Wymagający Paweł | 2026-10-26 |
Nie ulega wątpliwości, ale to wynikało z faktu, że sam był faryzeuszem, który bardzo poważnie traktował relację z Najwyższym. Kidy zaś zrozumiał, że nowe Prawo odwraca naszą uwagę od spraw materialnych (nawet materialnych ofiar), całą duszę swoją i wszystkie siły oddał Odkupicielowi. Swoich słuchaczy do tego samego zachęcał, zwracając uwagę nie tylko na potrzebę życia w czystości, ale nawet unikania niestosownych żartów. Rozumiemy dlaczego: w innym ze swoich listów napisał: Nie łudźcie się, złe mowy psują dobre obyczaje. Taka gorliwość i literalne przestrzeganie wymogów wiary towarzyszą zawsze różnym neofitom. Tak było z franciszkanami, którzy dopiero potem podzielili się z motywu nieprzestrzegania pierwotnej reguły, reformowali się karmelici i karmelitanki oraz wiele innych zgromadzeń zakonnych, bo gorliwość stopniowo spadała. Żyją jeszcze ludzie pamiętający drugą wojnę światową. Ci właśnie - czy to z powodu wychowania, czy też z nadmiaru negatywnych przeżyć - całą swoją nadzieję ulokowali w Bogu, oddani Jemu całkowicie. Lękali się obrazić Boga (i do dziś im to zostało) nieskromnym spojrzeniem, niestosownym ubiorem, niepotrzebną (choćby i lekką) pracą w niedzielę. Za to przy każdej okazji chwaląc swego Stwórcę, do dziś zadziwiają swą gorliwością i pociągają do Niego całą swą postawą. O to też chodziło św. Pawłowi.
| |
