Młodzieży chowanie | 2026-09-05 |
Pięć wieków temu kanclerz Jan Zamoyski wypowie-dział znane słowa: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. Choć je znamy, to i tak łatwiej narzekać na (zawsze) inną młodzież niż zrobić coś w kierunku korygowania jej życiowego kursu. Przed laty próbowaliśmy zwerbować młodych członków naszej wspólnoty do grup oazowych, ale szło to bardzo opornie. Coś drgnęło za czasów ks. Krzysztofa Paska w czasie jego posługiwania w naszej parafii. Zdołał stworzyć grupę, składającą się nie tylko z naszych parafian, ale po jego przejściu do Rumi wspólnota przeniosła się na Karwiny do parafii Niepokalanego Serca Maryi. Następująca potem pandemia zburzyła wszystko. Teraz zaś stało się coś innego: karwińska młodzież rekrutująca się z różnych parafii, często bardzo odległych od Gdyni, nie ma jednak miejscowych. Ponieważ zaś na tere-nie naszej parafii powstaje Katolickie Centrum Kultury, które jednocześnie ma być Diecezjalnym Centrum Ruchu Światło - Życie, przywódcy tej wspólnoty postanowili zmienić lokalizaję - właśnie na naszą. To otwiera przed nami nowe możliwości: łatwo będzie włączyć do już istniejącej grupy naszą młodzież. Na pierwsze spotkanie w miniony czwartek nikt z naszych jednak nie przybył, ale będą się one odbywać w kolejne czwartki o godz. 19.30, a to dlatego, że zjeżdżają się tu nawet z Pucka i Wejherowa. To może się zmienić, gdy dołączą miejscowi. W każdym razie serdecznie zapraszamy. | |
Usunięta awaria | 2026-08-30 |
W minionym tygodniu podejrzenia budzić zaczął milczący od kilku dni telefon parafialny. Dałoby się z tym żyć, bo szczerze mówiąc, na ten numer dzwonią głównie reklamodawcy. Bywają jednak telefony dotyczące funkcjonowania Biura Parafialnego czy naszej wspólnoty. Bardzo rzadko zaś są to wezwania do chorych. I zwłaszcza ze względu na tę ostatnią grupę trzeba było przywrócić sprawność połączeń. Odłączenie centralki telefonicznej nic nie dało, podmiana aparatu telefonicznego również. Trzeba było interweniować w Netii. Trzeba było dwóch dób na usunięcie awarii, która swe źródło miała w trasie kablowej. | |
Pamięć o ojcu parafii | 2026-08-23 |
Chodzi, oczywiście o pierwszego proboszcza naszej parafii, Sługę Bożego ks. Stefana Radtke. Czekamy z niecierpliwością na wyniesienie go na ołtarze i dlatego nie wolno nam jedynie czekać. Winniśmy korzystać z wyłożonych obrazkóków z modlitwą właśnie w tej intencji oraz prosić za wstawiennictwem ks. Stefana w różnych naszych, osobistych intencjach. Zwłaszcza w tych trudnych sprawach, które - daj Boże - dałoby się nazwać cudem. Właściwie w wypadku męczenników cuda nie są konieczne do uznania świętości, ale mogłyby przyspieszyć proces beatyfikacyjny, prowadzony przez diecezję pelplińską. Nie mamy cmentarza parafialnego, dlatego wielu z nas odwiedza inne cmentarze, gdzie spoczywają ich bliscy. Mamy też groby na cmentarzu Witomińskim. To daje okazję odwiedzenia miejsca pochówku kandydata na ołtarze. Może się to dziwnym wydawać w odniesieniu do człowieka, który zginął obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, ale jakimś sposobem Niemcy przysłali rodzinie urnę z prochami ks. Stefana. Została ona złożona w kwaterze rodzinnej Radtków, znajdującej się dosłownie przy krzyżu ustawionym na szerokich schodach po prawej stronie niedaleko wejścia głównego na cmentarz . Ostatnio zostały odnowione litery na płycie nagrobnej kapłana - męczennika. Łatwo więc będzie go odnaleźć. Tam też możemy się pomodlić. | |
Vies Bonum | 2026-08-16 |
To nazwa zespołu, powstałego w 2013 roku w Mińsku na Białorusi. Do nas trafili w niepełnym składzie: Andrzej i Szymon - obaj po studiach muzycznych a obecnie, jako posiadacze Karty Polaka (mając polskie korzenie) oraz mając zgodę na pobyt stały, zamierzają się tu na dobre osiedlić. Jeszcze przed wakacjami zapowiedzieli swój przyjazd i obiecali wcześniej potwierdzić przybycie. I potwierdzili, ale dopiero w poniedziałek poprzedzający przyjazd co uniemożliwiło wcześniejsze ogłoszenie tego faktu. Jednak zespół - choć w niepełnym składzie - swoim basem i tenorem porwali wielu z nas i sprawili, że nieco inaczej przeżywaliśmy Eucharystię. Obiecali, że wrócą... z trzecią płytką. | |
Dobre Monety | 2026-08-16 |
W połowie czerwca panie z naszego Koła Misyjnego przeprowadziły akcję Dobre Monety, która przeciągnęła się na kolejne trzy tygodnie. W końcu udało się wysłać zebrane monety i banknoty do Księży Sercanów. Pod koniec lipca otrzymaliśmy od nich podziękowania. Okazało się, że wszystkiego razem zebrało się 42 kg monet oraz banknoty i 260 zł w aktualnej walucie polskiej. Dobre monety przełożyły się na ogólną wartość 1065 zł. Wszystko to przekazane zostało na misyjny projekt Adopcja Nadziei w domu dziecka w Boliwii. Chodzi o dom dziecka Hogar de la Esperanza w Santa Cruz, prowadzony przez siostry serafitki od 2014 roku. Są to polskie siostry, które muszą zadbać o zapewnienie finansowania tej działalności. Dotacje państwowe pokrywają zaledwie 10% ogółu wydatków. Podopieczni tego domu to w większości dzieci więźniów z więzienia Palmasola o zaostrzonym rygorze, gdzie karę odbywa 3500 więźniów. Choć liczba ta się podwaja, bo prawo kolumbijskie przewiduje możliwość zamieszkania w więzieniu również ich dzieci czy żon. Bogaci więźniowie mogą nawet kupić sobie mieszkanie w więzieniu, zaś najbiedniejsi muszą płacić za noclegi albo spać na ulicy. | |
Świat Labiryntów K. B. | 2026-08-02 |
Na ostatnią wakacyjna wyprawę udaliśmy się do Świata Labiryntów w Blizinie. 35-osobowa grupa postanowiła sprawdzić swoją wytrwałość, koncentrację i umiejętność posługiwania się mapą gdyż właśnie takie zdolności potrzebne były do pokonania różnego rodzaju labiryntów. Wydawało się, że najtrudniejszy będzie labirynt w kukurydzy (zajmujący 4 hektary pola), który w tym roku przybrał kształt samochodów wyścigowych, jednak 3 grupy idące łatwą trasą wyszły z niego po 40 min, tylko ambitna grupa dziewcząt, która szła średnim szlakiem potrzebowała godzinę więcej. Z innymi labiryntami poradziliśmy sobie sprawnie. Chociaż w tym, który wydawał się najłatwiejszy dzieciaki musiały być nawigowane przez opiekunów. | |
Park Dinozaurów K. B. | 2026-07-26 |
W miniony czwartek szlak naszych wakacyjnych wypraw zawiódł nas do Parku Dinozaurów w Łebie. Pojechało 58 osób. Przy takiej gromadzie opiekunowie musieli mieć oczy dookoła głowy. Prognoza pogody na ten dzień nie była najlepsza lecz nam, po raz kolejny udało się wstrzelić w okienko pogodowe (Dzięki Bogu!). Deszcz padał tylko podczas oglądania różnego rodzaju skamielin, ponieważ wystawa była zorganizowana pod dachem, mogliśmy tam przeczekać chwilowe załamanie pogody, a potem... Koło młyńskie, różnego rodzaju zjeżdżalnie, trampoliny, tyrolki, gokarty przestały być dla nas tajemnicą. Trzeba było sobie radzić, dźwigać pontony potrzebne do zjazdu, pokonywać własny strach czy cierpliwie czekać na opiekuna, żeby skorzystać z atrakcji (z niektórych zjeżdżalni młodsze dzieci mogły korzystać tylko pod opieką dorosłych). Okazało się, że w grupie mamy super poszukiwaczy złota, budowniczych wielkich konstrukcji z klocków, świetnych kierowców. Żeby wrócić do Gdyni trzeba było pokonać Pałac Strachów i Labirynt Luster. Samo wejście do tych pomieszczeń zajęło trochę czasu, ponieważ mieliśmy wchodzić po pięć osób, jednak już pierwsze przeszkody powodowały pisk i wycofywanie się z dalszej drogi. Po pokonaniu labiryntu bezpiecznie udaliśmy się w drogę powrotną. Na ostatnią wycieczkę udamy się do Świata Labiryntów. | |
Co z kulturą ludową w Swołowie? | 2026-07-19 |
Kto wie, że całkiem niedaloko nas istnieje Kraina w Kratkę? 29 osób na pewno zna tę okolicę ponieważ 14 lipca udało się tam na wycieczkę. Okazało się, że Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie zajmuje całą wioskę. Znajduje się tam około 70 zabytkowych budynków i nie zmieniony od średniowiecza układ przestrzenny (owalnica). Cześć szachulcowych budynków to teren prywatny, inne to budynki muzeum. Podczas zwiedzania mogliśmy zajrzeć do: Zagrody Albrechta był tam dom bogatego chłopa, stajnie stodoła i zwierzęta na podwórku (jednak kaczki szybko się przed nami schowały). Trafiliśmy do kuźni, karczmy i domu w którym była wystawa opowiadająca o medycynie ludowej. W kolejnej zagrodzie poznaliśmy tajemnice stolarstwa i ciesielstwa. W Swołowie nawet buda dla kotów była w kratkę. Jednak największą atrakcją wyjazdu okazały się warsztaty. Każdy został budowniczym szachulcowego domu. Otrzymaliśmy szkieletową konstrukcję, którą trzeba było pomalować, wstawić przegrody, i wypełnić gliną wymieszaną ze słomą. Najbardziej czasochłonne okazało się precyzyjne wypełnianie poszczególnych kratek gliną. Trzeba było to zrobić dokładnie żeby dom nie miał dziur. Każdy mógł się pochwalić swoją pracą zabierając ją do domu. Podczas wyprawy nie zabrakło czasu na zakup lodów i pamiątek oraz wypoczynek nad stawem. Kolejny wyjazd nastąpi 23.07. we czwartek. Udamy się do Parku Dinozaurów w Łebie. | |
Pierwszy wakacyjny wyjazd | 2026-07-12 |
Celem naszej wyprawy był Rodzinny Park Rozrywki Costerina Park w Kościerzynie. Wybrało się tam 31 osób (nie byli to wszyscy, którzy się zapisali, być może nocna ulewa zniechęciła niektórych). Pomimo różnych prognoz pogody Kościerzyna przywitała nas słońcem. Trzeba przyznać, że w Costerinie nikt się nie nudził. Skorzystaliśmy z wszystkich atrakcji - zadbał o to przydzielony nam animator. Zaczęliśmy od toru przeszkód na hobby horse, rozgrzani rywalizacją poszliśmy szukać bursztynów, znalezione okruchy można było zabrać do domu. Długi czas spędziliśmy w parku linowym, który był dostosowany do wysokości uczestników. Dostarczył on wielu wrażeń i radości, zwłaszcza u tych, którzy od naszej ostatniej wizyty osiągnęli wymagany wzrost, żeby wejść na trudniejszy poziom. Później nadszedł czas na kolejne rywalizacje: grę w bule, mini golfa, strzelanie z łuku i karabinów załadowanych kulkami. Podczas chwili oddechu można było odwiedzić punkt gastronomiczno - pamiątkowy i zjeść przywiezione ze sobą zapasy. Ostatnim punktem programu było piana party. Dzieciaki świetnie bawiły się w pianie, w przeznaczonym do tego miejscu, a osoby, które kibicowały z boku zostały pokryte przez przypadek pianą, którą wiatr rozwiewał po całej okolicy. Zadowoleni, szczęśliwie wróciliśmy do Gdyni umawiając się na następny wyjazd. 14.07 wybieramy się do Krainy w Kratę w Swołowie. Zapraszamy. | |
Młodzież z wizytą w Barcelonie | 2026-07-12 |
W minionych dniach 10-osobowa grupa młodzieży z naszej parafii, pod opieką ks. Damiana, spędziła wyjątkowy czas w Barcelonie. Głównym punktem wyjazdu były wspólne Eucharystie odprawione w majestatycznej Katedrze św. Eulalii oraz w kryptach bazyliki Sagrada Família. Obok modlitwy był to czas intensywnego zwiedzania. Młodzież podziwiała Park Güell, stadion Spotify Camp Nou, egzotyczną kaktusiarnię oraz wieczorny pokaz fontann. Odpoczywali także na plaży i zachwycali się panoramą miasta z Bunkrów El Carmel. Skromne „DZIĘKUJEMY!" Ta piękna przygoda nie odbyłaby się bez Waszego wsparcia. Z całego serca dziękujemy: · Wszystkim Parafianom - za życzliwość i całoroczny zakup naszych ciast, z których dochód sfinansował prawie połowę wyjazdu. · Stowarzyszeniu KACK oraz Anonimowym Sponsorom - za nieocenione partnerstwo i pomoc finansową. Uczestnicy wrócili silniejsi w wierze i zapewniają o modlitwie za wszystkich dobrodziejów. Dołącz do nas od września! Pełna nowej energii młodzież już teraz zaprasza rówieśników na spotkania w salce od września. Czekamy na Was! Szczegóły pod koniec wakacji. | |
