Ręka, noga, oko... | 2022-02-24 |
Można by chyba tę kolejność nieco odwrócić, bo nogi zwykle niosą nas w kierunku obranym przez oko, bo znajduje się tam coś, po co sięgnąć ma ręka. To zwykle oko informuje o pokusach będących w zasięgu ręki i wyświetlanymi obrazami zachęca wolę do wydania dyspozycji nogom - aby znaleźć się w pożądanym miejscu. Gdyby tak się zastanowić nad miejscami, do których poniosły nas nogi - zupełnie niepotrzebnie albo nad rzeczami, po które wyciągaliśmy nasze ręce - choć zadowolenie przynosiły zbyt krótko, to rozumiemy o co chodziło Panu Jezusowi. Z pewnością nie zachęca On do samookaleczania się, a raczek do zastanowienia się nad sensownością podejmowanych na różne sposoby wysiłków. Jeśli oko nie filtruje właściwie obrazów pochodzących z tego świata, to należy podjąć wysiłek na tyle wyraźny, że aż bolesny - porównywalny do wyłupania owego oka. Analogicznie z ręką czy z nogą: niekiedy tak właśnie kosztować nas winno powstrzymywanie się przed wejściem na drogę grzechu czy sięgania po coś, co na pewno dobrem nie zaowocuje. | |
