Światłość świata | 2026-03-15 |
Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata. Te słowa Chrystusowe czytamy w dzisiejszej Ewangelii. Wypowiedziane przed dwoma tysiącami lat, nabierają szczególnego znaczenia obecnie. Słowa jak długo jestem na świecie, mają w sobie coś alarmującego. Zawiera się w nich bowiem groźba odejścia, utraty Chrystusa, czy wręcz wypędzenia Go. Taki właśnie tytuł jednej ze swoich książek nadała Rosa Alberoni. Dowodzi w niej, że nieustannie ożywa zapał wykreślenia religii, wiary, praktyk religijnych, a nawet samego Chrystusa ze świadomości społeczeństwa. Na płaszczyźnie, filozoficznej, społecznej czy kulturowej, wciąż podejmowane są próby zdyskredytowania samego Mistrza i Jego dzieła. Ewangelia dzisiejsza odsłania niejako mechanizm takiego działania: Chrystus, litując się nad niewidomym, dokonuje cudu uzdrowienia. Jest to niezaprzeczalny znak Jego boskiej wielkości. Zrozumiał to sam uzdrowiony, jego rodzina i wielu innych świadków opisanego cudu. Jednakże oczywistości owej nie byli w stanie zaakceptować faryzeusze. Argumentem, który znaleźli niejako pod ręką było to, że uzdrowienie dokonało się w szabat. To miało dowodzić fałszywości Proroka.
Raz jeszcze potwierdziło się, że Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje oraz, że zakrył Bóg te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom. Nie tylko wówczas tak się działo. Dzisiejszy świat też pędzi na oślep. Wielu spośród jego przywódców zachowuje się podobnie do ewangelicznych faryzeuszy: mają jedynie swoją prawdę, tylko jej będą bronić i nie tylko bronić, ale wręcz narzucać pozostałej części świata metodami najrozmaitszymi. Uciekają się do manipulowania prawem, szantażowania utratą dotacji, nadawania pozorów naukowości wymyślonym, bałamutnym ideologiom. Mdłym światełkiem wyprodukowanych przez siebie latarek chcą pociągnąć do siebie wszystkich. Ale jedno jest tylko prawdziwe Światło - zbledną przy nim i zawstydzą się. | |
