Nasza Pani | 2026-05-25 |
- Matka Kościoła i całe mnóstwo innych tytułów przypisujemy Jej mając świadomość tego, że i tak nie będziemy w stanie oddać wielkości Tej, którą Pan Bóg powołał do swego najbliższego grona. Jeśli jednak tak Ją wyróżnił, Ona zaś nie kryje się z tym, że pragnie swą pozycję jak najlepiej wykorzystać dla naszej korzyści, prezentując to w tak licznych objawieniach, w wielu miejscach na świecie, to nie dziwimy się, że wielu ludzi chciało - jak Jan pod krzyżem - przyjąć Ją za swą Matkę. To się po prostu opłaca... Czy jednak tylko o to chodzi. Na dzień dzisiejszy mamy do wyboru dwie Ewangelie: tę o cudzie w Kanie Galilejskiej i tę o konaniu Pana Jezusa na krzyżu. O ile ta druga przypomina, że mamy Orędowniczkę i to najlepszą ze wszystkich, to owa pierwsza przypomina o celu poddania się Jej - nie chodzi tu o doraźne korzyści (zdrowie, dobra praca, zdolne dzieci itp.). W grę wchodzi korzyść najistotniejsza: zbawienie. Aby jednak je osiągnąć, koniecznie potrzebujemy wsłuchania się w Jej wolę. Ona potrzebuje współpracowników i to nie dla siebie - dla Syna: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Wszyscy wiemy jak trudno dziś pozyskiwać współpracowników, zwłaszcza wolontariuszy. Komu się chce? A Jej się chciało, chciało się Jej Synowi (chociaż niczego nie musiał i nie potrzebował). A wszystko to dla nas, dla naszego zbawienia. Nie wielkie dzieła przesądzają o
| |
