Prawdziwa mądrość | 2011-11-06 |
Kiedy do głosu dochodzą różne racje najwięcej szans mają te, które znajdą więcej głosicieli, a zwycięża zwykle ten, kto ma większe grono zwolenników. W naszych, ludzkich relacjach niekoniecznie musi to oznaczać, że propagator danej idei stoi po stronie prawdy - wystarczy jeśli ze swymi poglądami jest w stanie dotrzeć do największej liczby osób. Na szczeblu lokalnym wystarczy jakąś "prawdę" (najlepiej w tajemnicy) zlecić miejscowej plotkarce, a już dziesiątki osób, a nimi ich rodziny w nią uwierzą i bronić jej będą przed adwersarzami. Na szerszą skalę - na przykład w zakresie polityki - szala zwycięstwa może przechylić się na stronę głosiciela, gdy zamiast plotkary posłuży się on mediami. Te, zwłaszcza jeśli bezkrytyczni patrzą na propagatora lub w jego poglądach wietrzą własny interes, już tak przedstawią zalety głoszonej nauki, że nie sposób nawet myśleć inaczej. Stajemy wówczas przed dylematem: podporządkować się gotowym poglądom, czy też stanąć w opozycji do nich? Co zrobić, aby nie być znów mądrym po szkodzie? | |
