* W spotkaniu, kiedy wysyłając uczniów, nakazuje głosić chorym: Przybliżyło się do was królestwo Boże (w. 9). Zachęca, by pomogli nawet w cierpieniu odnajdywać szansę do spotkania z Panem. Bo kruchość naszego istnienia, dostrzegalna najwyraźniej w cierpieniu, pomaga doświadczyć bliskości i współczucia Boga, który w Jezusie podzielił nasze cierpienia. On nas nie opuszcza i często zaskakuje nas darem wytrwałości, o której nigdy byśmy nie pomyśleli, a której sami nigdy byśmy nie zdobyli.
* W darze, bo cierpienie najlepiej uświadamia nam, że wszelka nadzieja pochodzi od Pana, a zatem jest przede wszystkim darem, który należy przyjąć i pielęgnować, pozostając wiernymi wierności Boga. Ponadto, tylko w zmartwychwstaniu Chrystusa znajdujemy upewnienie, że ani śmierć, ani życie, (...) nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga (Rz 8, 38-39). A z tej wielkiej nadziei wypływa każdy inny promyk światła, dzięki któremu można przezwyciężyć życiowe próby i przeszkody.
* W dzieleniu się. Chodzi o to, że miejsca, w których cierpimy, są często miejscami dzielenia się, wzajemnego ubogacania. Wiele razy bowiem, stojąc blisko cierpiących, uczymy się nadziei, uczymy się wierzyć i odkrywamy miłość. To uświadamia nam, że jesteśmy aniołami nadziei, posłańcami Boga, jedni dla drugich. Tu życzliwość, uśmiech, troska oraz wdzięczność nawet w ciemnościach próby dodają sił.
Na koniec papież dziękuje zarówno chorym jak i troszczącym się o nich za to, że wspólnie odgrywają hymn na cześć ludzkiej godności, pieśń nadziei, zdolnej wnieść światło i serdeczność tam, gdzie ich najbardziej potrzeba.