Spotkanie Rady Duszpasterskiej | 2016-04-24 |
Piątkowe spotkanie Rady Duszpasterskiej sprowokowane zostało koniecznością omówienia bieżących spraw. Pierwsza dotyczyła planowanej procesji Bożego Ciała. Od dawna mówiliśmy o tym, że należałoby przejść z Chrystusem Eucharystycznym w nieco inne rejony naszej parafii. Uzgodniono, że tym razem będzie to obręb ulicy Przemyskiej i tzw. Psiej Górki. Liczymy w tym względzie na rodziny chętne do przygotowania trzech ołtarzy stacyjnych. Drugi temat dotyczył pielgrzymki pieszej do Wejherowa. Tym razem zamówiony został autokar, aby pielgrzymów przywieźć z Wejherowa do Kacka i następnego dnia przewieźć do Wejherowa. Padła też propozycja przygotowania jakiegoś posiłku dla pielgrzymów i zawiezienia im na jeden z postojów. Kolejna rzecz związana była z uroczystością Pierwszej Komunii św. i zmianą godzin Mszy św. Potem na tapetę poszła sprawa kostki brukowej wokół kościoła. Z konieczności mniej mówiono tu o kwestiach technicznych - więcej o idei. Dalej, przedstawiciele „Caritas\"-u przedstawili stan przygotowań do festynu, który ma się odbyć 12 czerwca. Ubolewali nad szczupłością sił, którymi to wydarzenie muszą obsłużyć. Liczą na wolontariuszy... Padła też informacja o czymś w rodzaju koncertu organowego, który miałby być włączony w pierwsze tegoroczne nabożeństwo fatimskie, czyli 13 maja. Kolejną, z pewnością radosną informacją było to, że trzej klerycy, którzy odbywali u nas praktykę seminaryjną, zdecydowali się na odprawienie swojej drugiej Mszy św. prymicyjnej (tzw. sekundycji) w naszym parafialnym kościele 29 maja o godz. 12.15. | |
Obejście wokół kościoła | 2016-04-17 |
Jednym z najczęściej podejmowanych problemów podczas spotkań kolędowych jest kwestia obejścia wokół kościoła. Do dziś zachowane chodniki, po których się poruszamy, przed pół wiekiem były znakiem luksusu, a dziś potykamy się na nich z powodu pęknięć, wyrastającej trawy i wniesień spowodowanych rosnącymi pod spodem korzeniami. Dziś trzeba by czego innego. Wiadomo - kostki brukowej i to dokładnie takiej, jaką mamy przed kościołem. Co najmniej od czterech lat przymierzaliśmy się do realizacji tego przedsięwzięcia, ale zawsze było coś ważniejszego. (Skąd my to znamy? Każdy ma to u siebie...) Po drodze zbieraliśmy oferty od różnych firm. Pierwsza wycena opiewała na 54 tys. zł, kolejna na 50 tys., kolejna miała być niższa, ale bez sprecyzowania o ile tańsza. Ostatnio pojawiła się firma, która jest w stanie wykonać to dla nas za 40 tys. zł i to w ciągu tygodnia! Konsultacja z panami z Rady Ekonomicznej tylko przyspieszyła działania - robimy. Jest tylko jeden problem - ten najpowszechniejszy: brak pieniędzy. Cały czas bowiem coś remontujemy, naprawiamy i wyposażamy. Trudno więc znaleźć od razu taką gotówkę. Mamy jednak nadzieję, że to, co już w niedalekiej przeszłości się udało, może i tym razem zadziałać - parafialna pożyczka. Chcielibyśmy pożyczyć od kilku, kilkunastu osób po kilka lub kilkanaście tysięcy, które zwrócilibyśmy z ofiar kolędowych. Zanim jednak do tego przystąpimy, należałoby przynajmniej zakupić i przywieść ziemię na trawniki, by potem nie walcować świeżych chodników. To też będzie wydatek, ale liczymy na Chrystusa Króla - to w końcu Jego własność... | |
Trawniki wokół kościoła | 2016-04-17 |
Tymczasem jednak kilku panów w miniony czwartek, korzystając ze sprzętu ogrodowego pożyczonego od jednego z parafian, przegracowało i oczyściło obecne trawniki, grabiąc i wywożąc starą trawę i suche korzenie. Bóg zapłać. | |
Requiem | 2016-04-10 |
Pięć lat po śmierci Jana Pawła II poznański kompozytor Bernard Stieler napisał Requiem na chór mieszany a\\ capella „Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II\\\". To łacińska Msza żałobna stworzona z myślą o chórach mieszanych, mogących występować w każdym miejscu. Kilka lat utwór ten przeleżał w szufladzie. Dopiero w roku ubiegłym kompozytor zaproponował wykonanie kompozycji swemu znajomemu - prof. Przemysławowi Stanisławskiemu. Ten wystąpił z propozycją współpracy do Rady Chórów Kaszubskich. Podjęły ją cztery chóry: Lutnia z Luzina, Morzanie z Dębogórza, Pięciolinia z Linii i Strzelenka z Tuchomia. Premiera wykonania miała miejsce w Chwaszczynie w marcu ubiegłego roku. Dokładnie w jedenastą rocznicę śmierci św. Jana Pawła II miało miejsce wykonanie wspomnianego utworu właśnie w naszym kościele. Znów się okazało, że nasza świątynia ma wspaniałą akustykę. Brzmienie stuosobowego chóru robiło wrażenie... Potem gości podjęły panie z nieformalnego Towarzystwa św. Marty. Ponieważ nie mamy jednej sali na tyle pojemnej, aby pomieścić tak liczną reprezentację, rozdzielono ich pomiędzy salkę pod plebanią, kawiarenkę oraz salon plebanijny. Kawa, herbata, kanapki i ciasta - oto czym ugościły nasze panie śpiewających artystów. Bóg zapłać. | |
Modernizacja systemu sterowania obrazem w kościele | 2016-04-10 |
Cały dzień poświęcili dwaj elektronicy na modernizację systemu przekazu obrazu z komputera umieszczonego przy organach na chórze do rzutnika znajdującego się w prezbiterium. Tak to już jest w elektronice, która czyni ogromne postępy, że coś, co było rewelacją przed trzema, czterema laty, dziś już wymaga modernizacji. I mamy, oczywiście świadomość tego, że pewnie za kilka lat trzeba będzie znowu coś zmienić w obecnym układzie, ale dziś dziękujemy za wykonaną pracę. | |
Montaż czujników temperatury | 2016-04-10 |
Aby ogrzewanie naszej świątyni było zarówno efektywne i ekonomiczne zarazem, ważne jest posiadanie cyklicznych odczytów temperatury. Do tej pory informacja o niej docierała z dwóch czujników zatopionych w podłodze, a zmniejszenie wartości zadanej powodowało uruchomienie pomp tłoczących ciepłą wodę do rur podłogowych. Obecnie, za sprawą jednego z parafian, który tego samego dnia, co wspomniani elektronicy, pracował w naszym kościele, staliśmy się posiadaczami urządzenia, które nie tylko zbiera informacje o temperaturze z powierzchni podłogi, na poziomie dwóch metrów oraz temperaturze zewnętrznej, ale też rejestruje odczyty dokonywane kilka razy w ciągu godziny i daje możliwość sporządzania wykresów. Jest to o tyle ważne (w sezonie grzewczym, oczywiście), że można zmieniać wartości temperatury na piecu albo czas włączania systemu w zależności od osiąganych efektów, a te przecież będą odtąd rejestrowane na bieżąco. Jest więc szansa na zoptymalizowanie systemu ogrzewania kościoła. Za wykonaną pracę składamy serdeczne Bóg zapłać. | |
Ołtarz Bożego Miłosierdzia | 2016-04-02 |
Tak, wreszcie się doczekaliśmy. Pewna niewiasta, spoglądając na ukończone dzieło, powiedziała: No, od pięciu lat o tym słyszeliśmy, i w końcu jest. Ze swej strony mogę tylko przeprosić, że tak długo to trwało, ale do tej pory zawsze były inne, pilniejsze potrzeby. Teraz zaś, zgodnie z planem przyjętym na Radzie Duszpasterskiej, z okazji wywołanej przez samą Opatrzność - chodzi oczywiście o Jubileuszowy Rok Miłosierdzia - należało dopełnić dzieła. Dotychczasowy ołtarz boczny w nawie południowej, dedykowany Chrystusowi Miłosiernemu, był jakiś taki ubożuchny. Zwłaszcza ludzie starsi, którzy pamiętali jeszcze ołtarze boczne przeniesione ze starego kościoła, nie byli zadowoleni z wprowadzonej zmiany. Zresztą i sam obraz Jezusa Miłosiernego, skądinąd piękny, malowany na płótnie i w pięknej ramie, nie mógł być w poprzednim układzie właściwie wyeksponowany. Teraz zaś, w nowym ołtarzu, który kolorystycznie i stylistycznie dopasowany jest do wnętrza naszej świątyni, prezentuje się zdecydowanie korzystniej. Poza tym pamiętać trzeba, że nasz kościół jest nowy, ale niekoniecznie nowoczesny. Jego bazylikowy układ z nawami bocznymi niższymi od głównej, z oknami ponad dachami naw bocznych, jak najbardziej nawiązuje do starochrześcijańskiej tradycji, mimo że bryła zewnętrzna nasuwa skojarzenia socrealistyczne. W takim wnętrzu aż prosi się o tradycyjne ołtarze. Ten, który zamontowano w miniony czwartek, swoimi detalami nawiązuje do architektury wnętrza (jak chociażby filarki obramowujące obraz „Jezu, ufam Tobie\"), ale też zachowuje formę bardzo tradycyjnych ołtarzy. Nie jest on jeszcze w pełni ukończony - głównie ze względów ekonomicznych. Na razie chodziło o to, by mógł on być właściwym akcentem święta Bożego Miłosierdzia, przypadającego w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia. Dlatego, mimo że z kilkoma brakami, już zachęca do oddawania czci naszemu Panu. O jakich brakach mowa? Przede wszystkim po zewnętrznych stronach obrazu stanąć mają figury: św. Siostry Faustyny (po lewej) i bł. ks. Michała Sopoćki (po prawej stronie). Zakładamy, że ołtarz ten stać będzie jeszcze wiele lat i dlatego nie wypada stawiać na nim olejno malowanych „gipsówek\". Należy nieco odczekać, zebrać trochę grosza i zamówić u jakiegoś artysty figury, które korespondować będą ze stojącymi w naszym kościele „Pietą\" czy św. Janem Pawłem II. Kolejnym brakiem, czekającym na uzupełnienie jest mały obraz umieszczony ponad obrazem centralnym. W planach jest obraz Trójcy Świętej, ale taki niestandardowy, wykonany na zamówienie. Jego zarys już istnieje, potrzeba jedynie zdolnego wykonawcy. Obecnie bowiem mamy Chrystusa nad Chrystusem - to właśnie jest prowizorką i to w dosłownym znaczeniu. Stolarz bowiem nie chciał zostawiać nowego ołtarza z pustą ramą u góry. Dlatego ten element jest bardzo tymczasowy. Mamy nadzieję, że uda się tam wprowadzić właściwy obraz na uroczystość Trójcy Świętej, która w tym roku przypada 22 maja. Jeśli Pan Bóg pozwoli, to będziemy cieszyli się nowym obrazem już tego dnia. Tymczasem zaś dziękujemy Bogu za nowy nabytek ku Jego chwale postawiony i zachęcamy do czczenia Bożego Miłosierdzia w tym zakątku naszej świątyni - zarówno wspólnotowo jak i indywidualnie. | |
Konserwacja podłogi | 2016-02-28 |
Tak, to już było - tyle że w kawiarence, a przed tygodniem ten sam człowiek, który tamtego dokonał, wziął się za podłogi w salkach pod plebanią. Efekt jest jeszcze doskonalszy niż tam, pod kościołem. Pewnie dlatego, że w kawiarence nie udało się uzyskać odpowiedniej temperatury podłogi i pierwsza warstwa polimeru nie zdążyła wyschnąć na tyle, by można było położyć drugą. Stąd szlif otrzymała pierwsza warstwa. W salkach pod plebanią udało się położyć dwie warstwy i efekt jest po prostu doskonały. Serdecznie dziękujemy. Bóg zapłać! | |
Ferie zakończone | 2016-02-28 |
Dziś ostatnia niedziela dziecięcych ferii. Od poniedziałku do piątku jednak dwudziestokilkuosobowa grupka dzieci (każdego dnia była to inna liczba), przychodziła do sali pod plebanią, by w gronie rówieśników spędzać czas, głównie na grach i zabawach. Środa była dniem wyjątkowym w tym sensie, że dzieci gościły gospodarzy tego miejsca. Tak trzeba powiedzieć, gdyż to nie członkowie grupy teatralnej BRO, składającej się z osób z upośledzeniem umysłowym, zajmują salkę pod plebanią w dni powszednie do godz. 15.00, tam odbywając swoje zajęcia. We środę oni właśnie, pod przewodnictwem pana Zbyszka Biegajło, bawili i uczyli dzieci półkolonijne. Zabawa była wyśmienita, nikt się nie nudził. We czwartek ta niewielka gromadka udała się do Muzeum Marynarki Wojennej na lekcję o zwyczajach marynarskich. Nasz przewodnik był bardzo dowcipny, kreatywny i bystry. Młody człowiek bardzo umiejętnie scalił się z tą dziecięcą grupą i odpowiadał na najdziwniejsze pytania już to poważnie, już to dowcipnie, wciągając w swe opowiadania młodych słuchaczy i przy ich pomocy ilustrując sytuacje, które w świecie marynarskim są pewnie znane, ale dziecięce, szeroko otwarte oczy zdradzały ogromne zainteresowanie. Po powrocie do salki była jeszcze chwila na planszowe gry i... pizzę. W czasie salkowych zajęć dzieci nie tylko grały i bawiły się. Była też okazja do rozwinięcia swoich manualnych talentów. Dzieci wykonywały piękne wycinanki oraz papierowe kwiatki. Rzeczywiście - robiły wrażenie. W piątek, w ostatni dzień naszych spotkań, rozpoczęło się od Mszy św. w ka-plicy. Potem był film w salce - a jakże! - z pop cornem. Następnie kanapki, galaretki (przygotowane przez panie - opiekunki) i gry, gry, gry... Paniom serdecznie dziękujemy za opiekę, troskliwość, codziennie przygotowywane kanapki i porządkowanie sali po każdym dniu zajęć. Serdeczne Bóg zapłać. | |
Kleryk na praktyce | 2016-02-21 |
Co prawda już w minioną niedzielę powitaliśmy już w naszej wspólnocie kleryka Pawła Warkusa, który w kolejne niedziele Wielkiego Postu właśnie u nas odbywać będzie część swojej praktyki seminaryjnej. Poprosiliśmy go jednak o krótkie przedstawienie się na łamach naszego biuletynu parafialnego. Oto, co napisał: | |
