Nagroda za wytrwałość | 2015-06-05 |
I znów wracamy do Tobiasza, a w zasadzie do dwóch Tobiaszów - ojca i syna. Obaj po bolesnych przeżyciach, ale obaj nie tracący nadziei. Ta właśnie spełnić się miała już bardzo szybko. I to właśnie dzięki kierowaniu wszystkiego do Boga. Oto bowiem powrót syna z świeżo upieczoną synową, Sarą, jaki powoduje odruch? Oczywiście ucałowali się i rozpłakali, ale tuż po tym, zaraz „uczcili Boga i złożyli dziękczynienie" potem dopiero usiedli. Wtedy dopiero następuje gest, który jest jedynie dopełnieniem Bożego planu, według którego miał on odzyskać wzrok. Tak też się stało. Zostało mu niejako przywrócone życie. Od tej pory było możliwe wszystko, czego tak bardzo pragnął Tobiasz. Dlatego nie dziwi fakt, że natychmiast po doświadczeniu cudu „wychwalali Boga, to jest on, żona jego i wszyscy, którzy go znali." Tak więc cierpliwość i niezachwiana ufność zostały nagrodzone.
| |
