Licznik odwiedzin: 36379743
Z życia parafii
Przyjemne z pożytecznym
2016-06-19

   Tak można by nazwać ideę parafialnych festynów rodzinnych, która materializuje się u nas już od sześciu lat. Nie ma bowiem wątpliwości, że spędzenie niedzielnego popołudnia w gronie osób bliskich, znanych i lubianych już samo w sobie należy do przyjemnych, a jeśli dodamy do tego atrakcje przygotowane zarówno dla dzieci jak i dorosłych, to zyskujemy dodatkowy argument by wybrać się poza cztery ściany swojego domu.

  Atrakcji zaś rzeczywiście jest niemało. Do najważniejszych należy, oczywiście, scena z przeróżnymi propozycjami artystyczno - rozrywkowymi. Tam też odbywa się rozstrzygnięcie konkursów i rozdawnictwo nagród, co samo w sobie już jest ogromną przyjemnością. W tym roku na scenie wystąpi też iluzjonista, którego występy zawsze intrygują i zadziwiają nie tylko najmłodszych. Poza sceną zawsze mamy też kąciki kulinarne - kawiarenka, stoisko grillowe oraz stół ze swojskim chlebem i smalcem. Jest też zwykle mnóstwo atrakcyjnych zabaw dla dzieci, które trudno tu nawet wymieniać.

   Chciałbym jednak wskazać na konkretne korzyści, wynikające z organizowania tego typu imprez. Pierwszą z nich, najbardziej oczywistą, jest zbieranie funduszy na cele charytatywne, wyznaczane przez Parafialny Zespół „Caritas\". Wśród nich jest organizowanie letniego wypoczynku dla dzieci. Jakiś procent uzyskanych środków przeznaczany jest na dofinansowanie wyjazdów dzieciom z rodzin ubogich, ale spora ich część pokrywa koszt wynajmu autotokarów na wakacyjne jednodniowe wycieczki dla najmłodszych naszych parafian. Tam nie segreguje się biedniejszych i zamożniejszych. Po prostu - nikt nie płaci za transport (chyba, że dostatni rodzice chcą i sami płacą więcej niż wyznaczona stawka za bilety wstępu do odwiedzanych miejsc). Pozostała kwota festynowego zysku przeznaczana jest na obiady szkolne dla dzieci ubogich oraz na doraźną pomoc dla podopiecznych naszego „Caritas\"-u, a środków tych zawsze brakuje.      Inną, bardzo konkretną korzyścią „festynową\" jest integracja parafian. Bywa, że ludzie mieszkający przy tej samej ulicy, dopiero na festynie lepiej się poznają i zaczynają rozmawiać ze sobą.

    Niezwykle korzystnym efektem ubocznym festynu jest też angażowanie się w jego organizację wielu osób - nie tylko z „Caritas\"-u. Inne wspólnoty też włączają się w prace przygotowawcze i samo prowadzenie imprezy. Wiele jest też ludzi nie zrzeszonych w jakiejkolwiek wspólnocie. Co prawda zwykle są to te same osoby i (najczęściej) w stanie permanentnego odświeżania swojej młodości, ale na etapie bezpośrednich przygotowań do festynu czy też gdy chodzi o sprzątanie placu sportowego po jego zakończeniu, aktywizują się również ludzie młodzi.

    Szósty Parafialny Festyn Rodzinny już dziś. Korzystajmy z okazji i łączmy przyjemne z pożytecznym. Pozostaje mieć nadzieję, że Pan Bóg zachęci do udziału w nim poprzez błogosławieństwo dobrej pogody.      Tak więc: Do zobaczenia na festynie! 

Alarm w kościele
2016-06-19

 Gdy młodzi ludzie najstarszych klas gimnazjalnych przygotowywali się do uroczystości bierzmowania, ich rodzice z całą życzliwością pytali, jaką pamiątkę tej uroczystości mogliby zafundować parafii. Oczywiście, że najlepiej, gdyby to było coś trwałego, co pozostanie po nich na długo, a im samym również będzie w pewnym sensie przypominać o tej ważnej chwili. Padła sugestia, aby dołożyć się do zakupu słupków połączonych sznurami, odgradzających prezbiterium od pozostałej części kościoła.

   Cieszymy się bowiem możliwością otwierania kościoła w ciągu dnia. To jest potrzebne, aby przede wszystkim rosła chwała Boża no i ludzie nie odzwyczaili się od modlitwy. Ta radość musi jednak mieć pewne granice. Kościół jest udostępniony do modlitwy i jest on na tyle obszerny, że nawet wiele osób jednocześnie może w nim wielbić Boga (oby było ich jak najwięcej). Nie ma jednak potrzeby wchodzenia do prezbiterium, czyli w rejon ołtarza i tabernakulum. Pisaliśmy już o tym, że zainstalowane tam zostały czujki alarmowe, które uruchamiają sygnał dźwiękowy oraz wysyłają informację do kilku osób odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa kościoła. Niektórzy przeżyli już niemiłe zaskoczenie wyrazistym dźwiękiem syreny alarmowej w kościele, który mógł przestraszyć.

   Dlatego właśnie potrzebujemy wspomnianych barierek, we właściwy sposób oznakowanych, które informowałyby o zakazie wchodzenia na teren prezbiterium w czasie, gdy nie odbywają się żadne nabożeństwa. Tymczasem musimy trochę jeszcze poczekać, bo sporo kosztowało przygotowanie nowych trawników. Konieczny zakup dokonany więc zostanie w niedługim czasie. 

Sprawa trawników
2016-06-12

   Ten sam człowiek zorganizował na piątek minionego tygodnia koparko - ładowarkę i wspierając pracę jej operatora (przy wsparciu jeszcze dwojga osób, które nie mogły stawić się na sobotnie prace ziemne), doprowadził do wyrównania trawników, wykopania starych korzeni, usunięcia darni i zakwaszonej, porośniętej mchem warstwy starych trawników. Mimo zastosowania specjalistycznego sprzętu, zajęło to calutki dzień - aż do wieczora.

   To jeszcze nie wszystko. Zdając sobie sprawę, że dwie duże wywrotki czarnoziemu nie wystarczą, aby pokryć choćby cienką warstwą przykościelne trawniki, dowiózł jeszcze dwie duże wywrotki. Jednak i to wydawało się niewystarczające. Dlatego w sobotę z samego rana pojawiła się kolejna duża wywrotka czarnej ziemi, a w południe szósta.

   Sobota zapowiadała się bardzo dobrze pod względem pogodowym. Jednak tuż przed godziną dziewiątą, na którą zaproszeni byli parafianie chętni do porządkowania trawników, zaczął padać deszcz. Mogło to zniechęcić bardziej wrażliwych na taką aurę. Ostatecznie jednak pojawiło się blisko dwadzieścia osób uzbrojonych w grabie i łopaty. Nieocenioną pomocą stał się operator wspomnianej koparko - ładowarki, który duże hałdy czarnoziemu rozdrobnił, rozrzucając po placu. Teraz zdecydowanie łatwiej było rozsypywać ziemię łopatami, a następnie grabiami wyrównywać. Mniej więcej około wpół do drugiej można było rozsiewać specjalny rodzaj trawy stadionowej, którą jeszcze trzeba było rozgrabić, a następnie uwalcować. Najwytrwalsi jeszcze po godzinie siedemnastej z węży ogrodowych podlewali świeżo posiane nasiona, aby na pewno wzeszły. Na owoc ich pracy będziemy z niecierpliwością czekać.

   No i dziękujemy serdecznie wszystkim. Niech Pan Bóg wynagrodzi troskę o Jego dom, a właściwie jego obejście.

Podświetlenie krzyża
2016-06-12

 Od czasu gdy pojawiła się kaplica Matki Bożej z Nazaretu, wiadomo było, że na kościelnym placu brakuje podświetlenia krzyża. I to bynajmniej nie dla zachowania równowagi. Jeśli coś, to przede wszystkim krzyż powinien być widoczny - nawet w nocy. Dlatego przy wcześniejszym podnoszeniu kostki brukowej przed kościołem, przygotowano przepust pod kostką z myślą o ułożeniu w nich przewodu elektrycznego, połączonego z wspomnianą kapliczką, aby wraz z jej oświetleniem równocześnie zapalało się oświetlenie krzyża. Trzeba było tylko poczekać na okazję, aby nie ryć niepotrzebnie trawników. Otóż sposobność taka nadeszła gdy, po wymianie chodników wokół kościoła, należało zadbać o trawniki przy świątyni. Stąd w minionym tygodniu jeden z naszych parafian przekopał rów od kapliczki do krzyża i ułożył tam kabel elektryczny. Pozostało już tylko podłączenie (LED-owych oczywiście) źródeł światła. 

Oktawa Bożego Ciała
2016-06-04

   Piękny to czas. Tym piękniejszy, że wyzłocony promieniami słońca, w których blasku wszystko wydaje piękniejsze, żywsze, doskonalsze. Pan Jezus obnoszony wokół świątyni po nowych chodnikach cieszy się każdą duszą i każdym sercem, które otwiera się na Niego i - mimo swej nieudolności oraz oczywistych braków - oferuje miej-sce na spoczynek.

   Dziewczynki w bieli sypiące kwiatowy dywan przed niesionym procesyjnie Chrystusem, powtarzające refren uwielbienia Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów, zawsze wzruszały i przypominały: Jeśli nie staniecie się jak dzieci... Szkoda tylko, że było ich tak niewiele... Zabrakło też dzieci, które w tym roku przyjęły I Komunię św. I ministrantów jakoś też niewielu. Coś trzeba zrobić, aby tych młodych ludzi zwrócić Panu Bogu, bo pokochały Go na nową sercem otwartym. Nie zawiedli za to ich rodzice i dziadkowie. Jak zawsze była pełna obsada przy baldachimie, feretronie, figurce Matki Bożej Fatimskiej, sztandarach i feretronach. Niektórzy w wielkim pośpiechu wracając z pracy nawet obiadu zjeść nie zdążyli (aż się bałem o pana Pawła, aby nam nie schudł przez te procesje...) A wszystko dla większej chwały Bożej. On zaś niczego nie przeoczy, niczego nie zapomni - jednego nawet płatka kwiatowego rzuconego Mu pod nogi. Już budźmy tęsknotę za przyszłorocznymi obchodami Bożego Ciała. 

Procesja Bożego Ciała
2016-05-22

   Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w najbliższy czwartek, w uroczystość Bożego Ciała procesja eucharystyczna w naszej parafii przejdzie nową trasą. Nie znaczy to, że nie skorzystamy już z poprzedniej, tradycyjnie stosowanej, ale chodzi o to, aby z błogosławieństwem Chrystusa Eucharystycznego dotrzeć w każdy zakątek naszej parafii. Tym razem wypadło na tzw. Psią Górkę. Dla wielu spośród nas jest to teren (mimo, że tak bliski) dość egzotyczny. Rzeczywiście, jeszcze kilka lat temu nie łatwo było się tu dostać - zwłaszcza zimą czy podczas wiosennych roztopów. Aktualnie zaś istnieją tam pięknie położone nawierzchnie dróg, stąd zaproponowana trasa wspaniale nadaje się nawet na wózki dziecięce (no, może trochę „spacerek\" będzie utrudniony na płytach jumbo z początku ulicy Przemyskiej).

   Niezmiernie wdzięczni więc jesteśmy naszym Parafianom, którzy chętnie przyjęli na siebie obowiązek przygotowania i ustawienia ołtarzy przy swoich domach. Mamy nadzieję, że wspomogą ich w tym sąsiedzi. W ogóle byłoby dobrze, aby okna wszystkich domów na trasie procesji eucharystycznej  były udekorowane na cześć naszego Pana.

    Wspaniałym świadectwem wiary będą też dzieci biorące udział w procesji - czy to jako dziewczynki sypiące kwiatki, czy to jako pierwszokomunijni szczęśliwcy, do których serc tak niedawno przybył Chrystus Eucharystyczny.

   Mamy nadzieję, że - jak dotąd - nie zabraknie również dorosłych włączających się w różne posługi, jak choćby noszenie urządzeń nagłośnieniowych, chorągwi, sztandarów, baldachimu, feretronu i figurki Matki Bożej Fatimskiej.

    Módlmy się też o dobrą pogodę na ten święty czas, aby  to zbiorowe świadectwo wiary było jak najliczniejsze. 

Gospodarstwo Chrystusa Króla
2016-05-15

   Wyraźnie widać, że to Jego posiadłość i coraz lepiej sobie na niej poczyna. W ostatnim czasie bowiem podesłał człowieka, który zapoznał nas z tanią firmą brukarską, innych ludzi pobudził do udzielenia pożyczki na to przedsięwzięcie, pobłogosławił pogodą i... mamy w końcu tak długo oczekiwaną kostkę brukową wokół kościoła.

     Wielu jest ludzi, którzy przyczynili się do tego, a wszyscy - czy zdają sobie z tego sprawę, czy też nie - działali z inspiracji Bożej. Pan Bóg to potrafi - w końcu jest u siebie, to Jego gospodarstwo. Wszak parafia dedykowana jest  Chrystusowi Królowi. (Niebawem przestaniemy się dziwić, że tak łatwo idzie...) Ponadto każdy, kto przyłożył rękę do tego dzieła jest prawdopodobnie przekonany, że zrobił to dla Pana Boga. (To fantastycznie, że nie dla własnej chwały.) Jednak nie Pan Bóg będzie się przechadzał po tym chodniku. Nawet jeśli procesyjnie obnosimy Go pod baldachimem, to właśnie Go nosimy - nie On chodzi. Stąd tak naprawdę zrobiliśmy to dla siebie, choć nie bez radości samego Boga. Choćby dlatego, że On jest Bogiem porządku, a ten jest wokół kościoła coraz bardziej widoczny.

   Pewnie jeszcze bardziej będzie dostrzegalny, gdy nowa ziemia wyląduje na starych trawnikach i pokryje się świeżutką trawą. Ta z kolei będzie wymagała pielęgnacji. Z tym jednak jest problem. Coraz mniej jest ludzi dysponujących wolnym czasem, który chcieliby ponadto ofiarować Bogu. Dlatego przy okazji częściowej dewastacji starych trawników (co musiało nastąpić przy układaniu kostki brukowej wokół kościoła), postanowiliśmy - znów natchnienie przyszło „z góry\" - ułożyć rury wodne, które w przyszłości można będzie uzbroić w zraszacze, sterowane z pomieszczeń kościelnej kotłowni, a wówczas będzie szansa na piękną zieleń wokół kościoła. Nie trzeba by absorbować niczyjego wolnego czasu, a trawa miałaby wilgoć... Nie nastąpi to jednak od razu. Póki co jesteśmy w trakcie uzgodnień z PWiK co do nowego rodzaju podłączenia instalacji wodnej. I znowu zdajemy się na skuteczność Chrystusa Króla, a to oznacza, że możemy być spokojni. 

Parafialna pielgrzymka do Wejherowa
2016-05-08

   Nasza parafia, w dniach 21 i 22 maja, po raz kolejny organizuje pieszą pielgrzymkę do Wejherowa na odpust Trójcy Świętej. Pielgrzymka piesza to niezwykłe przeżycie i sposób modlitwy. Szczególnej modlitwy, bo połączonej z wysiłkiem fizycznym, angażującej całego człowieka. Samo pielgrzymowanie jest już modlitwą. Każdy z nas ma wiele spraw i intencji, które chciałby Bogu powierzyć. Piesza pielgrzymka jest świetną do tego okazją.

   Co roku staramy się, by nasza parafialna pielgrzymka była jak najlepiej przygotowana, dlatego od kilku lat pielgrzymuje z nami orkiestra (tak będzie i w tym roku). Na przełomie ostatnich kilku lat wprowadzano też zmiany w trasie, tak aby była ona jak najkrótsza, najspokojniejsza i bezpieczna. W tym roku pójdziemy trasą ubiegłoroczną, która doskonale się sprawdziła. Mamy w ten sposób okazję przejść się ulicami naszej parafii oraz unikamy głośnych i trudnych odcinków. Na dodatek po drodze znaleźli się ludzie, którzy sami zaproponowali, że nas ugoszczą (Niech Bóg im błogosławi). W minionym roku dla ułatwienia pielgrzymowania dodaliśmy jeden postój, tak, żeby żaden odcinek nie przekroczył 9 km i 2 godzin marszu.

   W tym roku planujemy też dodać kilka nowych elementów. Są w naszej parafii osoby, które nie mogą pielgrzymować (ze względu na wiek bądź zdrowie), ale bardzo chcą nam w tym trudzie towarzyszyć. Kochane Panie zaproponowały przygotowanie jakiegoś ciepłego posiłku, który dowiozą nam na środkowy postój, żebyśmy mogli się solidnie wzmocnić na dalszą drogę. Na dwie niedziele przed pielgrzymką wystawimy w Kościele skrzynkę na intencje, w których będziemy się modlić na drodze, tak aby zanieść do Matki Bożej także modlitwy tych, którzy nie mogą pójść. W tym roku organizujemy także autokar, który przywiezie nas w sobotę z Wejherowa do Gdyni i w niedzielę odwiezie nas do Wejherowa (zapisy w zakrystii). Chcemy też, aby każdego roku naszej pielgrzymce towarzyszył jakiś przewodni temat. W tym roku miłosierdzia chcemy zastanowić się nad tematem przebaczenia i pojednania - zarówno z Bogiem jak i drugim człowiekiem. Na trasę wyruszy z nami po odnowieniu nasz feretron Chrystusa Króla.

   Jest jeszcze kilka pomysłów, ale nie jesteśmy pewni czy uda nam się je zrealizować, więc póki co ich nie zdradzamy. Wciąż szukamy jeszcze osób chętnych do pomocy i zaangażowania w pielgrzymce. Potrzebujemy czterech osób, które elegancko ubrane, w niedzielę wniosą feretron na Mszę św. na kalwarii. Szukamy utalentowanych osób do zaangażowania się w śpiew i granie na gitarze (można zgłaszać się do p. Oli). Przydałoby się wzmocnić ekipę kierujących ruchem. Poszukujemy też samochodu pielgrzymkowego, który w razie potrzeby podwiezie osoby nie mające sił. Chętni mogą zgłaszać się do mnie.

   Zachęcamy do pielgrzymowania w całości bądź części pielgrzymki. Aby  ułatwić włączenie się do pielgrzymki zamieszczamy poniżej informację o trasie pielgrzymki i planowanych godzinach postojów. Czekamy na was na trasie.

Program pielgrzymki

   Sobota 21 maja 2016 r.

 8.00 - Msza św. i ok. 9.00 wyjście spod Kościoła

Przejście ulicami Piotrkowską, Łęczycką i Olkuską do lasu.

ok. 10.50 - postój w Wiczlinie przy kapliczce (ul. K. Małkowskiego)

Przejście ul. Mjr. Bojana do Koleczkowa i dalej w kierunku Wejherowa

ok. 12.55 - postój w lesie między Koleczkowem a Bieszkowicami

ok. 14.20 - postój w Nowym Dworze Wejherowskim przy kościele

ok. 16.30 - dojście do Wejherowa do Kościoła św. Leona

Niedziela 22 maja 2016 r.

10.00 - Msza na kalwarii

ok. 12.30 - wyjście spod Kościoła św. Leona

ok. 14.15 - postój w Nowym Dworze Wejherowskim

ok. 15.40 - postój w lesie między Bieszkowicami a Koleczkowem

ok. 17.45 - postój w Wiczlinie

ok. 20.30 - dojście do Kościoła w Małym Kack

Powrót ulicami Kaliską i Bielską 

Obejście wokół kościoła
2016-05-08

   We środę ekipa brukarzy stawiła się punktualnie o godz. 7.00 i od razu przystąpiła do ciężkich prac ziemnych, polegających na wywiezieniu starych betonowych płytek chodnikowych, a przy okazji betonowego stopnia prowadzącego niegdyś do bocznej kruchty kościoła. Tego wejścia już udrażniać nie będziemy, dlatego niejako przy okazji uporządkowano i ten fragment terenu. Następnie wykorytowano trasę pod przyszłe ścieżki, wywożąc kilka wielkich ciężarówek ziemi. W dalszej kolejności wzmocniono tak przygotowany grunt szeregiem ton tłucznia mającego gwarantować stabilność przyszłej nawierzchni kostkowej. Piątek i sobota upłynęły na układaniu obrzeży. Ta praca kończona będzie w poniedziałek i wtedy pewnie rozpocznie się układanie kostki brukowej. Przy okazji w już przygotowanej podsypce ułożono rury przepustowe. Tak na wszelki wypadek, aby w przyszłości, gdyby zaszła konieczność prowadzenia instalacji elektrycznej, wodnej czy jakiejkolwiek innej, nie trzeba było rozbierać kostki. To wszystko wiąże się z dodatkowymi kosztami, ale koniecznymi. Podobnie było z czarną ziemią. Ekipa wywożąca starą ziemię sama zaproponowała, że może dostarczyć nam przesiany czarnoziem. Na razie zdecydowaliśmy się na dwie wywrotki, ale chyba będzie trzeba tego więcej, jeśli ma tam rosnąć trawa. 

Oaza Dzieci Bożych
2016-05-01

   Wczoraj (w sobotę) odbyło się w naszej parafii drugie spotkanie Oazy Dzieci Bożych. Było to kolejne spotkanie wspólnoty dla dzieci ze szkoły podstawowej.

   Czym jest Oaza? To potoczna nazwa Ruchu Światło-Życie. Oaza Dzieci Bożych to jedna z jej części. Ruch ten założył w Polsce ks. Franciszek Blachnicki jako odpowiedź na Sobór Watykański II. Jego celem jest wychowanie dojrzałych chrześcijan i odnowa Kościoła przez przekształcanie parafii we wspólnoty wspólnot. Ruch Światło-Życie gromadzi ludzi różnego wieku i powołania: młodzież, dzieci, dorosłych, jak również kapłanów, zakonników, zakonnice, członków instytutów świeckich oraz rodziny w gałęzi rodzinnej, jaką jest Domowy Kościół. Do tej pory w naszej parafii istniały dwa kręgi tworzące wspólnoty dla małżeństw. Od dwóch lat raz w tygodniu w salkach parafialnych gromadzi się młodzież. Brakowało nam jednak jakieś wspólnoty dla dzieci - jakiejś grupy,w której dzieci mogłyby się spotykać i poznawać dobre, chrześcijańskie wartości. Dzięki Bogu znalazły się chętne osoby (Pani Beata i młodzież oazowa), które zdecydowały się poprowadzić tę grupkę.

   Jak to wygląda w praktyce? Spotykamy się raz w tygodniu - w soboty o godz. 11.00 w salce pod plebanią (zaraz po próbie scholki parafialnej). Co robimy na spotkaniach? Próbujemy miło spędzić czas na dobrej zabawie, poznawaniu Pana Boga, wspólnym śpiewie i modlitwie. Planujemy też wspólne wyjazdy i (mamy nadzieję) wiele innych twórczych rzeczy. Kto może przyjść? Dziecko uczące się w szkole podstawowej. Czy coś to kosztuje? Nic - trochę wolnego czasu. Ile trwa takie spotkanie? Około 45 minut. Czy coś trzeba ze sobą przynieść? Nie, chociaż może jednak przydać się trochę dobrego humoru :). Wszystkie chętne dzieci zapraszamy więc na kolejne spotkania w każdą sobotę na godz. 11.00 (z wyjątkiem 14 maja - od 10:00 do 12:00 będzie się wtedy odbywał się festyn szkolny). 

Środa
04 listopada 2026
Okres zwykły
7:30 - Msza św.
Intencja: ++ Stefania i Józef Zalewscy, Łucja Zalewska, Krystyna, Zygfryd Nowaccy, brat Andrzej i szwagier Gerard
18:00 - Msza św.
Intencja: W intencjach nowennowych
WAŻNE:

(c) copyright 2009 - 2011 by Parafia Chrystusa Króla w Gdyni Małym Kacku