Niezawodna wspólnota | 2026-05-18 |
Rozradowani do granic możliwości uczniowie oznajmiają Chrystusowi, że teraz w Niego wierzą... To, co im Pan odpowiedział, nie mogło się im podobać: zostawicie Mnie samego. Tego, oczywiście się nie dowiemy, ale w ich głowach mogła się zrodzić niewypowiedziana odpowiedź: Jeszcze nas nie znasz. Wkrótce jednak, niestety, przekonają się, że to oni siebie nie znają. Iluż to ludzi, wydawałoby się: pewnych, niezawodnych, pod wpływem ciężkich przeżyć, nagłej odmiany losu, przygniatającej ołowiem kłamstwa propagandy, odwróciło się od Chrystusa, od Kościoła i odtąd już z Nim nie chodzili. Nadal nie chodzą. Może wrócą? Daj Boże. Czegoś jednak zabrakło. Pan Jezus, po wypowiedzeniu proroczej skargi dodał: Ale Ja nie jestem sam, bo jest ze Mną Ojciec. Taka Wspólnota! Nawet nie można o niej powiedzieć: wypełniona miłością, bo przecież jest samą Miłością. Jej istotą jest Miłość. Ale właśnie dlatego stworzył nas Pan Bóg na swoje podobieństwo, abyśmy czerpali z tego Wzoru. Streszczeniem Dekalogu, według Pana Jezusa, jest Przykazanie Miłości: najpierw z Bogiem się jednocz, a potem z bliźnimi, ale właśnie w miłości, czyli w poświęceniu, w służbie, w oddaniu. Nie jest to łatwe, ale właśnie ten trud odzierania siebie z egoizmu, wygodnictwa, potrzeby znaczenia - oczyszcza i dopasowuje nas wzajemnie do siebie... według Wzorca, jak sześciokątne komórki tworzące idealny plaster miodu. Warto zapytać, czy próbuję poprzez ten rodzaj działań, tworzyć nie towarzystwo, ale prawdziwą wspólnotę, o przydatność której nie będę musiał pytać w chwili próby. | |
