
Wodzowie sodomscy? Ludu Gomory? - W ten sposób zwraca się prorok Izajasz do swoich rodaków? Przecież te miasta od wieków pogrążone są w popiołach. Już nie istnieją... Dlaczego tak mówi do współwyznawców? Przecież to obraźliwe. Wszyscy wiedzieli, że tamci zasłużyli sobie na zagładę postępowaniem najgorszym z możliwych. Ale ci? Przecież tak nisko nie upadli jak tamci...
Izajaszowi nie gradację grzechów chodziło, ale o pewien rodzaj postawy, który - choć przy mniejszej niegodziwości - również charakteryzował członków narodu wybranego. Sodomitom dobrze było w bagnie niegodziwego życia i nawet gdy zawitał do nich ktoś z innego świata - Noe ze swoją rodziną, nie zatęsknili do tej czystości, piękna i wierności. Raczej starali się zgubić owego posłańca niebios. Dlatego właśnie spotkała ich zagłada. Izraelici w tym właśnie stali się podobni do tamtych, że nie chcieli nic zrobić ze swoją grzesznością. Po prostu było z tym dobrze. A wystarczyło się ukorzyć, prosić o przebaczenie. Bóg po raz kolejny przypomina, że choćby grzechy były jak szkarłat, nad ś...


