Duch miłości | 2025-06-08 |
Z Łukaszowego opisu dnia Pięćdziesiątnicy jasno wynika, że do czynienia mamy z Duchem Mocy i to tak wielkiej, która nie ogranicza się do zakresu wewnętrznego. Podaje bowiem św. Łukasz: Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie (pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem) i zdumieli. Skąd wiedzieli gdzie mieli przyjść, a przede wszystkim skąd się dowiedzieli, że w ogóle cokolwiek się wydarzyło? Otóż jasnym jest, że na skutek zewnętrznych przejawów mocy Ducha Świętego, Bóg wskazał drogę wyraźnymi znakami objawiającego się przybyłym do Jerozolimy na Zielone Święta. Przestraszył i zachwycił. Tak pociągnął nie tylko Apostołów, nie tylko im dał pewność, że mają coś ważnego do zrobienia, ale w ten sam sposób sprowokował do poszukiwania tych, którzy z dalekich stron przybywając, usłyszeli i zrozumieli co się do nich mówi. Słyszeli we własnych językach... Mamy tu do czynienia z odwrotnością wieży Babel. Tam przecież ludzie rozproszyli się, bo się nie rozumieli - fałszywy cel pobudził w nich pychę i każdy, myśląc wyłącznie o sobie, rozbił tę piękną wspólnotę jednego języka i jednakowych słów. Tu natomiast, na skutek zstąpienia Ducha Świętego, który przede wszystkim jest Miłością, sytuacja się odwróciła: rozproszeni i podzieleni znaleźli nić porozumienia, a była to więź miłości. Tylko w ten sposób można coś osiągnąć i tylko tak można podobać się Bogu.
| |
