Szukanie Pana | 2026-04-20 |
Ileż trudu sobie zadali! Nie widzieli Go następnego dnia, uzgodnili, że nie wsiadł do łodzi wraz ze swymi uczniami, przeprawili się na drugi brzeg, wszędzie Go szukali... Zależało im. To dobrze. Nawet bardzo dobrze. Pan Jezus jednak wypłyca tę ocenę, która raczej powinna się im należeć. Mówi wprost o motywacji, jaka przyświecała poszukującym - to nie chęć słuchania, rozumienia znaków, ale bardzo przyziemna przypadłość: chęć nasycenia się, napełnienia swych brzuchów do sytości - i to za darmo. Ta ocena, usłyszana wprost z ust Mistrza nieco ich otrzeźwiła. Dopiero wtedy zapytali o Jego wolę. Przy tej okazji warto zapytać samych siebie: Jakie są moje motywy trwania przy Odkupicielu? Czy chodzi o jakiś rodzaj targu: ja będę chodził na nabożeństwa, odmawiał modlitewki, przestrzegał przykazań, ale Ty opiekuj się mną. Zawsze. Czy nie raczej winno nam towarzyszyć pytanie o Jego zamiary względem nas i chęć zaspokojenia Jego oczekiwań. Szukajmy Pana, ale nie dla siebie - raczej dla Niego samego.
| |
