Rola napomnienia | 2026-07-14 |
Nikt nie lubi, by mu zwracać uwagę. Nie lubili też tego słuchacze Pana Jezusa. W tym względzie zresztą nic się nie zmieniło - proroków też nie chciano słuchać. Szkoda, bo nie chodziło tu o kwestię mody czy preferencji politycznych. W grę wchodziły sprawy najwyższej wagi - te, które dotyczą zbawienia. Jasne, że odkupienie już się dokonało i wyjednał nam je sam Syn Boży poprzez swoją mękę, ale - jak to zapisał kiedyś Adam Mickiewicz - Bóg stworzył cię bez ciebie, ale nie zbawi cię bez ciebie. Aby być zbawionym, trzeba współpracy, współdziałania, by okazało się, że nam również zależy na osiągnięciu tego stanu, który nazywamy wiecznym uszczęśliwieniem. Porównanie zaś, które stosuje Pan Jezus, do dawnych, żyjących w grzechach miast nie zostało zastosowane przez Pana w celu poniżenia słuchaczy i nie było porównaniem do niegodziwości tamtych mieszkańców. Chodziło o coś innego. Pan Jezus z pełnym przekonaniem mówi, że tamci być może dlatego się nie nawrócili, że brakowało im jeszcze mocniejszego bodźca, który aż w nadmiarze jest dostępny Jego słuchaczom. Cuda, bo to o nie chodzi, które miały być potwierdzeniem boskiej godności Chrystusa, powinny rozbudzić zaufanie do Niego i Jego nauczania. Ci jednak nie kwapili się do tego, by pójść wskazaną drogą. To właśnie przemawiać będzie przeciwko nim na sądzie ostatecznym.
| |
