Przeznaczenie? | 2013-03-27 |
Dramaturgia wydarzeń przypominanych w liturgii Słowa wzrasta z każdym dniem. Oto dziś dowiadujemy się, że przygotowania do świąt przebiegają w gronie apostolskim zgodnie z oczekiwaniami: u wiadomego człowieka, znana sala - wszystko przygotowane do Paschy. Tymczasem na drugim planie pojawia się Judasz, który realizuje swój własny plan. Również historia chrześcijaństwa zna przykłady ludzi, którzy usiłowali wybielać czyn owego zdrajcy sugerując, że chciał on jedynie doprowadzić do spotkania Mistrza z sanhedrynem, albo tłumacząc to koniecznością losową - skoro wszystko było już przewidziane i przez proroków przepowiedziane to przecież ów nieborak nie miał wyjścia, musiał odegrać swoją rolę... Fałszywe to tłumaczenie, bo przecież ewangeliści nie pozostawiają miejsca na jakiekolwiek złudzenia. Św. Mateusz relacjonuje to jednoznacznie: „... Judasz udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam." Św. Jan z kolei przypomniał nam niedawno, że Judasz był po prostu złodziejem i sprzeniewierzał pieniądze, które w wielkim zaufaniu otrzymywał ze względu na Chrystusa. Sam zresztą Pan Jezus nie daje pola do swobodnej dyskusji na temat winy zdrajcy: „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany." Zaraz potem dodaje słowa straszne: „Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził." W naszych wyborach i działaniach również musimy pamiętać o osobistej odpowiedzialności za każdą podejmowaną decyzję - niezależnie od okoliczności, które mogłyby sugerować konkretne rozwiązania. Ostatecznie mamy wolną wolę. | |
