Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Nie mogło być inaczej, skoro i sam Pan Jezus zapłakał nad świętym miastem. Żal Mu było miasta, o którym powiedział: Ileż to razy chciałem zgromadzić twoje dzieci jak kokosz swe pisklęta, (wg przekładu ks. Wujka) a nie chcieliście.
Zawsze tak będzie? Raczej tak, bo po pierwsze: natura ludzka jest krnąbrna i skłonna do przeceniania doczesności; po drugie zaś: to, co najważniejsze zasłonięte jest przed naszymi oczami. Dlaczego? Bo takie zadanie wyznaczył sobie odwieczny wróg Boga, szatan. Czyni to przez bogatą ofertę błyskotek, fałszywych nauk, a zwłaszcza dokarmianie ludzkiej pychy. Mając wciąż jeszcze realną władzę na świecie próbuje też zastraszania. Uczniowi Chrystusa często pozostaje bezsilny żal.
Dlatego Pan Jezus musi niekiedy przypomnieć jak dziś św. Pawłowi: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą. Wystarczy?