Serce niech się nie trwoży | 2026-11-02 |
Ten fragment wypowiedzi Pana Jezusa pochodzi z dzisiejszej trzeciej Mszy św., ale doskonale ustawia nas w perspektywie wieczności. Na co dzień bowiem tak wiele lęków nam towarzyszy i to o wszystko: o zdrowie, o pracę, podwyżki, pokój, przyszłość naszych bliskich... A w końcu też o ów przyszły nasz los. Czy słusznie wierzymy? Czy godząc się na utratę czasu, spalanie w tęsknotach za Najwyższym, poświęcanie się służbie bliźnim - czyli uszczuplając zasób należnych nam dóbr, nie pozbawiamy się ich bezpowrotnie? Pan Jezus mówi: Niech się nie trwoży serce wasze. A potem dodaje: W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. Wciąż jednak bazujemy na zaufaniu. Czy słusznie? Św. Paweł w tym samym zestawie czytań mówi: Nie poddajemy się zwątpieniu. A żyjący kilka wieków przed nim natchniony autor Księgi Mądrości powiada: Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. A dalej dodaje, że to tylko głupim się wydaje, że umarli, że są unicestwieni gdy tymczasem trwają w pokoju. I to takim pokoju, dodajmy, jakiego świat nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić. Zamiast więc rozglądania się na boki i szukania rozwiązań proponowanych przez świat, nie dajmy się zepchnąć z tej drogi (która i tak zatłoczona zbytnio nie jest), która poddawana jest ciągłej presji i szykanom tego świata jedynie z powodu jej odmienności. U jej kresu jest światło dostrzegalne już jakby przez mgłę, ale mocą doświadczeń życiowych ciągle się powiększające. Wytrwajmy.
| |
