Licznik odwiedzin: 36378609
Zamyślenia
Ekstremalna Droga Krzyżowa
2026-03-08

  Kiedy po raz pierwszy usłyszałem to określenie, pomyślałem: Droga Krzyżowa sama w sobie jest ekstremalna - Pan Jezus jej nie przeżył. Czego to jeszcze ludzie nie wymyślą? Gdy jednak spotkałem się z uczestnikami tej formy pobożności, gdy miałem okazję pełnić dyżur w konfesjonale w jednym czy drugim kościele, będącym stacją przystankową dla jej uczestników, kiedy słuchałem ich spowiedzi... musiałem zmienić zdanie. 

   Do tego dochodzi całe mnóstwo świadectw tych, którzy wzięli w niej udział. Piszą w nich o przełamywaniu własnych słabości, które czasem dotykają ludzi bardzo silnych i wysportowanych. Wielkie znaczenia miało dla nich przeżywanie tego czasu w ciszy i kontemplacji - bez śpiewów i towarzyszenia innych. Mówią też o właściwym zrozumieniu ekstremum, gdy czasem dokucza chłód, niekiedy deszcz, a zawsze - ciemności. Podjęcie takiej misji, ich zdaniem, jest odpowiedzią na wszechobecny kryzys męskości i konsumpcjonizm.

   Oto kilka relacji z dostępnych świadectw:

   Adrian planował solidny odpoczynek przed startem, jednak intensywny dzień sprawił, że już na linii startu czuł ogromne zmęczenie i ból nóg. Przerażony swoim stanem, zadawał sobie pytanie: Jak przejdę 40 kilometrów, skoro ledwo stoję? Szedł jednak dalej, a każde kolejne uderzenie stopy o asfalt stawało się modlitwą. W pewnym momencie ból przestał być przeszkodą, a stał się przestrzenią spotkania. Adrian zrozumiał, że nie idzie o własnych siłach - to doświadczenie słabości pozwoliło mu na autentyczne spotkanie z Bogiem w nocy, w ciszy, z dala od codziennego zgiełku.

   Dla Ewy EDK była drogą ucieczki z mroku w stronę nadziei. Niosła na ramionach ogromny bagaż doświadczeń z całego życia - trudne relacje, błędy i lęk. Każda stacja była dla niej momentem zrzucania kolejnych warstw ciężaru. Opisywała to jako drogę w jedną stronę - nie do mety, ale do nowego życia.

   Kto inny (47-latek), wysportowany turysta, kiedy po 30. kilometrze ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa, a nogi stały się ciężkie jak z ołowiu, zrozumiał, że EDK to nie maraton. To moment, w którym kończą się nogi, a zaczyna duch. Doświadczył wtedy czegoś, czego nie znalazł na żadnym górskim szczycie - całkowitego oparcia się na Bogu, gdy własne siły wyparowały.

Warte zastanowienia...
2026-03-08

 Jakiś czas temu otrzymałem bardzo interesujący materiał do przemyśleń. Zwłaszcza w Wielkim Poście. 
   Co by się stało z naszą Biblią, gdybyśmy traktowali ją jak traktujemy nasz telefon komórkowy? Co by było, gdybyśmy zawsze mieli zawsze ją w rękach albo w torbie? Czy wracaliśmy się po nią gdy o niej zapomnieliśmy? Czy również otwieralibyśmy ją tak wiele razy w ciągu dnia? Czy czulibyśmy się bez niej nieswojo? 
   Tak samo jak otrzymaliśmy tę wiadomość i możemy ją przeczytać, moglibyś-my czytać wiadomości od Boga. Ale czy rozpowszechnialibyśmy je dokładnie tak, jak rozchodzą się inne wiadomości? Nie musielibyśmy też martwić się czy komórka jest wyciszona, albo czy zostanie zablokowana z powodu braku środków na koncie... Jezus już zapłacił i to wysoką cenę.

Bóg stworzył cię bez ciebie...
2026-02-23

   ...ale nie zbawi cię bez ciebie. Tę mądrość zawdzięczamy św. Augustynowi, który w ten sposób chciał rzec, że zbawienie zapoczątkował Pan, ale to my mamy je dokończyć...

   Cóż więc mamy czynić? Z podobnym pytaniem zwrócili się słuchacze do św. Piotra w dzień Pięćdziesiątnicy gdy ten ogłosił radosne orędzie o wypełnieniu się proroctw Starego Przymierza. To pytanie i z nami pozostaje, a nabiera wartości szczególnej właśnie w czasie Wielkiego Postu. Tu bowiem odkupieńcza Męka naszego Pana jest niejako w zasięgu ręki - Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, doskonalsza modlitwa, częstsze sięganie po Pismo Święte. To już jakiś początek, choć nie wszystko. Te bowiem narzędzia mają jedynie poruszyć nasze serca i sumienia do życia w zgodzie z Jego wolą. Aby jednak do nas dotarły, trzeba uwolnić się (przynajmniej na ten czas) od wszelkich medialnych rozpraszaczy i chłonąć ciszę. Następnym etapem jest to, co napisał A. Mickiewicz: Do Nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz w siebie; Nie znajdzie Boga, kto Go szuka tylko w Niebie.

   Czy już rozumiesz?    

 

Nasz proboszcz, nasz Męczennik
2025-10-05

   Sługa Boży ksiądz Stefan Radtke urodził się 2 marca 1890 we wsi Dębogórze k. Pucka na Kępie Oksywskiej, w kaszubskiej rodzinie rolniczej. Do gimnazjum uczęszczał w Wejherowie ale maturę uzyskał w Elblągu. 1 lipca 1915 roku został powołany do niemieckiego wojska i brał czynny udział w walkach na froncie francuskim, gdzie dostał się do niewoli, z której wrócił w marcu 1920 roku. Za udział i dzielność w walce został odznaczony niemieckim Krzyżem Żelaznym II klasy. Następnie rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Po ich ukończeniu 14 czerwca 1924 roku otrzymał święcenia kapłańskie.

List KEP na XV Tydzień Wychowania
2025-09-14

Drodzy Bracia i Siostry,

1. Przesłanie tegorocznego Listu Pasterskiego na XV Tydzień Wychowania, którego mottem są słowa „Wspólnota nadziei", jest szczególne - wypływa ono z naszej głębokiej troski o przyszłość wychowania i nauczania w polskiej szkole.

Słuchać głosu Pana
2025-09-14

   Doświadczenie minionego pierwszego czwartku miesiąca daje dużo do myślenia. Cieszy poprawa frekwencji na spotkaniach z Chrystusem Eucharystycznym, z drugiej zaś pozostaje niedosyt: Dlaczego to wciąż tak mało? Przecież gdybyśmy mieli choć wątłą świadomość tego, czym jest audiencja u Najwyższego, nie chcielibyśmy wychodzić z Jego domu. Bądźmy jednak cierpliwi i pozwólmy łasce Bożej dojrzewać. Gdy powoływaliśmy do życia Straż Honorową Najśw. Sakramentu, jeden z jej członków powiedział: To ważne, aby zaczął działać ten najwaniejszy PUNKT DOWODZENIA. Gdybyśmy tylko chcieli słuchać Dowódcy.

List Arcybiskupa przed rozpoczęciem roku szkolnego
Arcybiskup Tadeusz Wojda
2025-08-31

   Drodzy Rodzice, Uczniowie i Nauczyciele

   Rozpoczyna się nowy Rok Szkolny. Dla wielu kolejny, a dla innych pierwszy. To zawsze moment pełen emocji, ekscytacji i nowej nadziei, podobnie jak wyjście na pełną przygód wyprawę. Wyruszamy razem: rodzina, szkoła i Kościół.

   Zadaniem szkoły jest pomoc w ukształtowaniu dojrzałego człowieka we wszystkich wymiarach jego życia. Poznaje on siebie i środowisko, w którym żyje. Matematyka, fizyka, biologia, plastyka, historia i inne dziedziny, badają i opisują świat zadając pytanie jak?. Jednak nauki szczegółowe nie są w stanie odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: dlaczego?. Natomiast może to uczynić udzielić teologia (religia), wiara, a w wielu aspektach również filozofia.

Szczęśliwa młodość...
2025-08-24

   Dziś pewnie z sentymentem wspominamy czas miniony, który w latach naszego dzieciństwa czy młodości takim się nie wydawał: początek roku szkolnego... Niebawem rozpoczną go nasi następcy - ale jak?

    Jeszcze do niedawna w dniu inaugarcji nowego etapu edukacji odprawiana była Msza św. o błogosławieństwo Boże dla uczniów. Od kilku lat zebranie ich w jednym dniu i na jedną godzinę stawało się co raz trudniejsze. Nauczyliśmy się więc zapraszać ich na niedzielę już po rozpoczęciu roku szkolnego. Tak będzie i tym razem. Dobrze by jednak było, aby chcieli skorzystać z sakramentu pojednania - zwłaszcza, że będzie to po pierwszym piątku miesiąca. Bo: bez Boga ani do proga...    

Wsparcie dla zniewolonych
2025-08-17

   Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz, wybitny apostoł trzeźwości, oraz św. Brat Albert uważali za najpilniejsze chrześcijańskie zadanie ratowanie dla Boga ludzi zniewolonych przez nałogi, a abstynencję za formę zahamowania rozlewającej się na społeczeństwo zarazy nietrzeźwości i przyzwalania na ten grzech. Także sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, twórca Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, miał doskonałe rozeznanie, iż w obszarze tzw. grzechów narodowych toczy się poważna walka duchowa przeciw Zwierzchnościom i Władzom (por. Ef 6, 15) o miliony dusz. Dziś arsenał zniewoleń jest o wiele bogatszy niż kilka dekad temu. Już nawet dzieci uzależnione są od telewizji, internetu czy nieczystości. Zjawisko raczej się rozszerza, nie niknie. W tle - jak zwykle - są duże pieniądze i chęć panowania nad tłumami. Jak pomóc zniewolonym i jak zatrzymać zatrute fale?

Pielgrzymi szlak
2025-07-20

   Jakże dziękuję rodzicom, którzy od najmłodszych lat zaprzyjaźnili swoje dzieci z Panem Bogiem. Chodzi tu nie tylko o przypilnowanie codziennej modlitwy (zwłaszcza tej wieczornej, rodzinnej), niedzielnej Mszy św, ale i praktyki pierwszych piątków miesiąca, gdzie nie posyłali nas do spowiedzi, ale w kolejeczce z dziećmi stali. Uczyli zaufania Panu Bogu we wszystkich, nawet najtrudniejszych sytuacjach. Do tego należałoby doliczyć pilnowanie wody święconej w kropielnicy domowej i korzystanie z niej przed każdym wyjściem z mieszkania - choćby tylko na podwórze... Jednak wśród przejawów miłości do Pana Boga znalazły się też pielgrzymki na Kalwarię Wejherowską. W czasie mojego dzieciństwa nie było już pieszych pielgrzymek z Luzina do Wejherowa (przed kilku laty wróciły) ale za to tłumy ludzi jeździły tam pociągiem, by przejść stacje Drogi Krzyżowej i na koniec wziąć udział w uroczystej Eucharystii na górkach przy kaplicy Ukrzyżowania Pana Jezusa.

Środa
04 listopada 2026
Okres zwykły
7:30 - Msza św.
Intencja: ++ Stefania i Józef Zalewscy, Łucja Zalewska, Krystyna, Zygfryd Nowaccy, brat Andrzej i szwagier Gerard
18:00 - Msza św.
Intencja: W intencjach nowennowych
WAŻNE:

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku