Ewolucja czy inwolucja? | 2024-10-16 |
Księga Rodzaju opisuje stworzenie świata i stworzenie człowieka, które dokonało się zaledwie w ciągu sześciu dni. Dziś wiemy, że jest to jedynie wskazanie pewnych etapów rozciągniętych na miliony lat. Świat zwierząt ewoluował powoli, by przygotować się na przyjęcie nowego gatunku - homo sapiens. Sporo czasu zajęło zanim ten odnalazł w sobie coś więcej niż tylko zwierzęcą chęć przeżycia, użycia i panowania. Do dziś zresztą w niektórych ludziach budzą się tego rodzaju instynkty, objawiające się sięganiem po przemoc w celu zdominowania innych czy też dogadzania sobie i używania świata za wszelką cenę. To właśnie piętnuje w dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Paweł. Oczywiście - jesteśmy bowiem czymś więcej niż zwierzętami i winniśmy odkryć w sobie pierwiastki duchowe, upodabniające nas do Stwórcy. Wśród nich zaś jest przede wszystkim zdolność do miłości, czyli poświęcenia, łagodność, opanowanie itd. W taki sposób człowiek dopiero udowadnia, że jest dzieckiem Bożym. Może jednak nastąpić coś odwrotnego - coś w rodzaju inwolucji. Mówi o tym w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus. Wytyka ludziom duchowym (a jakże!), że zatracili się w swoim człowieczeństwie, bo choć wobec Boga zachowują się przyzwoicie, to wykorzystują swoją pozycję, by wysforować się na piedestał przed równymi sobie ludźmi. Nie jest to sięganie po przywództwo za pomocą siły, ale jakiś rodzaj domagania się awansu przez bliższą wydawało by się relację z Bogiem. To też się Panu nie podoba. To jakby powrót do pierwotnych zwyczajów - choć bez użycia przemocy.
| |
