To tylko chwila... | 2020-05-21 |
Mówienie zagadkami nie było w stylu Pana Jezusa. On starał się mówić możliwie najprościej, często odwołując się do przykładów z życia, by poprzez skojarzenia tym lepiej odzwierciedlić rzeczywistość duchową. Dzisiejszy fragment Ewangelii pochodzi z mowy pożegnalnej Pana Jezusa w Wieczerniku, a intencją Mówcy było z pewnością pocieszenie tych, z którymi właśnie się żegnał. Sformułowanie jednak, którego użył przybrało postać zagadki, co mogło dodatkowo zaniepokoić uczniów. Czy wyjaśnienie ich uspokoiło? Finalnie pewnie tak, bo było zapowiedzią radości, która ostatecznie stanie się ich udziałem. Pierwsza chwila, o której mówi Pan Jezus, dotyczyć miała zapewne pojmania w Ogrójcu, co miało dokonać się niebawem. Kolejna chwila to Zmartwychwstanie. Natomiast dla nas, ludzi wierzących XXI wieku, może to oznaczać coś jeszcze: życie trwa tak naprawdę tylko chwilę, a w nim Pana Jezusa wyobrażamy sobie, czujemy Jego obecność, ale... nie widzimy. Przyjdzie jednak chwila (ta druga) i... ujrzymy Go, a wtedy będzie już tylko wieczna, niekończąca się radość.
| |
