Zabierz moje życie | 2024-08-11 |
To słowa proroka Eliasza, który najszczerzej prosił Boga o śmierć w obliczu własnej niedoskonałości. Na czym miałaby ona polegać? Przecież się udało... Prorocy Baala wytępieni, ludzie wracają do Boga prawdziwego, tylko królowa Jezabel właśnie za ten postępek obiecała mu zemstę. Więc ucieka. Ale dokąd ma uciekać? Na razie ukrył się na pustyni, licząc na spełnienie prośby Bogu przedstawionej. Ten zaś nie odpowiedział wprost, ale posłał anioła, który obudził zmożonego snem proroka i wskazał na przygotowany dla niego pokarm. Niby zwykły podpłomyk - chleb powszedni, a jednak inny, bo podany przez Najwyższego. Można powiedzieć, że to chleb z nieba pochodzący. Musiał być takim, bo był nadzwyczajny. W końcu mocą tego pokarmu szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. To zaś oznacza, że wrócił do początku - do miejsca zawarcia Przymierza.
| |
