No, i koniec dyskusji... | 2026-04-13 |
Wczoraj obchodziliśmy święto Bożego Miłosierdzia. Dzięki św. Siostrze Faustynie wiemy z jaką radością udziela nam Pan Jezus skarbów swego Miłosierdzia. Cierpi zaś, gdy ludzie o nie nie proszą. Aby jednak prośba mogła być skuteczna, winna być poprzedzona szczerą skruchą i wolą pełnienia Jego woli. Niektórzy, opierając się na opisie Sądu Ostatecznego, przedstawiony nam przez Pana Jezusa, śmiało twierdzą, że ostatecznie liczyć się będzie jedynie dobro wyświadczone bliźnim: byłem głodny, nagi, spragniony, chory, w więzieniu... Jednak nauczanie Chrystusa trzeba przyjmować w całości, nie wyrywając z kontekstu. Stąd musi być ono uzupełnione o pouczenie zawarte w dzisiejszej Ewangelii: Jeśli się ktoś nie narodzi z wody i Ducha Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego. Czym jest narodzenie z wody - wiemy. Przeszliśmy przez chrzest. Co jednak oznacza narodzenie z Ducha Świętego? Czy chodzi jedynie o bierzmowanie? Obawiam się, że można przyjąć ten sakrament, ale Ducha Bożego w nim nie doświadczyć. Dlatego mówi Pan Jezus o powtórnych narodzinach. Chodzi o to, by już teraz świadomie, z wizją możliwych konsekwencji, oddać się Duchowi Świętemu, Jego kierownictwu. Przyjmowanie natchnień to jeszcze za mało. Trzeba też według nich układać swoje życie.
| |
