A jednak prostota... | 2025-03-25 |
Król Achaz żył w ósmym wieku przed Chrystusem, był współczesny prorokowi Izajaszowi. Był to piękny czas dla żydów pod względem materialnym, okropny zaś w zakresie duchowym. Sam Achaz osiadł na tronie królewskim mając zaledwie dwadzieścia lat i już był owładnięty duchem tego świata. Nadzieje pokładał w rozumie, w roztropności i ziemskich układach. Jego podwładni zaś - podobnie jak i on sam - byli jeszcze religijni, ale na pewno już nie wierzący. Gdyby tak nie było, nie umieliby godzić kultu jedynego Boga z odstępstwami na rzecz choćby Baala, któremu ołtarz zbudował Achaz (o zgrozo!) w jerozolimskiej świątyni. Pojawiały się tego typu ołtarze i ołtarzyki na ulicach miast i na wzniesieniach. Dopuścił więc Pan, aby byli nękani przez Filistynów, a nawet przez swych pobratymców z północy. Ci zaś, zamiast się zreflektować, poszli po rozum do głowy i poprosili o militarne wsparcie Asyrii. To nie mogło skończyć się dobrze: północne państwo przestało istnieć, a oni sami płacić musieli ogromne kontrybucje. A to nie było jeszcze najgorsze, bo sam król, odwiedzając Damaszek, zachwycił się wielkim posągiem - ołtarzem na cześć Molocha. Po powrocie nakazał zbudowanie takiego w dolinie Bet Hinnom, aby ludzie składać tam mogli w ofierze... własne dzieci. On sam zresztą spalił tam jednego ze swych synów... A mimo to Pan Bóg posyła do niego proroka Izajasza z nakazem, by poprosił dla siebie o znak od Boga prawdziwego. Rozdarty między swą starą religią i aktualnymi kultami otrząsnął się niezbyt grzecznie z zaproponowanej możliwości. Jakże diametralnie odmienną postawą wykazała się na Boże słowo młoda, niewykształcona przecież Dziewczyna imieniem Miriam! Odebrała tę formę kontaktu jako znak wielkiej łaski i natychmiast odpowiedziała z radością i pokorą. Trzeba nieustannie trwać w obecności Bożej, ciągle się z Nim kontaktować, nauczyć się Jego głosu, natchnień, aby godzić się z tym, czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
| |
