Służyć Bogu szczerze | 2024-07-21 |
Nie każdy syn stolarza marzy o tym, by przejąć ojcowski warsztat. Syn listonosza też nie musi pójść w ślady ojca. Z kapłaństwem starotestamentalnym właśnie tak było: synowie kapłanów niejako skazani byli na pełnienie misji swych ojców. Czy mogło to im pomóc w dobrym spełnianiu tej misji? Raczej nie. To jakby nakaz pracy pod przymusem. Nie można się więc dziwić Jeremiaszowemu Biada, kierowanemu właśnie do ówczesnych pasterzy. Ich postawa przyczyniała się właśnie do rozproszenia owiec Bożego pastwiska. Pan Bóg nie może na to pozwolić. Stąd sam Bóg decyduje się wkroczyć do akcji: Ja sam zbiorę Resztę mych owiec ze wszystkich krajów, do których je wypędziłem. A w ślad za tym idzie obietnica zatroszczenia się o dobrobyt tej trzody między innymi poprzez powołanie pasterzy po Bożej myśli, całkowicie posłusznych Jemu. Obietnica spełni się w czasach Pana Jezusa - to On powoła na swoich uczniów ludzi prostych, niewykształconych, ale nieobciążonych pokoleniowo. Ci będą mieli tyle zapału do działania, że trzeba ich będzie hamować i zachęcać do skorzystania z wypoczynku. Nie jest to stan trwały i dlatego trzeba go wciąż podgrzewać - przede wszystkim przebywając z Panem. | |
