Wejherowska pielgrzymka | 2013-06-02 |
|
Ściśle rzecz biorąc chodzi oczywiście o pielgrzymkę małokacką na Kalwarię wejherowską. Już po raz czwarty pielgrzymi pokonywali bardzo malowniczą trasę wiodącą przez Wiczlino, Koleczkowo, Bieszkowice i Nowy Dwór Wejherowski. Szlak ten jest może trudniejszy od tradycyjnego, wiodącego główną ulicą przez miasto, ale jest przyjemniejszy i bezpieczniejszy. Tegorocznemu pielgrzymowaniu uroku dodawała też orkiestra, która - trzeba to uczciwie przyznać - nie oszczędzała się. Na czele grupy niesiony był - jak zwykle - krzyż procesyjny, ale tuż za nim niesiono piękną, nową tablicę z wizerunkiem Chrystusa Króla z jednej strony, z drugiej zaś przedstawiającą nasz kościół i napis: Parafia Chrystusa Króla - Gdynia Mały Kack. Jest to dar jednego z parafian, który własnoręcznie wszystko wykonał. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy tworzyli reprezentację naszej wspólnoty zarówno w jedną stronę (51 osób) jak i z powrotem (40). Wciąż nie są to liczby sprzed lat, gdy to pielgrzymowało do Wejherowa podobno 200-300 osób, ale tendencja jest zwyżkowa. Wielu przyjmowało na siebie trud dotatkowy jak chociażby odpowiedzialną rolę kierowania ruchem, inni nieśli krzyż, tablicę, figurkę fatimską, nagłośnienie, inni z kolei prowadzili śpiew i grali na gitarze (w przerwach aktywności orkiestry). Raz jeszcze gorąco dziękujemy wszystkim - również cukiernikom, którzy dostarczyli (jak zwykle) drożdżówki dla pątników oraz państwu, którzy ofiarowali napoje chłodzące. Dziękujemy też cierpliwemu panu kierowcy, który przywiózł z Wejherowa członków orkiestry i w niedzielę odwiózł ich do domu, a w drodze kilka razy podwoził. Przy tej okazji należy w przyszłym roku pomyśleć o drugim busie, który dawałby szansę choćby krótkiego "przysiadu" tym, którzy przeżywają chwilowy kryzys. Głównie chodzi o dzieci, ale nie tylko. Trzeba też wspomnieć, że opłacenie orkiestry na takiej trasie jest sporym wysiłkiem finansowym, dlatego dziękujemy wszystkim, którzy rozumiejąc to złożyli jedną trzecią potrzebnej kwoty. |
Nowe szafki | 2013-05-26 |
|
Wydawać by się mogło, że w Biurze Parafialnym jest wystarczająco dużo mebli. Tam jednak drukujemy co tydzień nasz parafialny biuletyn. Z tym wiąże się konieczność przechowywania tam papierów, na których jest drukowany. Te zaś pochodzą z drukarni, a przecież nie opłaca się wznawiać druku co miesiąc. Zamawiamy więc odpowiednią porcję raz do roku. Trzymane w biurze przy oknie nie robią najlepszego wrażenia. Dlatego właśnie owa szafka, w której będzie można trzymać ów zapas i uniknie się wreszcie wrażenia bałaganu. Inaczej wygląda sprawa w salce pod plebanią. Spotykają się tam różne grupy i każda ma jakieś drobiazgi, które najczęściej lądują na parapetach okien. Nie wygląda to najlepiej... Poza tym pomieszczenie to wykorzystywane jest też jako miejsce spotkań grup formalnych i nieformalnych. Spotkania te nie zawsze rozpoczynają się punktualnie i kończą w przewidzianym czasie. Można by wtedy usiąść z jakąś książką czy czasopismem i poczytać. Dla ich wyeksponowania drugi z panów stolarzy tworzy właśnie coś w rodzaju regału. Ale to nie tylko ten mebel - w minionym tygodniu zamontował już ciąg szafek na tzw. ścianie ekranowej, czyli północnej. Dojdzie do tego jeszcze mała zabudowa za drzwiami prowadzącymi do kuchni. Serdeczne Bóg zapłać. |
Spotkanie Rady Duszpasterskiej | 2013-05-26 |
|
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w minioną środę odbyło się spotkanie Rady Duszpasterskiej poświęcone głównie bliskiej już wizytacji biskupiej w naszej wspólnocie parafialnej. Podzielono zadania, wyznaczono funkcje poszczególnym osobom i wspólnotom. Przedstawiono też treść sprawozdań, które przedstawiciele wszystkich grup duszpasterskich zobowiązani są złożyć na ręce ks. Arcybiskupa Metropolity. |
Wiosenne porządki | 2013-05-26 |
|
Dawno już była o tym mowa, ale wreszcie nadszedł czas i w poprzednią sobotę kilku panów uprzątnęło mocno zagraconą dzwonnicę. Usunięto z niej między innymi kilka starych, przeżartych przez korniki ławek oraz zupełnie zbędnych, starych sprzętów, które już i tak nie będą nigdy do niczego wykorzystane. Dzięki temu można było poukładać wciąż jeszcze nadające się do użytku i wykorzystywane (choćby podczas festynów) drewniane stoliki i ławki. Uprzątnięta też została kotłownia, która po ostatnich remontach również przypominała graciarnię. I tu podobnie: zbędne, stare, nieużywane i niepotrzebne sprzęty zostały albo wyrzucone na śmietnik, albo przeznaczone do spalenia. Przejrzała również tzw. druga zakrystia, gdzie wciąż gromadzi się zbyt wiele rzeczy zupełnie niepotrzebnych, co zdecydowanie utrudnia odnalezienie we właściwym czasie tego, co rzeczywiście przydatne. Bóg zapłać wszystkim, którzy przyczynili się do przywrócenia porządku w tej części świata, która jest najbliżej nas. |
Spotkanie obu Rad | 2013-05-12 |
|
W minioną środę odbyło się (nie po raz pierwszy zresztą) wspólne spotkanie Rady Duszpasterskiej i Ekonomocznej. Niektóre sprawy - tak jak w rodzinie - przeplatają się w zakresie duchowym i materialnym. W naszej wspólnocie parafialnej jest nie inaczej. Poruszono kilka spraw, wśród których znalazła się między innymi nasza parafialna pielgrzymka piesza do Wejherowa. Co prawda, z roku na rok, powoli rośnie liczba pielgrzymów udających się do pobliskiej Jerolilmy Kaszubskiej jak nazywamy Kalwarię Wejherowską, ale powrót do dawnej reprezentacji, która liczyła sobie 200-300 osób wciąż nam jeszcze daleko. Jedną z możliwych przyczyn jest brak wsparcia orkiestry dętej na trasie, co jest zwyczajem wielu tradycyjnych grup pielgrzymkowych. Wiąże się to oczywiście z konkretnym wydatkiem i dlatego potrzeba było wspólnej decyzji przedstawicieli zarówno Rady Duszpasterskiej i Ekonomicznej. Podjęcie jej nie było łatwe, biorąc pod uwagę aktualną sytuację materialną i konieczność spłaty ostatniej poważnej inwestycji, jaką było ułożenie nowej posadzki w kościele. Ostatecznie jednak zdecydowano o wynajęciu orkiestry - z nadzieją, że pokonywanie pielgrzymiej trasy w ten sposób stanie się przyjemniejsze oraz że wzrośnie liczba rozmodlonych pątników. To nie jedyny temat, który omawiano na środowym spotkaniu. Przed nami bowiem bierzmowanie połączone z wizytacją biskupią. W tym zakresie poprzestano na paru ogólnych informacjach, gdyż szczegółowe spotkanie na ten temat ma się odbyć za dwa tygodnie. Kolejnym z tematów była procesja Bożego Ciała. Najpierw rozmawiano o trasie procesji, która w tym roku pozostanie jeszcze taka jak w ubiegłych latach, ale ze względu na trudności w przygotowaniu ołtarzy stacyjnych (przynajmniej w jednym wypadku), podjęto decyzję o zwróceniu się o pomoc sąsiedzką. Taką pomoc zadeklarował też przedstawiciel KSM "Semper Fidelis". Zastanawiano się też nad nagłośnieniem procesji i zdecydowano o wykorzystaniu dwóch zestawów głośnikowych będących w naszym posiadaniu, rezygnując z przewożenia dużych kolumn na samochodzie. Stacjonarne nagłośnienie ma być wykorzystane tylko przy trzecim ołtarzu, gdzie tradycyjnie wygłasza się kazanie. Zbliżające się Zesłanie Ducha Świętego stanowi okazję do zebrania na wspólnej modlitwie tych wszystkich, którzy odczuwają niedostatek kolegialnego zanoszenia modlitw do Boga, którym adoracja w ciszy nie wystarcza. W naszej diecezji wykształcił się przed laty zwyczaj modlitewnego czuwania przedstawicieli różnych grup duszpasterskich w poszczególnych kościołach Gdańska, z których następnie schodzą się one promieniście do Bazyliki Mariackiej, gdzie o północy sprawowana jest Eucharystia pod przewodnictwem biskupa. Piękny to zapewne zwyczaj, ale angażujący niewielką reprezentację z poszczególnych parafii. Pewnie więcej byłoby modlących się, gdyby nocne czuwanie odbywało się w kościele parafialnym. Pomyślimy o tym w przyszłym roku. Tymczasem Wspólnota Adoracji Najśw. Sakramentu i Niepokalanej zaprasza na wspólną modlitwę do naszego kościoła od 15.00 do 21.00 Na spotkaniu wspomniano też o ogłaszanym od pewnego czasu wyjeździe do Warszawy na Wspólne Uwielbienie Pana w Mocy Ducha Świętego oraz o terminie pielgrzymki do Gniezna i Poznania. |
Plon pierwszokomunijny | 2013-05-05 |
|
Właśnie w minioną środę, w drugą rocznicę beatyfikacji Jana Pawła II, do I Komunii św. przystąpiło w naszym kościele 54 dzieci w dwóch grupach: dzieci ze szkoły nr 13 było 22, te przyjęły I Komunię św. o godz. 11.00. Dzieci ze Szkoły Amerykańskiej miały swoją uroczystość o godz. 13.00. Oczywiście można było taką ilość dzieci dopuścić do stołu Pańskiego w jednej grupie - nasz kościół jest przecież dość duży. Owszem, ale mnożąc ilość dzieci przez średnią ilość gości nie bylibyśmy w stanie wszystkich zmieścić w świątyni. To daje pretekst tym zwłaszcza, którzy zwykle Panu Bogu się raczej nie naprzykrzają, do spacerowania pod kościołem, tworzenia kręgów dyskusyjnych, a nawet wypalania papierosów podczas nabożeństwa, bo i to się zdarza. Lepiej więc przygotować więcej miejsc siedzących poprzez podzielenie ogólnej liczby zainteresowanych na dwie grupy. W zakresie przygotowań do samej uroczystości rodzice dzieci z obu grup doskonale współdziałali ze sobą, co uwidoczniło się choćby poprzez przygotowanie wspólnego daru dla parafii, jakim są nowe sedilia, czyli fotele dla celebransów w prezbiterium. Dotychczasowe bowiem nie dość, że nie pasowały do dość surowego choć nowoczesnego wnętrza świątyni, to jeszcze nie stanowiły naszej własności. Obecne sedilia prezentują się doskonale, za co raz jeszcze wyrażam wdzięczność ofiarodawcom. |
Otwieranie kościoła | 2013-04-28 |
|
Już nie jeden raz rozmawialiśmy o tym na spotkaniach Rady Duszpasterskiej i w prywatnych dyskusjach. Pomysłem nie wszyscy są zachwyceni argumentując, że dziś to zupełnie inne czasy, kiedyś było inaczej... Jest też spora grupa przekonanych, twierdząc, że zamykanie kościoła w ciągu dnia po prostu odzwyczaja nas od spotkań z Panem Bogiem. Istnieje przecież szansa, że ktoś przechodzący obok świątyni, przyciągnięty natchnieniem czy wezwaniem Bożym, wejdzie do środka i powiększy potencjał modlitewny tego miejsca i naszej wspólnoty. Chodzi zwłaszcza o dzieci. Kto je nauczy spotkań z Panem Bogiem, gdy kościół jest otwarty jedynie w niedzielę , a w dni powszednie tylko przed lekcjami, gdy każdy się spieszy i nie ma czasu na modlitwę? Teraz, gdy już mamy monitoring w kościele, jest możliwość, by przynajmniej spróbować. Tak więc, gdy rozpoczną się nabożeństwa majowe, czyli od środy będziemy otwierali kościół w ciągu dnia, to znaczy od rozpoczęcia Mszy św. porannej do zakończenia wieczornej. Warto by więc porozmawiać o tym w domach i wzajemnie się zachęcać do choćby krótkich chwil spotkań z Panem Bogiem. Oby nie był on sam zbyt długo. |
Monitoring | 2013-04-21 |
|
Zamykanie kościołów poza nabożeństwami stało się w ostatnich latach koniecznością. Wielu z nas pamięta jeszcze czasy, gdy kościoły były otwarte od rana do wieczora, a na ołtarzu leżał Mszał, na ambonce lekcjonarz. Nie chowano nawet mikrofonów. Do głowy nie przyszło by nikomu, aby wejść do kościoła w celach innych niż modlitwa, ale ten czas się - niestety - skończył. Dziś kościoły muszą być zabezpieczane i monitorowane po to, by udostępniać wiernym możliwość spotkania z Bogiem. Nie chroni to, oczywiście, budynku kościelnego przed fizyczną dewastacją czy aktami świętokradczymi, a jedynie pozwala na ewentualne zarejestrowanie sprawców takich działań. Zamykanie kościołów odzwyczaja ludzi od modlitwy i samego Chrystusa wprowadza w stan osamotnienia zamiast nieustannie Go adorować. Warto by to zmienić i jest to możliwe. Dlatego od dłuższego już czasu jeden z naszych parafian realizuje program wielopunktowego monitorowania naszej świątyni. Od wczoraj mamy w samym kościele trzy dyskretnie zamontowane kamery, a będziemy mieli niebawem jeszcze trzy. Wówczas będziemy mogli zaryzykować otwieranie kościoła również w ciągu dnia. Będzie to jeszcze przedmiotem rozmów na forum Rady Duszpasterskiej, ale możliwość już mamy. Bardzo więc dziękujemy owemu panu, dzięki któremu możliwość spełnienia pragnień wielu znacznie się przybliża. |
Paschalny Wieczór Uwielbienia Młodych | 2013-04-14 |
|
Kiedy zadzwonił ks. Krzysztof Nowak, Diecezjalny Moderator Młodzieży, z pytaniem o możliwość zorganizowania w naszym kościele Paschalnego Wieczoru Uwielbienia Młodych, trudno było odmówić. Ksiądz Łukasz był na podobnym spotkaniu z młodzieżą w Wejherowie i przywiózł stamtąd wiele wspaniałych wrażeń. Młodzież również dobrze to wspominała. Argumentem przemawiającym za zorganizowaniem takiego spotkania właśnie u nas było dla ks. Nowaka m. in. to, że kościół jest duży, że jest spory parking, łatwy dojazd kolejką oraz miejskim autobusem. Co prawda nie mamy jeszcze wystarczającego zaplecza - tylko trzy toalety, dwie salki i trzecia, jeszcze nie ukończona, kawiarenka. To jednak nie było przeszkodą. Szybko zamówione ciastka dla mających przybyć gości, pożyczone termosy (a przy okazji otrzymane pokrewne akcesoria jak kubki, kawa rozpuszczalna oraz herbata i cukier w saszetkach), chętni do pomocy parafianie - wszystko to jakoś tak się składało, że trudno było nie uwierzyć, że to naprawdę wola Pana Boga. Młodzi goście zaczęli zjeżdżać się już przed 19-tą. Powoli przybywała grupa za grupą: kilka autobusów, pasażerowie SKM-ki oraz przywożeni busami i samochodami. Wkrótce kościół się zapełnił. Zjawiło się ponad 300 osób. I ciekawe, że większość parła ku przodowi świątyni. Przybyły zespół muzyczny, współdziałając z ks. Krzysztofem, rozmodlił i rozśpiewał młodych ludzi, nad których głowami powiewały na długich drzewcach (a właściwie plastikowych rurkach) proporce ze znakiem ryby. Atmosferę spotkania podgrzał pan Marek Filar, Krajowy Moderator Diakonii Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie. Katecheza w jego wykonaniu, poparta świadectwem i obrazami, wprowadzenie w tematykę tańców uwielbienia spowodowało wnet, że cały kościół tańcem wielbił Boga. Potem przerwa na poczęstunek, adoracja Najśw. Sakramentu, modlitwa wstawiennicza wszystkich 14 przybyłych kapłanów, a trwanie na modlitwie przeciągnęło się poza północ. Daj Boże, aby duch tej nocy rozbudził również naszą młodzież. |
Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego | 2013-04-14 |
|
To dzieło znane jest już chyba wszystkim. W czasach, gdy życie ludzkie ma coraz mniejszą cenę a wciąż znajdują się ludzie mający odwagę domagać się prawnego usankcjonowania odbierania życia nienarodzonym, w ślad za tym idą już próby legalizacji eutanazji. Co może zrobić przeciętny człowiek, aby zmienić ten stan rzeczy? Modlić się. I właśnie po to powstał pomysł Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Każdego roku wielu wierzących, z całym przekonaniem podejmuje ten rodzaj działania, który powoli acz skutecznie romiękcza przy pomocy łaski Bożej ową skorupę grzechu. Efektem jest wiele ocalonych istnień ludzkich. W tym roku liturgiczne obchody uroczystości Zwiastowania Pańskiego zos-tały przesunięte na dzień 8 kwietnia. W tym właśnie dniu odbył się obrzęd uroczystego przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Choć - jak na tę uroczystość Maryjną - zbyt wielu osób w kościele nie było, to jednak podczas wieczornej Eucharystii deklaracje Duchowej Adopcji złożyły 43 osoby. Wśród nich były nawet szóstka dzieci z szóstej klasy (oczywiście po wcześniejszym uzyskaniu zgody swoich rodziców). Jedna z dziewcząt przyrzeczenie składała wraz ze swym tatą, inna zaś razem z mamą. Teraz ważne jest, by z wiarą i systematycznie modlić się w tej intencji. Dziękujmy Bogu za tych, którzy pod sztandarem modlitwy jednoczą się w słusznej sprawie i poszerzajmy to grono. |