Bądźcie moimi naśladowcami | 2024-11-08 |
Doskonałość, pewność siebie czy tupet? Jak tak można mówić o sobie? Paweł wiedział, że może tak powiedzieć i wolno mu zachęcać innych do naśladowanie nie tylko siebie, ale i tych wszystkich, którzy również weszli na drogę przyjaźni z Chrystusem. On miał swój czas świetności - jego popularność niosła go: szedł przez świat w blichtrze własnej sławy. Ale cóż z tego, jeśli nie była to droga wytyczona mu przez Boga. Dogłębnie przeżył swoje nawrócenie i od tej pory, można powiedzieć, nie było już nic z jego w nim. Całkowicie oddał się Chrystusowi Panu i stąd czerpał prawdziwą, niekłamaną radość. Był radosnym człowiekiem, ogrzewając się nieustannie w promieniach miłości Bożej. Jakież to piękne uczucie! Pragnął tego samego dla wszystkich. On już wiedział - to jest piękne i to się po prostu opłaca: Naśladujcie mnie - jeśli pragniecie szczęścia. Naśladujmy więc. Czy jednak kiedykolwiek będzie nas stać na taką zachętę, jakiej używał on: bądźcie moimi naśladowcami? | |
