Nie ma innej Ewangelii | 2026-10-05 |
Pewnie trudno wyobrazić sobie trenera jakiejkolwiek dziedziny sportu, który by mamił swoich podopiecznych mirażami zwycięstw jednocześnie wykazując dalece idącą pobłażliwość na treningach. Nawet małe dzieci świadome są tego, że bez pracy nie ma kołaczy. Co do dzieci zaś: roztropni rodzice nie pozwalają swym pociechom zajadać się słodyczami bez miary, przeciwnie - nie tylko zabraniają, ale też tłumaczą dlaczego każdy nadmiar jest szkodliwy. W tym zakresie też nie powinni zmieniać zdania z podłych, populistycznych względów. Pan Jezus nie oszukiwał - obiecując szczęście wieczne, radził przygotować się na doświadczenia i dźwiganie krzyża. Podkreślał niejednokrotnie, że doczesność musi być zapisana wieloma dobrymi uczynkami, a to oznacza rezygnację z siebie i swoich wygód. Rozumiał to również św. Paweł, który na wieść o powolnym luzowaniu dyscypliny wśród swoich słuchaczy, przytacza piorunujące słowa: Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! To oczywiste, bo przecież nie można łudzić się nagrodą tam, gdzie nie włożyło się pracy. Zatem: wysilajmy się, póki jeszcze mamy czas i nie wierzmy zapewnieniom postępowców, że wszyscy będziemy zbawieni.
| |
