Prosty sprawdzian | 2026-05-04 |
Pamiętam jak nieżyjąca już ciotka starała się wbić do głowy swoim dorastającym córkom (w stosunku do synów nie przejawiała takich obaw), że nie wszystko złoto, co się świeci, że szukając kandydata na męża, nie mają brać pod uwagę jedynie wyglądu, postury czy stroju. Szczególną zaś uwagę zwracała na nieszczere ugrzecznienie. Mówiła wręcz, że ci chłopcy, którzy przed ślubem gotowi są swą wybrankę na rękach nosić, prędko wyczerpują swój potencjał i w małżeństwie ledwie tolerować je będą... Czy to prawda? Trudno powiedzieć. Jedno zaś jest pewne: Nie wystarczą pozory. Dlatego i Pan Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii, że tylko ten prawdziwie Go miłuje, kto zachowuje Jego przykazania. Mało tego! Fakt zjednoczenia się z Chrystusem poprzez praktykowanie czynnej miłości prowadzi w naturalny sposób do zjednoczenia z Bogiem Ojcem, bo przecież inaczej nie może być. Skoro bowiem źródłem miłości i Miłością samą jest Bóg, to każdy przejaw miłości jest zaczerpnięciem z tego zdroju. Życie zaś miłością na co dzień jest -można by tak powiedzieć - kąpaniem się w środowisku Boga. Innymi słowy: praktykowanie miłości nie tyle prowadzi do jedności z Bogiem, ale tą jednością jest.
| |
