Problemy z ogrzewaniem | 2017-01-29 |
Niektóre osoby pytały podczas kolęd, czy zaistniała rzeczywista konieczność oszczędzania na ogrzewaniu, bo w kościele ostatnimi czasy było jakby chłodniej... Otóż nie jest to jedynie subiektywne odczucie co bardziej wrażliwych. Wszyscy to odczuwaliśmy. Utrzymywanie pieca na pełnej mocy nic nie dawało. Praktycznie od początku sezonu grzewczego nawet na godzinę nie był on wyłączony (podgrzewał wodę dzień i noc), a jednak pozostawało wrażenie chłodu. Podejrzenie padło na zapowietrzenie układu. Tego jednak tak łatwo usunąć się nie da. Potrzeba fachowca ze specjalistycznym sprzętem. Czas zimowy jest jednak dla nich wyjątkowo pracowity, stąd dopiero od kilku dni udało mu się popracować nad naszym układem grzewczym. Doszło więc wreszcie do przeinstalowania go w ten sposób, by wykorzystać zakupione przed dwoma laty bufory, pełniące rolę akumulatorów ciepła w układzie. Najciekawsze okazało się jednak to, że wcale nie zapowietrzenie przewodów było winne, a zawór zwrotny przy kotle, zatkany masą drobnych zanieczyszczeń. Piątkowe próby pokazały zwiększoną sprawność systemu w jednej części kościoła. W sobotę ma zostać uruchomiona część druga. Miejmy nadzieję, że teraz wszystko będzie działać sprawnie. Dla zwiększenia oszczędności należałoby jeszcze przenieść kocioł bliżej kanału kominowego w kotłowni, by można było do kotła doprowadzać powietrze ogrzane spalinami wychodzącymi rurą kominową. Instalatorom jednak przydałaby się do tego nieco cieplejsza aura... Poczekamy więc. | |
Nowe nabytki w kościele | 2017-01-29 |
To niby niewiele, ale zawsze cieszy... W ostatnim tygodniu stolarz, który wykonał do naszego kościoła m. in. zamykane konfesjonały, drzwi wejściowe czy boczne ołtarze, poinformował, że są już gotowe kolejne z zamówionych elementów. Potrzebowaliśmy między innymi podstawy pod feretron - dziś stoi on już przy ołtarzu Bożego Miłosierdzia. Wzbogaciliśmy się też o nowe klęczniki przy bocznych ołtarzach, które dzięki uprzejmości miejscowego tapicera, zostały dodatkowo „uzbrojone\" w miękkie obicia. Poprzednie były nie tylko wąskie i niewygodne, ale i „zamieszkałe\" przez korniki. Ponadto zyskaliśmy cztery nowe lichtarze pogrzebowe, dostosowane stylem do całości naszej świątyni, a przy tym wolne od robaków... Wcześniejsze, również drewniane, były czarne, toczone i - niestety - takich lokatorów posiadały. Poprosiliśmy również o wykonanie lichtarza do paschału. Obecny bowiem jest zbyt ciężki, by przenosić go na czas Mszy pogrzebowej w pobliże trumny. No, a jeśli te elementy to i podstawka, wykonana w tym samym stylu, pod kociołek na wodę święconą, który też ustawia się w pobliżu trumny na pogrzebie. | |
Kruchy dar | 2017-01-01 |
Czas jest darem kruchym, nietrwałym i nieprzewidywalnym. Zbytnio nie możemy na nim polegać, choć jest on tworzywem, na bazie którego wiele dobra zaistnieć może. Ponieważ jednak na kruchości zbudowane, nie jest ono w stanie zapewnić nam szczęścia i bezpieczeństwa. Stąd z nadzieją wyglądamy wieczności, która jest nieskończona, stabilna, pewna - bo obiecana przez Boga. Każdy kolejny rok stanowi sztuczną, bo ustanowioną przez człowieka, miarę czasu, ale to właśnie ona stwarza okazję do podsumowania działalności w tej mierze zamkniętej po to, by tym pilniej rozważyć wartość dorobku określonego miarą dwunastu miesięcy. Przeczesując kolejne tygodnie minionego roku odnajdujemy wśród nich wiele dobra, za które wypada podziękować najpierw wszechmogącemu Bogu, a potem ludziom, tworzącym naszą wspólnotę parafialną. Jednym z motywów wdzięczności jest włączenie w minionym roku do społeczności wierzących 46 dzieci. Po raz pierwszy do Stołu Pańskiego przystąpiło 47 dzieci z Szkoły Podstawowej nr 13 oraz 21 dzieci ze Szkoły Amerykańskiej, ks. bp Wiesław Szlachetka udzielił sakramentu bierzmowania 23 młodym ludziom, sakramentalny związek małżeński zawarło 12 par. W kościele naszym odprawiliśmy 41 pogrzebów. Wśród tych, którzy odeszli ze szczególnym żalem żegnaliśmy śp. p. Henryka Legata, wieloletniego kościelnego oraz p. Edmunda Tuska, również bardzo zaangażowanego od lat we wszelkie dzieła istniejące przy naszej wspólnocie. W skali diecezji i Kościoła w Polsce wyróżniła się dość niespodziewana śmierć śp. Abpa Tadeusza Gocłowskiego. W skali nie tylko kraju, ale i świata, ważnym wydarzeniem minionego roku były Światowe Dni Młodzieży, które - dzięki zaangażowaniu ks. Krzysztofa i wielu osób świeckich - przeniosły się również na grunt naszej parafii. Różne względy zadecydowały o tym, że z zapowiadanych dwustu osób mających się schronić u naszych parafian, ostatecznie jedynie dwadzieścia dziewięć potrzebowało gościny. Niemniej zaangażowanych w podejmowanie tych gości było bardzo wielu członków naszej wspólnoty, za co raz jeszcze pragniemy serdecznie podziękować. Po zakończeniu etapu diecezjalnego grupa młodzieży z ks. Krzysztofem wyjechała na ŚDM do Krakowa. Do wydarzeń, które wpisały się na stałe w kalendarz działań naszej parafii należą oczywiście rekolekcje wielkopostne, które w tym roku miały charakter misji. Głosił je nam ks. Ryszard Nowak, proboszcz z Orzegowa w diecezji katowickiej. Rekolekcje zaś przed odpustem parafialnym i przedadwentowe zarazem, głosił ks. prof. Jan Perszon. W tym roku odbywali u nas swoją klerycką praktykę Paweł Warkus (w niedziele wielkopostne) oraz Krystian Klimek (na przełomie sierpnia i września). Systematycznie odbywają się spotkania w ramach różnych grup duszpasterskich, a w tym roku dołączyła do nich niewielka, choć budząca nadzieje wspólnota Oazy Dzieci Bożych. Cieszymy się z działań podejmowanych przez PZ „Caritas\", który obejmuje troską szereg rodzin oraz osób indywidualnych w naszej parafii. Na tę działalność zawsze środków będzie za mało, dlatego wdzięczni jesteśmy za każdą złotówkę wrzuconą do skarbony św. Antoniego (te ofiary pozostają w gestii PZ „Caritas\"), dziękujemy za okołoświąteczne wsparcie w postaci paczek „aniołkowych\" czy żywności przynoszonej do kościoła bądź ofiarowanej potrzebującym przez pośrednictwo wolontariuszy „Caritas\"-u. Innym sposobem zbierania środków na działalność charytatywną jest organizacja festynu parafialnego, balu karnawałowego czy wystawianie puszek podczas częstowania kawą i ciastem w odpustowym namiocie. Z tych środków organizowane jest nie tylko wsparcie dla ubogich członków naszej wspólnoty, ale też pokrywane są koszty przejazdów autokarem na jednodniowe wycieczki wakacyjne. Z myślą o najmłodszych członkach naszej parafialnej wspólnoty znów odbył się Bal Wszystkich Świętych czy półkolonie w czasie ferii zimowych. Natomiast latem zorganizowano po raz kolejny wyjazd autokarowy w góry do Ochotnicy Górnej. Na zakończenie wakacji grupka młodzieży skorzystała z kilku dni zorganizowanego wypoczynku na Kaszubach w atmosferze młodzieńczej radości, modlitwy, śpiewu i pływania kajakiem. Młodzież skupiona w Ruchu Światło - Życie uczestniczyła też w rekolekcjach letnich w zorganizowanych na tę okoliczność ośrodkach. Sami też podejmowaliśmy na przełomie czerwca i lipca kilkunastoosobową grupę młodych ludzi, którzy tu, w Małym Kacku przeżywali swoje piętnastodniowe rekolekcje formacyjne II stopnia. Bardzo atrakcyjną formą pobożności dla młodych ludzi okazał się znów wyjazd z ks. Krzysztofem na Pola Lednickie. Odnotowaliśmy też własne formy pobożności zbiorowej, do których poza sprawowaniem sakramentów i cyklicznymi nabożeństwami należą: Droga Krzyżowa ulicami Małego Kacka, wieczór uwielbienia przygotowany przez młodych kapłanów, wśród których jest i ks. Krzysztof. W Roku Miłosierdzia odbyła się też pielgrzymka autokarowa do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie i na Jasną Górę. Wyjątkową w tym roku frekwencją cieszyła się piesza pielgrzymka do Wejherowa, która zgromadziła ponad 80 osób. Do kulturalnych wydarzeń minionego roku zaliczyć możemy: - „Requiem\" na chór mieszany „Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II\" w wykonaniu czterech chórów: z Luzina, Linii, Dębogórza i Tuchomia; „Koncert na chwałę Maryi\" Patryka Podwojskiego i Julii Pruszak oraz występ zespół muzycznego ze Lwowa „Galicja Folk Band\". Gościliśmy też dwie wystawy. Jedna poświęcona była pierwszemu proboszczowi naszej parafii, Sł. Bożemu ks. Stefanowi Radtkemu i druga - błogosławionemu ks. Władysławowi Bukowińskiemu. Na specjalną uwagę w tym względzie zasługuje zorganizowany na jesieni I Przegląd Teatrów Amatorskich „Kurtyna\", który dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu osób, głównie z Amatorskiego Teatru „Nazaret\", mógł się odbyć w murach naszej świątyni zaadaptowanej na salę teatralną. Przy tej okazji wyrażamy ogromną wdzięczność tym ludziom, z których inicjatywy i przy wydatnej pomocy miejscowej Rady Dzielnicy udało się pozyskać środki materialne na zorganizowanie tego przedsięwzięcia oraz na powołanie młodzieżowej grupy aktorów nazwanej Sceną Młodych Małego Kacka. Te dwie grupy dołączyły niejako do funkcjonującego u nas już od dwóch lat Teatru BRO złożonego z osób upośledzonych umysłowo. Z takiego nagromadzenia artystów w jednym miejscu zrodził się pomysł powołania stowarzyszenia, którego celem jest zebranie środków na budowę Katolickiego Amatorskiego Centrum Kultury przy naszej parafii. Po uzyskaniu zgody Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia Stowarzyszenie zarejestrowane zostało przed kilkoma tygodniami w Sądzie, posiada już własny KRS, a jego członkowie ostro wzięli się do pracy. Budynek, który ma być dobudowany do istniejącej plebanii, zawierać ma salę widowiskowo - kinową na blisko sto osób, mediatekę, sale prób i ćwiczeń, kawiarenkę, magazyny dla grup teatralnych oraz salę, w której można będzie organizować różne spotkania, w tym również bale karnawałowe. Ośrodek taki nie tylko miałby promować zdrową kulturę, ale tworzyć przestrzeń do różnego rodzaju działań społecznych dla osób, które nie znajdują jej dotychczas. Wiele naszych parafialnych przedsięwzięć i dokonań zawdzięczamy inspiracji i uporowi w działaniu części naszych parafian. Tak powstał między innymi parafialny kalendarz. Dzięki temu również udało się sfinalizować wiele projektów, co pozwoliło zaoszczędzić wiele środków materialnych. Przykładem takiej zgodnej współpracy jest choćby akcja grabienia liści przed odpustem parafialnym, dekorowanie kościoła na święta, czy różnego rodzaju inne akcje jak konserwacja podłóg w kawiarence i salkach pod plebanią, postawienie fragmentu nowego płotu przy plebanii, przygotowanie pomieszczenia pod konfesjonał przy kaplicy adoracji, odnowienie samej kaplicy (choć nie był to jeszcze remont kapitalny). Dzięki miejscowym fachowcom nie ponosiliśmy kosztów robocizny przy naprawach rzutników, modernizacji systemu sterowania obrazem w kościele, modernizacji systemu monitoringu kościelnego, montażu czujników temperatury, podświetleniu krzyża przykościelnego, doprowadzeniu zasilania do uzyskanego po zamianie działek baraku i szeregu innych, drobniejszych prac. Najważniejszą inwestycją minionego roku, na którą pożyczyliśmy pieniądze od kilku parafian, było położenie kostki brukowej wokół kościoła. Przy tej okazji nawieziono i rozplantowano czarnoziem oraz posiano nową trawę. Z tego czasu pochodzi też nie rozliczona, bo nie dokończona jeszcze inwestycja - rury wodne potrzebne do zainstalowania hydrantów w kościele oraz zraszaczy na trawnikach. W Roku Miłosierdzia, w samą niedzielę Bożego Miłosierdzia poświęcony został nowy ołtarz Miłosierdzia Bożego, w którym poświęcono później obraz Trójcy Świętej. W uroczystość odpustową, czyli na zakończenie Roku Miłosierdzia poświęcono nowy, zamykany konfesjonał przy kaplicy adoracji, a zupełnie niedawno, bo podczas Pasterki poświęcony został ołtarz Świętej Rodziny. W minionym roku zamontowany został nowy system alarmowy w kościele, zakupiono nowe, przenośne nagłośnienie na procesje i pielgrzymki. Widoczną dla wszystkich inwestycją było też oczyszczenie elewacji kościoła. Rodzice dzieci pierwszokomunijnych zafundowali kolejne burty ławek kościelnych. Nie do wszystkich dotarła informacja o zamianie działki parafialnej, co również związane było z pewnymi wydatkami urzędowymi. Zrezygnowaliśmy z działki, na której stał niegdyś parafialny, walący się ostatnio barak na rzecz tej, która leży naprzeciwko kościoła, po drugiej stronie ulicy ks. Bpa Jana Bernarda Szlagi. W ten sposób ziemia po obu stronach tej ulicy stanowi grunt parafialny. Dzięki temu też w naszym posiadaniu znalazł się blaszany barak - magazyn. Wszystkim ofiarodawcom, wszystkim wspierającym podejmowane działania - również na płaszczyźnie duchowej - serdecznie dziękujemy i życzymy obfitości błogosławieństwa Bożego na kolejny rok. | |
Świąteczne przygotowania | 2016-12-25 |
Parafię czasem nazywamy „wspólnotą parafialną\", czy „rodziną parafialną\" i w niektórych wypadkach jest to określanie rzeczywistości na wyrost. Nie zdarza się przecież, a przynajmniej nie powinno, aby wyróżniać w niej dających i biorących, urzędników i petentów... W parafiach tak czasem bywa. Wówczas mówi się o „naszym proboszczu\" czy o „naszych księżach\", którzy albo „nic nie robią\" albo „dobrze działają\". Tymczasem wspólnota domaga się współpracy i współdziałania wielu. Nie wszyscy, oczywiście, nadają się do wszystkiego, ale właśnie każdy powinien znaleźć tę przestrzeń działania, w której najlepiej się odnajduje. Dlatego niedawno odbył się „Przegląd Teatrów Amatorskich\", w który zaangażowało się niemało naszych parafian. Podjęto też inicjatywę budowy Katolickiego Amatorskiego Centrum Kultury przy naszej parafii. Tu też znalazły się osoby, które włączyły się w te działania. W czasie wakacji grupa parafian oczyściła mury naszej świątyni z wieloletnich nalotów, a przed odpustem zerwało się „pospolite ruszenie\" w dorocznej akcji „Liść\". Pięknym zwyczajem naszej wspólnoty jest to, że przed świętami - czy to Bożego Narodzenia, czy też Wielkanocy - znajdują się osoby, które przychodzą do kościoła, by wspólnie przystroić świątynię. W minionym tygodniu znów miało to miejsce. Główny zarys Żłóbka Betlejemskiego kilku panów zmnotowało już we wtorek. Pan stolarz przygotował w tym czasie podesty pod choinki w prezbiterium i pod Żłóbek. W piątek pojawiło się kilkadziesiąt osób w różnym wieku: od weteranów - stroicieli po kilkuletnie brzdące. W takim tłoku trudno było znaleźć we właściwym czasie zajęcie dla wszystkich. Starzy bywalcy wiedzieli: jedni ustawiali żłóbek, inni wieszali choinki na filarach, jeszcze inni osadzali duże choinki do prezbiterium i bocznych ołtarzy, kolejni wieszali choinki nad wejściem głównym. Następnie wieszano lampki i bomb-ki w takim tempie, że pół kartonu zostało pobitych... Najważniejsze jest jednak to, że tak wielu chciało przyjść i mieć swój wkład w tegoroczne świętowanie - w naszym kościele. Grupa młodzieży i dzieci zajęła się zdejmowaniem zdjęć z tablic wystawowych oraz umieszczaniem tam dekoracji świątecznych, ustawianiem szopek wykonanych przez uczniów naszej „trzynastki\" przy wspomnianych tablicach. Dekorowali też „swoje\" drzewko przy ołtarzu, który od dziś nazywać się będzie ołtarzem Świętej Rodziny. Ktoś tam jeszcze sprzątał, ktoś wieszał emblematy świąteczne na filarach, jeszcze inni stawiali i ubierali choinkę w kaplicy adoracji... Tylko pan kościelny nie nadążał z odpowiedziami na liczne pytania i z dostarczaniem materiału bądź narzędzi. Kiedy już wszystko ucichło, pozostał z żoną na placu boju i w spokoju sprzątali przybytek Pański. Tylko Pan Jezus bacznie obserwował zaangażowanie swoich wiernych i - mamy nadzieję - nie zapomni o nikim, błogosławiąc tym, którzy pracując dla Niego, mimowolnie zacieśniają więzi wspólnotowe, coraz mocniej wiążąc ją w prawdziwą rodzinę parafialną. | |
Ołtarz Świętej Rodziny | 2016-12-25 |
Od długiego już czasu (wielokrotnie o tym wspominaliśmy) towarzyszył nam zamiar postawienia w naszym kościele ołtarza Świętej Rodziny. Potrzeba taka jawiła się z kilku powodów: po pierwsze dlatego, aby niejako „zwrócić\\\" Maryi Józefa. Starsi parafianie pamiętają, że boczne ołtarze poświęcone były - jeden Matce Bożej Częstochowskiej, drugi zaś św. Józefowi. Kiedy powstał ołtarz Miłosierdzia Bożego, św. Józef wylądował na bocznej ścianie, a gdy powstała kaplica adoracji oba obrazy powędrowały tam. Matka Boża w powstałym dziewiętnaście lat temu ołtarzu pozostała sama... Teraz Święta Rodzina jest w komplecie... Drugim powodem wprowadzenia do kościoła obrazu Świętej Rodziny jest sytuacja współczesnych rodzin. Wiele z nich nie odzwierciedla Bożych pragnień. Wiele osób cierpi z tego powodu, a przede wszystkim dzieci. Dobrze jest odnieść się nie tylko do Wzorca, ale i znaleźć Punkt Oparcia. Chodzi o to, aby było miejsce, do którego w trudnych chwilach można się udać i tam prosić o pomoc. Obraz Świętej Rodziny, który wykonał p. Marian Mielewczyk, przedstawia scenę znalezienia Pana Jezusa w świątyni. Święty Józef, który powinien czuć się odpowiedzialny za rodzinę i jej bezpieczeństwo, pewnie wiele modlił się, aby odnaleźć powierzony sobie Skarb. Gdy już Jezusa odnaleźli, widać wdzięczność, którą kieruje Józef ku Bogu. Matka Najświętsza z radością wpatruje się w swego Syna, On natomiast - świadomy tego faktu i tego, że nic nie jest w stanie ich rozłączyć, spogląda w naszą stronę. Chce również nam powiedzieć to, co powiedział swoim rodzicom, że powinien być w „tym, co należy do Jego Ojca\\\". Nas również pragnie do tego zachęcić, ale też ośmielić, byśmy prosili w intencji swoich rodzin i uszczęśliwiali się nawzajem. | |
Nowy kabel do magazynu | 2016-12-18 |
Informowaliśmy już wcześniej o przeprowadzonej zamianie działki kościelnej - z tej od północnej strony plebanii (gdzie dawniej stał drewniany barak) na sąsiadującą z plebanią od strony zachodniej (którą do niedawna dzierżawiła od miasta firma „Kodal\"). Dzięki temu weszliśmy w posiadanie blaszanego magazynu - warsztatu, który przez jakiś czas służyć nam będzie jako magazyn na różnego rodzaju sprzęty, dekoracje do kościoła itd. W dalszej perspektywie będzie on musiał być i tak rozebrany, bo dach już w wielu miejscach przecieka, blachy na ścianach przytwierdzone są do słabej dość konstrukcji drewnianej i zupełnie bez ocieplenia. Mimo wszystko przydałby się tam dostęp do prądu - chociażby po to, aby wieczorem coś tam odnaleźć, albo (co mamy w planach na ten tydzień) umówić się na któryś wieczór, by tam już poskładać konstrukcję żłóbka bożonarodzeniowego, a w piątek przetransportować „gotowca\" do kościoła. Tam też można by wykonywać jakieś drobne prace warsztatowe. Oczywistym się też wydaje, że skoro obiekt ten należy już do parafii, należałoby go jakoś zabezpieczyć - choćby poprzez zainstalowanie lamp zewnętrznych z czujką ruchu, by sygnalizować przynajmniej poruszanie się tam osób niepowołanych w nocnej porze (co zresztą miało miejsce przed paroma dniami). W tym celu jednak trzeba by tam doprowadzić instalację elektryczną. Najwygodniej zrobić to z plebanii, przez podwórze. Prośba skierowana do panów z Kościelnej Służby Mężczyzn „Semper Fidelis\" okazała się - nie po raz pierwszy - trafieniem. W sobotnie południe pojawił się najpierw jeden z parafian, który swoją kopareczką wiele już prac wykonał wokół kościoła czy plebanii. Za nim przybyli na wspomniany plac inni mężczyźni i w ciągu niespełna trzech godzin wykopano rów, ułożono kabel, rów zasypano i ułożono na po-wrót stare, chodnikowe płyty. Przy okazji panowie poszerzyli pierwotny plan o jeden jeszcze element: doprowadzili od razu do bramy wjazdowej na podwórze inny kabel, którym w przyszłości można będzie zasilać mechanizm automatycznego otwierania i zamykania nowej bramy wjazdowej na plebanijne podwórze. Wszystkim owym panom jesteśmy ogromnie wdzięczni i polecamy ich łaskawości Bożej. | |
Modernizacja monitoringu | 2016-12-11 |
Pamiętamy, że udostępnienie kościoła w ciągu dnia uwarunkowane było założeniem monitoringu. Kamery zainstalowane w kościele dają poczucie bezpieczeństwa oraz pewnie nieco onieśmielają ewentualnych łobuzów. Jest to jednak sprzęt, który ma prawo się zużywać. Tak właśnie się stało w odniesieniu do jednej z kamer w świątyni zainstalowanych. Dlatego wdzięczni jesteśmy dwóm młodym inżynierom elektronikom, którzy w minionym tygodniu wymienili od razu dwie kamery na inne - co prawda używane, ale lepszej jakości od poprzednich - oraz zainstalowali trzecią. Wszystkie one wyposażone są w diody podczerwieni, dlatego rejestrują obraz nawet w mroku. | |
Wyjazdowe rekolekcje dla bierzmowanych Ania Kaczmarek | 2016-12-04 |
Tydzień temu uczestniczyłam w wyjeździe dla kandydatów do bierzmowania z naszej parafii. Wyjechaliśmy wraz z grupą z Pucka do konwiktu w Wejherowie. Wyjazd trwał od piątku do niedzieli. Celem wyjazdu było przybliżenie nam wspólnoty oazowej oraz nawiązanie głębszej relacji z Bogiem. Codziennie odbywały się tak zwane bloki. Były one bardzo wartościowe, gdyż spotykaliśmy się całą grupa z księżmi, którzy ciekawie opowiadali o grzechu, wspólnocie i przyjaźni. Były tez przedstawiane scenki, przygotowane przez specjalną grupę animatorów teatralnych, które bardzo dobrze obrazowały nam temat bloków. Na tych spotkaniach były też wygłaszane świadectwa animatorów, którzy nas prowadzili przez cały wyjazd. Pokazały nam one, że każdy ma czasem kryzys w wierze i, że może nas to umocnić. Ważne było to, że animatorzy byli ludźmi niewiele starszymi od nas, którzy sami niedawno przygotowywali się do tego ważnego sakramentu. Druga część bloku odbywała się w małych grupach, w których swobodnie mogliśmy się podzielić swoimi odczuciami oraz relacją z Bogiem. Za najważniejsze punkty programu uważam jednak spowiedź, poprzedzoną porządnym rachunkiem sumienia oraz Adoracje Najświętszego Sakramentu. Podczas Adoracji mogliśmy poprosić księży o modlitwę wstawienniczą. Było to dla mnie naprawdę duże przeżycie. Oprócz części przeznaczonej refleksji oraz poznawaniu Boga, było też oczywiście trochę zabawy, abyśmy się lepiej zintegrowali oraz bardzo dobre posiłki. Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w wyjeździe. Miałam okazję umocnić swoją wiarę i spędzić czas z innymi ludźmi w tym samym wieku, którzy także uznają Boga za swego Pana. | |
Ku ołtarzowi Świętej Rodziny | 2016-11-04 |
Już od jakiegoś czasu zapowiadamy postawienie nowego ołtarza bocznego w naszej świątyni, który ma być dedykowany Świętej Rodzinie. Stanie on w miejscu obecnego ołtarza Matki Bożej, zaś Jej obecność w nim zostanie ubogacona bliskością św. Józefa i naszego Pana, Jezusa Chrystusa, czyli Świętej Rodziny. W miniony piątek znani aktywiści parafialni zestawili stary ołtarz na posadzkę poniżej stopnia ołtarzowego, a na nim przykleili pustaki, na które w najbliższym czasie położone zostaną płyty kamienne - analogicznie jak to ma miejsce w bliźniaczym ołtarzu Bożego Miłosierdzia. Jesteśmy im ogromnie wdzięczni. Teraz pozostaje nam już tylko czekać na posadzkarzy, do których należeć będzie ułożenie płyt granitowych. Potem już tylko ustawienie nowego ołtarza przez stolarzy i w uroczystość Bożego Narodzenia możemy go poświęcić. Tak naprawdę najtrudniejsze zadanie należy do malarza, który usiłuje jak najlepiej oddać na płótnie dość nietypowe i nowatorskie chyba przedstawienie Świętej Rodziny. Wspomóżmy go swoją modlitwą. | |
Przegląd zakończony | 2016-11-27 |
Wszyscy wiemy, że to, co dobre, szybko się kończy. Nie mogło być inaczej z I Przeglądem Teatrów Amatorskich „KURTYNA\". Wysiłek wielu ludzi, od pomysłodawców - organizatorów poczynając przez aktorów, prezenterów, wielu ludzi obsługi technicznej, dźwiękowców, operatorów świateł, fotografów, scenografów po panie, które każdego dnia piekły ciasta, przygotowywały kawę, herbatę i wielu innych, nie wychylających się z cienia. Cieszyć też mogła frekwencja, choć pewnie większość widowni rekrutowała się spoza parafii... Było to jednak sześć pięknych wieczorów. Każdy inny, z odmiennym gatunkiem emocji i wzruszeń. A przede wszystkim radość z tego, że są jeszcze ludzie, którym chce się chcieć. Bez cienia wątpliwości najtrudniejsze zadanie miało jednak jury. Ocenić taką różnorodność talentów, wysiłku i poświęcenia... To graniczy z cudem, choć cudem nie było. Ostatecznie wyróżniono osiem zespołów: * Za scenariusz, który odkrywa skomplikowany świat relacji międzyludzkich oraz za jego ciekawą realizację sceniczną w spektaklu Pętla życia - Teatr Szkolny z Zespołu Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Gdyni. * Za sceniczną żywiołowość, wielobarwność i pomysłowy scenariusz spektaklu Jej portret - Grupa Teatralna Uczniów i Absolwentów Gimn. nr 2 w Gdyni. * Za dystans do siebie i humor w spektaklu Jaskiniowcy - Grupa teatralno-kabaretowa UBAFF. * Za wyrazistość i głębię kreacji aktorskich oraz oprawę muzyczną spektaklu Lustro dla Kleryckiej Grupy Teatralnej z GSD w Oliwie. * Za wdzięk i piękno teatralnej opowieści o trudach życia, które zawsze mogą stać się świętością w spektaklu Jezusa na wieki, czyli mała rzecz o Franciszce Siedliskiej - Teatr Mały Nazaret. * Za scenografię i kostiumy oraz ciekawe kreacje aktorskie w spektaklu Król Krzyk - Scena Młodych Małego Kacka. * Za doskonałe wykorzystanie rekwizytów oraz wzruszającą kreację sceniczną spektaklu Moje Miasto - Teatr „Biuro Rzeczy Osobistych\" * Za niezwykłe kostiumy i poruszającą serca opowieść Czy to bajka? - Teatr Czterdziestu Serc. Nagrodę Główną czyli Złotą Kurtynę 2016 i dwa tysiące złotych otrzymała Grupa Teatralna Uczniów i Absolwentów Gimnazjum nr 2 w Gdyni za spektakl pt. „JEJ PORTRET\". Jury doceniło w nim nawiązanie do Biblii i odwagę pokazania spraw z innej, niestereotypowej perspektywy, połączenie różnych form teatralnych, przy zachowaniu harmonii i dynamiki akcji scenicznej. Niespodzianką Przeglądu było stworzenie możliwości głosowania na nagrodę publiczności. Znalazł się bowiem sponsor, który - widząc zaangażowanie młodych aktorów oraz poziom, jaki reprezentują - postanowił ufundować nagrody dla wykonawców wskazanych przez publiczność. Bezkonkurencyjnym okazał się tu Teatr „Biuro Rzeczy Osobistych\". Były też trzy wyróżnienia. Uzyskali je: Grupa teatralno-kabaretowa UBAFF, Scena Młodych Małego Kacka oraz Teatr Czterdziestu Serc z Rumi. Oddano też dwa głosy na prowadzących. I słusznie! Występowali codziennie i to jak! A w końcu - też aktorzy z „Nazaretu\". Wszystkim zwycięzcom i wyróżnionym gratulujemy i dziękujemy jednocześnie za dostarczenie tak wielu wrażeń oraz za nadzieję, że nie jest jeszcze źle w naszej Ojczyźnie, skoro tak wielu ludzi potrafi zjednoczyć się w społecznych działaniach na rzecz innych ludzi i dla chwały Boga. Bóg zapłać. | |
