Licznik odwiedzin: 09390946
Błogosławione ręce
Błogosławione ręce
2017-10-22

Kiedyś ktoś z tłumu zawołał do Pana Jezusa: Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś! Na co odpowiedział Pan: Owszem, ale błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w życie.

   Każdy o tym wie, że wprowadzanie owego słowa w życie nie jest proste. Samo chodzenie do kościoła i codzienne modlitwy z pewnością nie są wystarczające. To, co usłyszymy od Boga w ewangelicznym przekazie, czym natchnie nas w modlitwie, jeszcze nie wystarcza - nawet gdybyśmy to doskonale zrozumieli. To jedynie zadanie, które otrzymaliśmy w tej formie do wykonania. Jak zabrać się do jego realizacji?

    Powyżej mamy refleksję ks. Piotra o tym, że najpierw trzeba słuchać. Wiąże się to z przekazem zawartym w Apokalipsie: Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto posłyszy Mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Takie wyróżnienie! Bóg chce z nami spożywać wieczerzę! Chce być naszym Gościem! - Pod warunkiem, że: 1) usłyszymy Jego dyskretne pukanie do drzwi serc naszych i 2) otworzymy Mu je.

    Z takiego obcowania z Panem Bogiem wynika wiele dobra. To zrozumiałe, bo jeśli się Pan Bóg nami posługuje, to choćbyśmy byli najbardziej mizernymi narzędziami, to w ręku Mistrza możemy stać się bardzo efektywni.    Nie chodzi tu wyłącznie o pożytek duchowy. Oczywiście, są osoby, które poświęcają wiele czasu każdego dnia na modlitwę: poranny różaniec w kościele, codzienna Eucharystia rano bądź wieczorem, sterta modlitw za Kościół, Ojca Świętego, o powołania, za misje itd. itp. Dzięki Bogu, że takich mamy. Ale to nie jedyna forma posługiwania Panu Bogu. Stosunkowo niedawno skończyły się dyżury sprzątania kościoła. Niestety tę formę posługi nie wszyscy rozumieli, a spełniający tę posługę dla Pana skarżyli się na upływ lat i odpływ sił... Dlatego już owych dyżurów nie ma. Ale troska o dom Boży nie zgasła. Możliwe, że nie znamy osób, które dyskretnie zabiegają o stan ukwiecenia kościoła czy na zewnątrz niego, wymieniane obrusy czy prana bielizna kielichowa też nie chwalą się, czyje ręce nimi się zajmują... Ileż prac wykonanych w kościele, czy w jego obrębie w zakresie przeróżnych napraw, instalacji elektrycznych, elektronicznych, remontów kościelnych pomieszczeń, malowania salek, budowania mebli czy ostatnie stawianie płotu przy plebanii. Nikt się w to nie włącza dla popularności, bo wiernie trzymamy się zasady zostawiania Panu Bogu roli nagradzającego. Wiadomo: to wszystko dla Pana.

   To prawda, że troszczyć się mamy przede wszystkim o własne zbawienie, ale sam Pan Jezus odwołał się do starotestamentalnych słów Troska do dom twój pożera Mnie. Dobrze jest więc gdy każdy według własnych możliwości, na miarę sił i czasu oddaje Panu Bogu to, co i tak do Niego należy. Wkrótce będzie kolejna okazja: grabienie liści przed kościołem na okoliczność zbliżającego się odpustu. W tę pracę - jak dotąd - włączały się nawet dzieci. Znów będziemy prosić i wyglądać tych błogosławionych rąk, które w tak prosty, pokorny a jednocześnie oddany Panu Bogu sposób zechcą zaświadczyć o swojej miłości do Niego.

   Godzina spotkania z Nim nieubłaganie się przybliża, a tam liczyć się będzie wszystko - każde najmniejsze dobro spełnione z miłości do Niego i naszych bliźnich. Tak wiele dobra spełnionego w naszej świątyni już przemawia na rzecz dobrodziejów. Okazji jednak z pewnością będzie więcej. 

Czwartek
18 października 2018
Miesiąc różańcowy
7:30 - Naboż. różańcowe
8:00 - Msza św.
Intencja: + O. Innocenty Szumowski (greg. 18.)
17:00 - Naboż. różańcowe dla dzieci
18:00 - Msza św. + różaniec
Intencja: ++ Rodzice: Brunon i Wanda (42. r. śm. Wandy) oraz zmarli z rodzin Węsierskich i Łukowicz

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku