Licznik odwiedzin: 36379207
Słowo dnia
Królestwo Boże dla dzieci?
2013-05-25

   A dorośli - zapytamy z przejęciem? Nie znajdą w nim miejsca? Owszem, ale jedynie pod warunkiem, że królestwo Boże przyjmą jak dzieci. Cóż to oznacza? Należy się obawiać, że co innego oznaczało w czasach Pana Jezusa, a co innego dziś. Dlaczego? Czyżby dzieci się zmieniły? Nie tyle one, ile ich wychowawcy. Z natury rzeczy bowiem dziecko jest prostoduszne, ufne, wdzięczne i szczere. Potrafi takim być tak długo, jak długo dorośli go nie zmienią na swoją modłę - czyli nie zepsują. W czasach Pana Jezusa, a i długo po nich, wiadomo było, że „ryby i dzieci głosu nie mają". Sprzyjało to zachowaniu pokory u najmłodszych. Jeśli czegoś potrzebowały, musiały poprosić i nie oznaczało to automatycznego spełnienia ich próśb. Dziecko to też człowiek, a jeśli tak, to musi posiadać zdolność rozumowania, zdolność myślenia. A skoro tak, to winno wiedzieć, żę samowolnie nie może zmieniać woli opiekunów, gdy ci mu czegoś zakazują. W czasach Pana Jezusa rodziny zwykle były liczne, bardzo liczne. Rodziców więc nie było stać na poświęcanie zbyt wiele czasu każdemu z dzieci. W miarę dorastania przyjmowały na siebie obowiązki, łącznie z opieką nad młodszym rodzeństwem i to opieką odpowiedzialną. To wymuszało nie tylko posłuszeństwo, ale wyrabiało też obowiązkowość, pracowitość, zaradność i odpowiedzialność. Tak wychowane dzieci liczyły się z autorytetem rodzicielskim i zachowywały postawę pokorną. To w połączeniu z naturalnymi cnotami dziecięcymi, tworzyło z nich najgodniejszych obywateli królestwa Bożego.

   Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej: nacisk kreatorów układów społecznych, wspieranych przez destrukcyjne media, powoduje, że dziś dzieci mają przede wszystkim prawa - nie należy wspominać o obowiązkach! Nawet i w szkole - kiedyś leni kierowało się do „oślej ławki", dziś nawet obiektywnie zasługujących na oceny negatywne należy chwalić za to, że... chcą w ogóle podjąć trud przychodzenia do szkoły. Rodzicom nie wolno dziecka stresować, krzyknąć na nie, a broń Boże uderzyć! Ci więc mniej mają do powiedzenia niż ich pociechy. Do tego sami niejednokrotnie popełniają błąd „wydoroślania" swych maluchów, wiążąc dwulatkom krawaciki, a dziewczynce w wózeczku przekłuwając uszy. Nie należy się potem dziwić, że taki jedyny skarb swoich rodziców będzie traktował ich w najlepszym wypadku jako partnerów do rozmów, a nie dojrzałych i mądrzejszych o doświadczenia życiowe wychowawców. Najmniejsze obowiązki przyjmowane są jako prześladowanie, zaś konieczne posłuszeństwo mylone bywa ze zniewoleniem.

   Próbując więc spełnić Chrystusowy warunek przyjmowania królestwa Bożego jak dzieci, koniecznie myślmy o tych dzieciach, które widział i wśród których żył Pan Jezus, abyśmy nie dali się zwieść i nie pozbawili się udziału w królestwie Bożym.

Środa
04 listopada 2026
Okres zwykły
7:30 - Msza św.
Intencja: ++ Stefania i Józef Zalewscy, Łucja Zalewska, Krystyna, Zygfryd Nowaccy, brat Andrzej i szwagier Gerard
18:00 - Msza św.
Intencja: W intencjach nowennowych
WAŻNE:

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku