Budżet Obywatelski | 2014-05-25 |
W ostatnich dniach w Gdyni odbywało się głosowanie za projektami Budżetu Obywatelskiego. W ostatnie dwie niedziele inicjatorzy trzech projektów dali możliwość zagłosowania. Najważniejszym wydawał się projekt budowy nowych schodów na skarpie przy ulicy Przemyskiej. Jak pokazały wyniki, projekt nie uzyskał wystarczającego poparcia lokalnej społeczności i nie zostanie zrealizowany. Pozostałe projekty, czyli doposażenie placu zabaw przy ulicy Sandomierskiej/Kurpiowskiej oraz uporządkowanie terenów po ogródkach działkowych przy ulicy Olkuskiej, otrzymały finansowanie zdobywając 1 i 2 miejsce w głosowaniu. Wspomniane schody będą na pewno priorytetem w kolejnym Budżecie Obywatelskim. W tym miejscu inicjatorzy chcieliby podziękować wszystkim zaangażowanym w promocję tych projektów oraz wszystkim głosującym. Dziękujemy! | |
Bóg wybrał to, co słabe... ks. Zenon | 2014-05-18 |
Z pewnym zażenowaniem muszę jednak wspomnieć o wydarzeniu, które dokonało się w minioną niedzielę, a które potwierdza jedynie moją naiwność i brak spostrzegawczości... niestety. To prawda, że we środę miało upłynąć 25 lat od dnia, kiedy to wraz z czerdziestoma trzema kolegami, otrzymałem z rąk J. E. Ks. Bpa Mariana Przykuckiego święcenia kapłańskie. Nijaka to zasługa żadnego z nas. Odwrotnie - zostaliśmy przez Boga niezmiernie obdarowani łaską tak niezasłużoną, że - jako wchodzący na drogę kapłańskiego życia - postanowiłem na obrazku prymicyjnym umieścić tekst św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian (1,26 n). Zwykle słowa tam umieszczane mają charakter programu działania w kapłańskim życiu. Te zaś miały być niejako usprawiedliwieniem tego, że w tym miejscu się znalazłem jak i przyszłych działań... Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, co słabe, co niemocne, co nie jest szlachetnie urodzone. Nie zamierzam niczego zmieniać w tym "programie", starając się zawsze patrzeć na siebie jako na mizernej jakości narzędzie (taką chińską podróbkę), które jedynie w ręku Mistrza może spełnić swoją rolę, a i przy takiej obsłudze wykazujące swoją zawodność. Dlatego wszelkiego rodzaju wyrazy życzliwości czy wdzięczności (nie wiadomo za co?) odbieram jako ujmowanie chwały Panu Bogu. (Tych, którzy mówią, że to dziwactwo, pocieszam, że mam ich znacznie więcej...) Marzę o tym, żebym mógł z czystym sumieniem powiedzieć: Słudzy nieużyteczni jesteśmy - wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. (Łk 17,10), ale to przecież nieprawda, bo tak wiele spraw zostało niezałatwionych, tak wiele okazji do dobrego niewykorzystanych... Dlatego jedyne, co można zrobić, to przynajmniej nie wychylać się i jak najmniej zwracać na siebie uwagi... Miłosierdzie Boże jest wielkie i może uda się kiedyś jakoś z większym tłumem przecisnąć do nieba...? Przede wszystkim z tych i podobnych im motywów nie zamierzałem obchodzić w jakiś szczególniejszy sposób srebrnego jubileuszu kapłaństwa. Owszem, trzeba Panu Bogu podziękować, ale to miało się dokonać podczas Mszy św. w katedrze pelplińskiej w samą rocznicę święceń, czyli we środę 14 maja. I stało się. Przyjechało 34 kapłanów z 6 diecezji (bydgoskiej, gdańskiej, pelplińskiej, toruńskiej, ze Lwowa - rektor seminarium duchownego, z Rzymu - ks. Sławomir Oder, postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego św. Jana Pawła II oraz dwóch z diecezji Lusaka w Zambii). Ponieważ dwóch już nie żyje, a jeden opuścił szeregi kapłańskie, zabrakło siedmiu, którzy z różnych względów nie mogli (lub nie chcieli) dojechać. Spotkanie było bardzo sympatyczne, w starych katedralnych murach i seminaryjnych korytarzach odżyły wspomnienia... Nasz prymus roku (taki gospodarz klasy...) ks. Jarek Kwaśniewski z Torunia, w czasie podziękowań składanych biskupowi pelplińskiemu oraz innym organizatorom owego spotkania, powiedział, że gdy byliśmy jeszcze w seminarium i odbywały się spotkania srebrnych jubilatów, to każdy z nas myślał sobie... i tu zawiesił głos - wszyscy pamiętali... Tak, a teraz nas ten wiek dosięgnął... I nic w tym nie ma nadzwyczajnego - prosty upływ czasu. Zasługi też w tym żadnej. (No, może inaczej jest w małżeństwie? Tego nie wiem, ale myślę sobie, że jeśli trzeba by cierpieć trudny charakter obcego w końcu człowieka przez ćwierć wieku, to może i medal by się należał... Ale tak, gdy zmienia się proboszczów i parafie, gdy nic nie jest pewne i stałe poza samym Bogiem, to jest to piękna przygoda, której wadą jest to jedynie, że za szybko mija.) Dlatego, nie mogąc wciąż pozbyć się zażenowania, pragnę serdecznie podziękować za wyrazy życzliwości i serdeczności, które kierowało ku mnie tak wiele osób, a które - jak się okazało - miały udział w powszechnym "spisku" zorganizowanym na zakończenie Mszy św. o godz. 12.15. Serdeczne Bóg zapłać za życzliwość, życzenia, a przede wszystkim za modlitwy, które stanowią duchowe paliwo dla każdego, a zwłaszcza dla kapłanów - ci najbardziej modlitwy potrzebują. Stąd raz jeszcze dziękuję przede wszystkim za modlitwy oraz Msze św. ofiarowane w intencjach wszystkich kapłanów. I tak jesteśmy głupi, słabi i niemocni, a bez nich w ogóle niczym i narzędziami niesprawnymi. Jedynie owe modlitwy oddają nas w ręce Boga, a wówczas jest nadzieja na wykonanie choćby części z tego, co powinniśmy wykonać. Raz jeszcze serdeczne Bóg zapłać za wszystko. | |
Już po bierzmowaniu | 2014-05-11 |
W porównaniu z tzw. naszymi czasami, niewielka to była grupa młodzieży, której w miniony piątek Ks. Abp Tadeusz Gocłowski udzielił sakramentu bierzmowania. W sumie 27 osób, z czego dwójka z innych parafii, w ostatniej chwili dołączona do naszej młodzieży. Kiedyś, istotnie, więcej osób bierzmowali biskupi podczas jednej uroczystości, ale pamiętać należy, że raczej nie zdarzały się bierzmowania każdego roku, a co trzy - pięć lat. Po drugie: kiedyś mniej było parafii, a to wpływało na liczebność tych, które istniały. Po trzecie zaś: liczebność rodzin była jednak większa dawniej niż dziś. To zaś przekładało się wprost na liczbę kandydatów do bierzmowania. Nie liczba jednak jest najistotniejsza. Najważniejsze, aby dary Ducha Świętego, które wczoraj otrzymali nasi młodsi bracia i siostry, znalazły odpowiednio przygotowaną glebę do rozwoju. Łaska Boża nie działa bowiem jak farmaceutyk - niezależnie od woli i stanu świadomości przyjmującego. W tym wypadku należy świadomie podjąć współpracę z owymi Bożymi darami i pielęgnować je. Można żywić nadzieję, że w wypadku owych ludzi, którzy wczoraj deklamowali: Pragniemy, aby Duch Święty, którego przyjmiemy umocnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad, oddadzą się do dyspozycji Duchowi Świętemu, że nie była to jedynie formalność. Sam proces przygotowań do przyjęcia tego sakramentu napawał radością, gdy okazywało się, że jeden wyjazd rekolekcyjny to za mało, że potrzeba następnego, a po tamtym... kolejny by się przydał. Cieszyło, że można ich było zobaczyć podczas strojenia kościoła na święta Bożego Narodzenia, podczas sprzątania czy też przygotowując dekoracje na Wielkanoc. Co prawda podczas przygotowania kościoła na piątkową uroczystość można było odnieść wrażenie, że to ich rodzice bardziej angażują się do pracy w kościele, ale już wczoraj, po zakończonych uroczystościach, znów grupka tejże młodzieży demontowała uroczysty wystrój i zmieniła go na dekorację majową, Maryjną. Daj Panie Boże, aby nie osłabł w nich zapał i nie ostygła gorliwość! Papież Jan Paweł II mówił o ludziach młodych jako o przyszłości Kościoła. On już jest świętym a ci, o których z nadzieją wspominał, nie bardzo już mogą myśleć o sobie w kategoriach młodzieży (to bowiem jest stan niejako przejściowy), ale młodzież wciąż jest i należy wszystko robić, i modlić się intensywnie, aby nie musiała zbyt długo szukać tej najwłaściwszej drogi, aby zakochała się w Chrystusie i przy Nim wytrwała. Daj Boże! | |
Burty ławek | 2014-04-27 |
Z ławkami podobny mieliśmy problem, co z nagłośnieniem - nie są one stare, a przecież słyszało się głosy, że najlepiej byłoby wymienić je na nowe, w innym, bardziej kościelnym stylu. To byłoby jednak barbarzyństwo. Dlatego najpierw pojawiło się na nich obicie z wykładziny, w kolejnym etapie powstały tapicerowane zaplecki, zaś w miniony czwartek pojawiła się ekipa stolarzy, którzy przywieźli i zamontowali nowe burty do ławek, wykonane z litego drewna. Przykręcone od wewnętrznej strony nawy głównej naszego kościoła, dają wyobrażenie, jak mogłyby wyglądać owe ławki, gdyby i z drugiej strony je w ten sposób zamknąć. Jest to dar rodziców dzieci, które we czwartek przyjęte zostaną do pierwszej Komunii św. - zarówno ze szkoły amerykańskiej, jak i z naszej "trzynastki". Kilka boków wykonano niejako na zamówienie młodzieży, która 9 maja będzie bierzmowana. Bóg zapłać. | |
Nagłośnienie | 2014-04-27 |
System nagłośnienia w naszej świątyni nie jest stary. Liczy sobie bowiem zaledwie 6 lat. Wydawać by się mogło, że wszystko musi być w porządku, a nie jest. Przekonały nas o tym już pierwsze wizyty kolędowe. Wobec ówczesnych narzekań, pierwsze co dało się zrobić, do przeniesienie niektórych kolumn na ściany pod oknami, aby uderzenie dźwięku miało te same wektory. Potem - pamiętamy - była wymiana kabli na zupełnie nowe, następnie zmiana konfiguracji połączeń między kolumnami, a jeszcze pojawiały się głosy niezadowolenia. Dla zupełnie słabo słyszących powstał system nagłośnienia słuchawkowego w pierwszej ławce od strony starej ambony. (Niestety zbyt rzadko wykorzystywany). Ostatnio jednak pojawił się specjalista od nagłośnienia, który dokładając odpowiedni sprzęt do naszego wzmacniacza, wyciął pewne częstotliwości wzbudzające echo w betonowym kościele. Podłączył też dwie kolumny w prezbiterium, które wcześniej zdołali zamontować i okablować dwaj młodzi inżynierowie z parafii. To jeszcze, niestety, nie wszystko - owego pana będziemy musieli co najmniej raz jeden poprosić o zamontowanie zewnętrznych głośników, przydatnych szczególnie podczas różnych procesji dookoła świątyni... | |
Nowe konfesjonały | 2014-04-13 |
Warto mieć marzenia, a przy nich cierpliwość. Jako kapłani, od dawna narzekamy na niski stopień wykorzystania Miłosierdzia Bożego na sposób spowiedzi w naszej wspólnocie. Nie pomogło przestawienie konfesjonałów na tył kościoła, ponawianie zachęt do korzystania z sakramentu pojednania też nie odnosi większego skutku. Pojawił się więc pomysł na konfesjonały zamykane. Przy wielkim pragnieniu mamy jednak wciąż niewielkie możliwości finansowe, by zrealizować to przedsięwzięcie. Znalazł się jednak wykonawca, który zaoferował swoją pomoc w tym zakresie, odkładając czas zapłaty nawet na dwa lata. To już jest coś! Nie był na co czekać. Złożyło się zaś tak wspaniale, że właściwie już w Wielkim Tygodniu można się będzie tam spowiadać. Co prawda, nie ma jeszcze sterowania oświetleniem i zamykaniem drzwi (aby w ciągu dnia, gdy kościół jest otwarty, nikt nie stroił sobie żartów), to jednak nasz sprawdzony tapicer ekspresowo obił siedzenia i klęczniki w obu konfesjonałach, tak że korzystanie z owej "szafy miłosierdzia" będzie możliwe. | |
Zaproszenie na film ks. Krzysztof | 2014-04-13 |
Wszyscy wiemy, że już niedługo czeka nas kanonizacja Jana Pawła II. Każdy z nas na różne sposoby się do tego wydarzenia przygotowuje. Z okazji tego wydarzenia także w kinach pojawił się film „Karol, który został świętym". Wspominając duże zainteresowanie parafialnym wyjściem do kina na film „Największy z cudów" (z naszej parafii wybrało się ponad 100 osób) pojawiła się idea ponownego wyjścia. | |
Spotkanie Rady Ekonomicznej | 2014-04-06 |
Z różnych względów spotkanie tejże Rady nie mogło się odbyć - jak już nieraz bywało - po zakończeniu spotkania Rady Duszpasterskiej. Przełożono je więc na sobotę - tę ostatnią w marcu. Było zaś ono konieczne ze względu na planowane prace remontowe w naszym kościele. Głównie chodzi o położenie posadzki w kruchcie kościoła, a co za tym idzie o wymianę głównych drzwi wejściowych do naszej świątyni. Spośród czterech ofert złożonych przez różnych stolarzy, odrzucono najdroższą i najtańszą, zaś z pozostałych dwóch wybrano tę, która przy niezbyt wygórowanej cenie (15 tys. za dwa skrzydła środkowe) zwraca uwagę na trwałość oraz izolację termiczną drzwi. Realizacja tego projektu rozpocznie się prawdopodobnie nie wcześniej niż po wakacjach. Wynika to przede wszystkim stąd, że przy okazji trzeba będzie zredukować stopień przy wejściu do kościoła, przenosząc niejako nad nim poziom kostki brukowej. Zastanawiano się też nad wkomponowaniem przed wejściem głównym swoistego portalu, który wraz z niewielkim zadaszeniem chroniłby przy okazji nowe drzwi kościelne. | |
Rekolekcje dla niesłyszących | 2014-04-06 |
W ostatni marcowy wtorek i środę gościliśmy w naszym kościele dzieci i młodzież z Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Wejherowie, którzy po raz kolejny już właśnie u nas przeżywali swoje rekolekcje wielkopostne. Niesłyszący są dość specyficzną grupą, dla której nie jest łatwo poprowadzić rekolekcje. Odpadają tu bowiem zwykłe - zdawałoby się - elementy ćwiczeń rekolekcyjnych jak chociażby śpiew. Trzeba dużo pokazywać, pracować na obrazach, filmach, manualnych doświadczeniach. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu pań katechetek, które od dawna przygotowywały się do tych dni oraz dzięki odpowiedzialnemu wsparciu nauczycieli i wychowawców ze wspomnianego ośrodka dzieci i młodzież, podzieleni na kategorie wiekowe, przeżywały swoją duchową przygodę | |
Spotkanie Rady Duszpasterskiej | 2014-03-30 |
Na półmetku czasu wielkopostnego zebrała się znów Rada Duszpasterska w celu omówienia spraw związanych z aktualnie przeżywanym Wielkim Postem oraz zbliżającym się Triduum Paschalnym. | |
