Kolędowanie w szpitalu ks. Krzysztof | 2014-12-28 |
Bez wątpienia święta to rodzinny czas i z rodziną powinno się go spędzać. Dzisiaj, co prawda, coraz większym zainteresowaniem cieszą się różne wyjazdy zagraniczne, a nawet już gdzieniegdzie organizuje się imprezy „pasterkowe". Smutne jest to, że niektórzy świadomie wybierają święta poza domem i rodziną. Są jednak sytuacje, gdy ludzie nie mają wyboru i nie mogą tego wyjątkowego czasu spędzić z bliskimi. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy trafia się do szpitala lub ze względu na leczenie trzeba w nim pozostać. | |
Dzień skupienia ministrantów ks. Krzysztof | 2014-12-21 |
W ubiegłym tygodniu kilku ministrantów z naszej parafii wyjechało do Wejherowa na swój wyjazdowy dzień skupienia. Wyjazd ten organizowany był we współpracy z sąsiednią parafią św. Jadwigi. Był to dosłownie dzień skupienia a w zasadzie doba bo grupa wyjechała w piątek wieczorem i w sobotę o podobnej godzinie była już z powrotem. | |
"Bogowie" i koncert kolęd ks. Krzysztof | 2014-12-21 |
Od dłuższego już czasu docierały do nas propozycje zorganizowania w naszej parafii jakiegoś rodzaju modlitwy uwielbienia, skierowanej nie tylko do jakiejś konkretnej wspólnoty, ale do całej parafii. Do niedawna nie było jednak żadnego punktu zaczepienia, żeby coś takiego przygotować. Sytuacja ta zmieniła się trzy miesiące temu, gdy do naszej parafii z taką samą propozycją trafiła grupa muzyczna „międzyparafialny zespół uwielbienia". Od tej pory w naszej parafii - obok katechez dla dorosłych i comiesięcznego wartościowego filmu - w czwartą niedzielę miesiąca organizujemy wieczór modlitwy. | |
Nadzieja końca kłopotów z barakiem | 2014-12-21 |
Wszyscy znamy zmieniające się losy baraku parafialnego, który na samym początku, to jest po wojnie, pełnił rolę parafialnego domu kultury (wystawiano tu sztuki teatralne, odbywały się zabawy i potańcówki) oraz miejsca spotkań formacyjnych. Później odbywały się tutaj zajęcia gimnastyczne. Z czasem kolejne fragmenty tegoż budynku przekształcano na mieszkania, które w ostatnich latach bardziej betlejemską stajenkę przypominały. | |
Ekran w kawiarence | 2014-12-14 |
Inni z kolei panowie, główni pomysłodawcy seansów filmowych w tzw. klubie filmowym, w związku z prowadzoną przez siebie akcję, zamontowali wczoraj w kawiarence zwijany ekran o dużym formacie, który będzie wykorzystywany nie tylko w dniach filmowych pokazów. | |
Dzięki Bogu za majstrów! | 2014-12-14 |
Już niejednokrotnie słyszałem to w różnych domach: Jak to dobrze, że na Kacku jest tylu majstrów i rzemieślników! Ileż to prac mogą oni wykonać dla kościoła. I to prawda. Tyle tylko, że zwykle są to ci sami ludzie. (Należy się domyślać, że pozostali są zbyt nieśmiali i po prostu nie chcą się narzucać...) | |
Pożegnaliśmy Pana Kościelnego | 2014-11-30 |
Do pana Henia, bo tak go zawsze nazywamy, zdążyliśmy się już przyzwyczaić: do jego stoickiego spokoju, zawadiackiego uśmiechu, swoistego poczucia humoru oraz wielu mądrości życiowych, które ma na każdą okazję. Człowiek ten już od dwunastu lat pełni funkcję kościelnego i nigdy się nie spóźnił, ba! na swoje dyżury przychodzi zwykle co najmniej na godzinę przed rozpoczęciem nabożeństwa! Pan Henryk Legat pochodzi spod Ciechanowa, a do Gdyni przyjechał wraz z żoną właściwie za synem, który tu studiował, tu osiadł i - niestety - tu został pochowany, na cmentarzu przy ul. Spokojnej. Tak więc nie można powiedzieć o Panu Heniu, że nie jest stąd i zresztą niewielu tu zna ludzi, ale służbę Bożą pełni z wielką ochotą. Przed dwunastu laty, po śmierci poprzedniego pana kościelnego, ks. Więckowiak poprosił pana Legata o przejęcie obowiązków kościelnego i tak trwa do dziś. | |
O mieszkańcach parafialnego baraku | 2014-11-30 |
Starsi parafianie pamiętają jeszcze czasy świetności drewnianego baraku, który stanął na kościelnej ziemi za plebanią, naprzeciw szkolnego boiska. Odbywały się tam próby chóru parafialnego, przedstawienia a nawet zabawy. Z czasem wszystko się zmieniło i obiekt ten stał się mieszkaniem dla kilku rodzin. To, jak pamiętamy, w ostatnim czasie stało się dramatycznym kłopotem dla naszej wspólnoty. Barak bowiem dosłownie zagrażał życiu jego mieszkańców. Ponieważ sami nie byli oni w stanie znaleźć dla siebie zastępczego lokum, dzięki działaniom panów z Rady Ekonomicznej, podjętym przed kilku laty, udało się doprowadzić sprawę przed sąd, który - wobec katastrofalnego stanu obiektu oraz przedłużającej się bezradności jego mieszkańców - orzekł, że należą się im mieszkania socjalne. Od sądowego orzeczenia upłynęło prawie półtorej roku, ale efekt jest taki, że włodarze miasta przygotowali dla nich mieszkania w blokach socjalnych i w najbliższych dniach odbędzie się przeprowadzka. Dzięki Bogu! Kamień z serca... Każdego dnia bowiem drżeliśmy o bezpieczeństwo tych ludzi. Aby jednak niespodziewana krzywda nie spotkała nawet przechodniów, trzeba będzie jak najprędzej zburzyć i tak ledwo stojący barak. Miejmy nadzieję, że nie będzie tu już niespodzianek. | |
Wiata na plebanijnym podwórzu | 2014-11-30 |
Dzięki uporowi i osobistemu wysiłkowi jednemu z naszych parafian, doradzającemu, by wykorzystać fundamenty pozostałe, po zburzeniu i tak walących się garaży oraz panów, którzy wsparli go w tym przedsięwzięciu, na miejscu wspomnianych garaży stanęła wiata, pod którą schronienie znajdą dwa samochody, a przez to powiększy się nieco podwórze, skoro auta staną w miejscu, gdzie jeszcze tak niedawno stanąć nie mogły ze względów bezpieczeństwa. Wszystkim pracującym przez szereg dni nad powstaniem wspomnianego zadaszenia, składamy serdeczne Bóg zapłać. | |
Kolejne usprawnienie w ogrzewaniu kościoła | 2014-11-23 |
Przed tygodniem (po dość długich oczekiwaniach) przybyli do nas wreszcie hydraulicy - instalatorzy, którzy podczas ostatnich prac w kotłowni kościoła sami zaproponowali umieszczenie tam dużych zbiorników, tzw. buforów ciepłej wody. Chodzi o to, że gazowy piec, odpowiedzialny za podgrzewanie podłogi jest piecem kondensacyjnym, charakteryzującym się dużą sprawnością, stąd nie musi być kotłem o wielkiej mocy. Sprawdza się doskonale w średnich temperaturach zimowych. Gdy jednak występuje konieczność szybkiego dogrzania obiektu, staje się on bezradny i to nie tylko ze względu na dużą bezwładność kamiennej podłogi. Posiada on bowiem w sobie zabezpieczenia uniemożliwiające podawanie gorącej wody do obiegu, gdy stamtąd wraca woda o bardzo niskiej temperaturze. Jej podnoszenie odbywa się więc bardzo wolno, stąd wydłuża się czas podgrzewania tejże wody. Zastosowanie tzw. buforów o łącznej pojemności 1000 litrów ma ułatwić zadanie piecowi. Odtąd będzie on „pilnował" stałej temperatury wody w buforach. Gdy układ otrzyma dyspozycję „grzać", od razu wykorzysta podgrzany zasób wody w zbiornikach. Ta zaś, gdy na skutek wymiany zacznie się ochładzać, będzie na bieżąco podgrzewana z pieca kondensacyjnego. | |
