Opuścić wszystko? | 2026-05-26 |
Członkowie zakonów i zgromadzeń zarówno męskich jak i żeńskich składają śluby, wśród których znajduje się również ślub ubóstwa - wyrzeczenia się wszystkiego. Czynią to w młodym wieku, kiedy nie zdołali jeszcze poznać w pełni powabów tego świata, a mimo to ślubują. Tym łatwiej im pewnie dystansować się od tego, co stwarza wiele zagrożeń i niebezpieczeństw. Z kolei wielu tych, którzy kurczowo trzymają się urzędów, stanowisk, dorobku i innych, i tak staną kiedyś w sytuacji, gdy wszystko skurczy się do rozmiarów dziurki od klucza. I co z tego, że za nią jest jakaś rzeczywistość, skoro nie jest ona moim udziałem, a ja sam mogę ją oglądać w bardzo okrojonym wymiarze? Przyjdzie bowiem ten czas, gdy mętne oczy rozglądać się będą po dobrze znanym świecie, czując się w nim obco. Kiedy ciężki oddech sprawiać będzie wrażenie reglamentowanego, gdy nie będzie się poznawać własnych palców i odbicia w lustrze... Kiedy dusza, choć bez syku, wymykać się będzie z ciała jak powietrze z balonu. Można wtedy poddać się temu biegowi i stwierdzić, że przez całe życie właśnie na to czekałem, ale też można kurczowo trzymać się ukochanego świata jak zjeżdżający po lodzie kot mimo wystawionych na całą długość pazurów. Wówczas życie podobne będzie do rzuconej na grzbiet fali gałązki, która nie wydaje się już potrzebna komukolwiek. Świat dalej wiruje, a tu zaczyna się konsekwentne przechodzenie w inną rzeczywistość. Warto więc trzymać się ulotnego? Im prędzej człowiek zrozumie sens Chrystusowej wypowiedzi, tym dla niego lepiej. Posiadać można, owszem, ale nie przywiązywać się! W ten sposób też opuszcza się wszystko.
| |
