Cichość i pokora | 2026-07-16 |
Bywa, że nasze myśli i pragnienia podążają zdecydowanie dalej niż pozwalałaby na to logika wypowiedzi naszego Pana. Gdy mówi na przykład o pokrzepieniu utrudzonych i obciążonych chcielibyśmy w tym widzieć zupełne uwolnienie od doczesnych trosk. A przecież nie to miał On na myśli. Dowodem na to jest kolejne zdanie, które On do nas kieruje: Weźcie Moje jarzmo na siebie uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca. Rzecz więc nie w tym, by ciężary porzucać, ale by nauczyć się je znosić w cichości i pokorze serca. Owszem, są balasty niepotrzebne, które sami na sobie wrzuciliśmy, które ciążą, od których tak trudno jest się uwolnić. Chodzi tu o nałogi i grzeszne przyzwyczajenia, w które popadliśmy. Te z pewnością zdejmie z nas miłościwy Pan - jeśli tylko tego zapragniemy. Nie zdejmie jednak jarzma z konia, którego zadaniem jest ciągnienie wozu, nie zdejmie trudu macierzyństwa z matki, wszak to jest jej zadanie. Każdy jednak ciężar stać się może lżejszym gdy podejmujemy go w zaufaniu do Pana, cichości i cierpliwości, bo to oznacza całkowite zdanie się na Niego. Wówczas On sam może wkroczyć, a przy takim wsparciu wszystko staje się łatwe.
| |
