przeżywając największe nawet kłopoty - wystarczy, że ktoś opowie jakiś dowcip. Chodzi o przeżywanie świąt w radości. To wymagałoby innego sformułowania: Radosnych Świąt! Tak powinniśmy pisać i tego sobie życzyć z okazji świątecznych spotkań, bo radość wypływa z serca pełnego pokoju. Nawet niekoniecznie musi się ona wyrażać pokazywaniem ząbków...

   Smaczne jajko? Ciekaw jestem, kto potrafi odróżnić smak jajek (wyłączając niemiłą przygodę trafienia na tzw. zbuki...). Jajka mają smak podobny, więc czego tak naprawdę życzymy? A zając bogaty?... Te, które widziałem, podróżowały pieszo i boso. Taki już los tych zwierzątek, więc czego od nich wymagamy?

   Prawdziwą radość dać może jedynie sam Chrystus, odpowiednio ugoszczony w sercu przygotowanym przez wielkopostne ćwiczenia sercu. Ta zaś radość jest zupełnie niezależna od stanów emocjonalnych, kwalifikacji zdrowotnych czy stanu zamożności. Poznanie Chrystusa, uznanie Go za swojego Pana i Zbawiciela oraz powierzenie Mu swojego życia napełnia niezmąconym pokojem. Tego więc sobie życzmy!  

Łzy bezsilności
2019-04-07

   Niekiedy mówimy o łzach szczęścia, łzach wzruszenia czy radości, najczęściej jednak mamy do czynienia ze łzami żalu i bezsilności. Takie pojawiają się na policzkach z powodu utraty kogoś bliskiego, jakiejś fizycznej czy materialnej straty (np. kradzież samochodu, pożar domu) albo też duchowego doświadczenia jakim może być fałszywe oskarżenie czy zdrada kogoś bliskiego.  

Zbawienie przyszło przez krzyż - czyli Droga Krzyżowa dla dzieci
Anna Maszke
2019-03-31

   Pierwsze piątkowe popołudnie Wielkiego Postu w naszym domu. Po całym tygodniu pracy, szkoły, zajęć dodatkowych wszyscy padamy na twarz. Pada hasło:- Za 15 minut idziemy na Drogę Krzyżową.- Coooooo??? - słychać rozpaczliwe pytanie dzieci, a my, rodzice, już dostajemy gęsiej skórki na samą myśl o tym, czy starczy sił i ochoty na tłumaczenia...  

Bezstresowo...
2019-03-24

   Ciągle powraca temat bezstresowego wychowania. Jego skutki obserwujemy na każdym kroku i z obawą patrzymy w przyszłość. Może jednak warto zastanowić się nad tą kwestią w perspektywie innego zjawiska, nieustannie się wzmagającego i prowadzącego w najskrajnieszą ciemność..

   Chodzi mianowicie o samobójstwa dokonywane wśród ludzi młodych. Konkretnie chodzi polską młodzież.

Marzec - miesiąc św. Józefa
ks. Piotr
2019-03-10

   Weszliśmy w święty czas Postu, a zatem myśli nasze częściej kierują się do Boga, który króluje z wysokości Krzyża. Lecz właśnie w tym czasie przypada Uroczystość Oblubieńca Najświętszej Dziewicy Maryi - świętego Józefa. W wielu wspólnotach kościelnych cały miesiąc marzec jest w szczególny sposób poświęcony temu świętemu Mężowi. Jest On konkretnym mężczyzną, których coraz mniej w naszej rzeczywistości. Pismo Święte nazywa go mężem sprawiedliwym. Józef wykonuje wszystkie Boże rozkazy co do litery, jako ten, który zna Pismo Święte. Sprawiedliwy, czyli cadyk - ktoś, kto nie tylko nie poddaje w wątpliwość słowa Boga i traktuje je jako rozkaz, ale to również ktoś, kto domyśla się intencji, jaką miał Bóg wydając nakaz. Cadyk to ktoś, kto potrafi między literami przykazania domyślać się nie tyle tego, co Bóg nakazuje, ile raczej, czego Bóg pragnie. Słów Bożych nie można traktować jako propozycje do rozpatrzenia, lecz jako bezwzględne rozkazy, ponieważ do Boga ma się bezwzględne zaufanie. Jeśli Bóg cokolwiek mówi, to nie ma dyskusji. On wie najlepiej. Józef jest wypełniającym Prawo Mojżesza - co do litery i co do Ducha. Jego pasją jest odkrywanie tego, czego chce Bóg. Nocą cierpienia jest dla niego czas, gdy nie wie, czego Bóg chce i trwa w ciemnościach, dopóki się nie dowie, co jest Jego wolą. Odkrycie woli Boga staje się dla niego przebudzeniem. Wielki Post jest zaproszeniem przez częstszy kontakt z Bożym Słowem do poznawania woli Boga, który pragnie naszego dobra przez pełnienie Jego planów. 

Czas smutku?
2019-03-03

 Środa wprowadzi nas znów w ten wyjątkowy i bardzo ważny czas. Wielki Post... Cóż on dla nas oznacza? Zdarzają się ludzie, dla których nie ma on żadnego znaczenia. Nic się dla nich nie zmieni. W kolejne piątki, środy czy soboty będą się zachowywać jak zawsze (albo i gorzej, bo mobilizacja mocy piekielnych oddziałujących na ludzi zwiększa się wraz ze wzrostem gorliwości świata wierzących).

    Niektórym czas Wielkiego Postu kojarzy się natomiast wyłącznie ze smutkiem. To w pewnym sensie jest uzasadnione. Ostatecznie przecież jest on wypełniony rozważaniem męki Pana Jezusa - tego cierpienia, bez którego nie moglibyśmy nawet marzyć o raju, o zbawieniu, o szczęściu wiecznym. Celem jednak Wielkiego Postu nie jest zamartwianie się Cierpieniem, które miało miejsce dawno temu. Ono jest jedynie pretekstem do podjęcia refleksji nad własnym życiem, które - mimo, że przeżywane aktualnie - stało się właśnie powodem najbardziej niesprawiedliwego wyroku w dziejach, choć wydanego przed dwoma tysiącami lat. Dlatego Wielki Post nie może być przeżywany jako rodzaj targu, na którym za swoje grzechy płaci się wyrzeczeniami, postem i modlitwą. To byłoby rzeczywiście smutne i... bezduszne. Mogłoby to wyglądać na rodzaj wymuszonego sadyzmu, na który Pan Bóg bezdusznie się godzi. A przecież chodzi tu o osobową relację - relację miłości. Świadomy jak nikt tragicznego położenia człowieka, Pan Bóg postanowił poświęcić swego jedynego Syna jako zapłatę za grzechy ludzkości. Taka wysokość odpłaty nie daje człowiekowi żadnych możliwości wejścia w relację tak rozumianej ekonomii. Święty Paweł mówi, że nic nie dałoby rozdanie całej majętności czy nawet wydanie ciała na spalenie... Tych wielkości nie da się nawet porównać. Nie mamy więc szans. Owszem - na gruncie ekonomii. Ale tu chodzi o Miłość. To zaś coś zupełnie innego. Najpierw bowiem trzeba Ją dojrzeć, następnie docenić i wreszcie wejść z nią w osobową relację. Tu najbardziej pasuje powiedzenie: Bóg nie chce niczego od ciebie - On chce ciebie. W perspektywie takiej miłości Post nie może być czasem smutku. 

W sercu rozważać...
2018-12-16

   Nie licząc dnia dzisiejszego pozostaje nam jeszcze tydzień tego pięknego czasu oczekiwania, zwanego adwentem. Jego urok rozumie się sam przez się:   - Przede wszystkim jest to czas ciszy i uśpienia. (Niezależnie od tego, czego doświadczamy w swoim otoczeniu.) Cisza jest drugim imieniem adwentu. Poczynając od uśpionej przyrody poprzez długie wieczory, wczesnoporanne nabożeństwa roratnie, na które - również w ciszy - podążają rozkochani w Bogu i Jego Najświętszej Matce pobożni ludzie. Dla wielu jest to też czas ucieczki od zgiełku i gwaru, który sami wpuściliśmy do swoich domów poprzez szklaną pułapkę ekranu czy monitora. Rezygnacja z tego „dobrodziejstwa\\\", choćby na czas adwentu, pozytywnie wpływa na system nerwowy, a przede wszystkim stanowi poszerzenie strefy spokoju i ciszy, w której zdecydowanie łatwiej usłyszeć Boga.

    - To zaś jest rzecz druga, przesądzająca o szczególnym uroku tej pory. Czyż bowiem nie właśnie o to chodzi, aby wraz z Maryją trwać przy Bogu, w oczekiwaniu na Jego Narodzenie? Maryja swoim milczeniem mówi nam więcej niż niejeden kaznodzieja. Ona ma świadomość Wielkiej Tajemnicy, która rośnie pod Jej sercem. Nie chce zaś budzić Jej przed czasem. Po prostu czeka. Milczy i oczekuje. Święty Łukasz na początku swojej ewangelii dwukrotnie używa słowa rozważać. I to w odniesieniu do Najświętszej Matki. Tuż po słowach Gabriela Maryja zmieszała się i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Drugim zaś razem, już po Narodzinach Pana, gdy przybyli do nich pasterze, Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.

    - Inaczej przecież nie można. Tak wielkiej Tajemnicy i tak potężnego Daru nie wypada zagłuszać zgiełkiem kolęd przed czasem wypełniającym stragany współczesności. Cenniejszym jest milczenie szukające odpowiedzi Tego, który pofatygował się na nasz świat nie przypadkiem. On naprawdę ma nam wiele do powiedzenia. Słuchajmy więc, rozważajmy i zachowujmy w sercach to, co służyć ma naszemu zbawieniu. 

Zakochać się w Bogu...
2018-09-09

 Jeszcze chwila - może parę lat i... wszystko będzie jasne: okaże się, że Pan Bóg nie jest mrzonką, niebo jest rzeczywiście stanem niekończącego się szczęścia, wielu Tomaszów będzie miało możliwość sprawdzenia stanu ran na Ciele Zbawiciela i wielu odetchnie z ulgą, że warto było wierzyć, ufać, modlić się, a przede wszystkim pełnić uczynki miłosierdzia z myślą o Bogu.

   Póki co trwa jednak stan niepewności: wychowani przez wierzących rodziców, przyjąwszy sakramenty, które zbliżały nas systematycznie do Boga, jesteśmy jednak osadzeni w świecie naszpikowanym - jak nigdy dotąd - pokusami materializmu, egoizmu, pychy i relatywizmu. Nic nie jest pewne, wszystko można odwrócić, odwołać. Odwieczne, Boże prawa zmieniane są ludzkimi dekretami po serii uprzednich bombardowań medialnych. Jak tu wytrwać w takim świecie? Najprościej byłoby się poddać i zaakceptować wszystko w myśl powiedzenia: „To już są inne czasy\". Niczego to jednak nie zmieni. W Sodomie i Gomorze działano według podobnego schematu. Jedynie Lot ze swoją rodziną się nie ugiął nawet w obliczu utraty życia. Tam już się miara przebrała i Bóg dokonał aktu zagłady. Mieszkańcy tych miast nie mieli już czasu na nawrócenie, skoro nie wykorzystali poprzedniego. Czasem mam wrażenie, że żyjemy właśnie w takich warunkach: powszechnej akceptacji zła i nawet braku poczucia wstydu z tego powodu. Jedyną szansą jest rozkochać się na nowo w Bogu i nie przykładać ręki do powszechnego zgorszenia. Tylko posłuszni Bogu i prawdziwie w Nim zakochani ocaleją, nie doznają zawstydzenia w dniu Sądu.

   A ty - czy już się poddałeś, czy jeszcze w sercu swoim walczysz?  

Czuwanie w nocy?
2018-08-19

   Tak. To nie pomyłka. Zresztą nie po raz pierwszy. Co roku przecież w czasie Triduum Paschalnego prosimy, by czuwać przy Grobie Pańskim z Wielkiego Piątku na Sobotę według wskazanego porządku. Tu jednak będzie inaczej. Żadnego wyznaczania ulic, żadnego planu. Przyjdzie, kto będzie chciał. A propozycja wyszła od ludzi świeckich - od grupy modlitewnej, dla której to nie pierwszyzna. Będzie jednak różnica. Tym razem nie będziemy trwali wyłącznie w ciszy i milczeniu. Adoracja od godz. 21.00 prowadzona będzie przez członków wspólnoty modlitewnej. O północy odprawiona zostanie Msza św. i trwanie na modlitwie do godziny 5.00.   Może właśnie tego potrzeba?  - naśladować Pana Jezusa, który po pełnym pracy, nauczania i uzdrawiania dniu, często oddalał się na miejsce odosobnione, by trwać na rozmowie z Ojcem. Może to nas wzmocni? Może bardziej odczujemy Jego obecność? Skorzystajmy z tego czasu. Sobota 25.08.  

-1- 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna
Poniedziałek
27 maja 2019
Okres zwykły
8:00 - Msza św.
Intencja: ++ Maria Gil i jej Rodzice: Bronisława i Jan
18:00 - Msza św.
Intencja: + Krzysztof Bąkowski (greg. 27.)

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku